Kontakt z nami

Biznes

Nie trzeba się spieszyć - ta jesień to nie czas na przedwczesne, krótkowzroczne decyzje

Opublikowany

on

Abraham Liu, główny przedstawiciel Huawei w instytucjach UE (na zdjęciu).

„Podobnie jak reszta roku 2020, ta jesień i zima również będą się różnić od normalnych. Niestety, pandemia koronawirusa będzie nadal testować naszą odporność i zdolności adaptacyjne w dającej się przewidzieć przyszłości. Wkraczając w zimną porę roku w Europie, wielu z nas będzie niepokoić się nadchodzącymi miesiącami. Ale jak w każdej skomplikowanej sytuacji jest też nadzieja ”- pisze Abraham Liu, Główny Przedstawiciel Huawei przy Instytucjach UE

„Patrząc na to, co wspólnie osiągnęliśmy we wcześniejszej części 2020 r., Nie mogę tylko być optymistą: postępy w zakresie szczepionek idą imponująco. Udało nam się ograniczyć śmiertelność wirusa. Ogólnie wiemy teraz o wiele więcej o tej chorobie niż w marcu. Tak, nadchodzące tygodnie będą trudne, ale jestem przekonany, że w całej Europie pokonamy wirusa i wrócimy do normalności.

Niedawno odwiedziłem Dom Historii Europejskiej w Brukseli. Historia, aw szczególności burzliwa historia Europy, uczy nas, że niczego nie można przyjmować za pewnik. W przeszłości ludzkość wielokrotnie doświadczała utraty wiedzy i technologii. Odzyskanie tego, co zostało głupio zniszczone, wymagało ogromnych wysiłków i bardzo długiego czasu. Powiem jasno: nie ma automatyzmu, że możemy utrzymać nasz obecny poziom rozwoju technologicznego. Bez stabilności i przewidywalności nie ma postępu. Jeśli Pandemia czegoś nas nauczy, to tego, że technologia jest najlepszym sprzymierzeńcem ludzkości w walce z wirusem, a także w zapobieganiu podobnym wirusom zagrażającym nam wszystkim w przyszłości. Nie mamy innego wyjścia, jak inwestować w technologię i stawiać na postęp!

To, czy Stany Zjednoczone i Chiny weszły teraz do słynnej „pułapki Thucydidesa” Grahama T. Allisona, nie należy do mnie do oceny. Wierzę jednak i opowiadam się za tym, że Europa ma do odegrania kluczową rolę i jest odpowiedzialna za zapewnienie stabilności w nadchodzących miesiącach. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula Von der Leyen i przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel słusznie wskazują, że UE nie jest przedmiotem, ale podmiotem w stosunkach międzynarodowych. Międzynarodowe firmy, takie jak Huawei, potrzebują silnej Europy, aby kształtować integracyjny świat technologii jutra. Świat, w którym Europa jest liderem w dziedzinie regulacji technicznych i w którym nowe technologie są wdrażane zgodnie z europejskimi wartościami i zasadami.

Unia Europejska może być silna tylko wtedy, gdy jej 27 państw członkowskich również będzie przestrzegać jej zasad i nie ulegnie krótkoterminowym naciskom. Zestaw narzędzi UE dotyczący cyberbezpieczeństwa 5G to inteligentne i wszechstronne podejście, które daje krajom UE odpowiedni czas na wyciągnięcie wniosków. Ta solidna europejska metoda nie powinna być podważana przez strony trzecie przed wyborami. Wszędzie tam, gdzie w dzisiejszych czasach na rządy europejskie wywierana jest presja, aby podążały ścieżką potencjalnie dyskryminujących działań naruszających prawo UE, chciałbym im powiedzieć: weźcie głęboki oddech. Nie spiesz się. Nie spiesz się z działaniami, o których być może nie przemyślałeś.

Powiem jasno: Huawei jest głęboko zaangażowany w Europę. Jesteśmy tutaj, aby pozostać i będziemy intensywnie inwestować w europejski ekosystem TIK. W ciągu ostatnich 20 lat Huawei w zdecydowany sposób przyczynił się do pomyślnej cyfrowej transformacji społeczeństw w całej Europie. Wystarczy spojrzeć na Polskę i Rumunię: w obu krajach Huawei dostarczył bezpieczne, szybkie i niedrogie sieci telekomunikacyjne, które są podstawą imponującego wzrostu gospodarczego, którego doświadczyły w ostatnich latach zarówno Polska, jak i Rumunia. W Warszawie i Bukareszcie Huawei stworzył duże oddziały regionalne, zatrudniające tysiące osób.

Huawei ma know-how i determinację, by współpracować z Unią Europejską jako kluczowym partnerem we wdrażaniu globalnych standardów w zakresie cyberbezpieczeństwa, urzeczywistnianiu Europejskiego Zielonego Ładu i partnerstwie z przemysłem motoryzacyjnym na kontynencie w celu wspólnego odkrywania mobilności.

Wierzę, że w niezbyt odległej przyszłości będziemy patrzeć wstecz na rok 2020 jako na moment przyspieszonej transformacji, w którym niektórzy kluczowi gracze wzięli dłuższy oddech, aby podjąć właściwe decyzje, gdy wezwała ich historia. Weź ten głęboki oddech i pomyśl przez chwilę, zanim ulegniesz krótkowzrocznej presji! "

Biznes

We Włoszech powstaje monopol na rządzenie rynkiem telekomunikacyjnym

Opublikowany

on

Włoski rynek telekomunikacyjny może stać się znacznie mniej konkurencyjny w najbliższej przyszłości wraz z utworzeniem nowego monopolu, jeśli przejdzie kontrowersyjny plan utworzenia krajowego operatora szerokopasmowego, w ramach którego Telecom Italia (TIM) połączy się z Open Fiber, jednym z jedynymi rywalami na rynku usług szerokopasmowych. Ze swojej strony prezes TIM, Luigi Gubitosi, jest niezwykły upbeat o perspektywach i spodziewa się, że projekt wkrótce się zakończy. Mimo to te oczekiwania mogą być niedojrzałe, biorąc pod uwagę narastający opór przeciwko połączeniu, pisze Colin Stevens.

Jednak pozornie Gubitosi ma obecnie powody do optymizmu. Włoski rząd jest bardziej niż entuzjastycznie nastawiony do tej transakcji, będąc jej siłą napędową od 2018 roku. Następnie, w sierpniu tego roku, Rzym zatwierdzony proponowany plan własnościowy spółki po połączeniu sporządzony przez państwowy bank inwestycyjny Cassa Depositi e Prestiti (CDP). Według doniesień prasowych, CDP jest głównym orędownikiem i gwarantem planu, w którym doszłoby do skutku powstanie AccessCo, ujednoliconej krajowej sieci szerokopasmowej, która zdominuje rynek.

Szczegóły wciąż są do uzgodnienia za zamkniętymi drzwiami przez potencjalnych partnerów, grupę, do której należy również włoski gigant energetyczny Enel, który kontroluje około 50% akcji Open Fiber, a drugą połowę należy do CDP. W tym scenariuszu TIM ostatecznie przejąłby większościowy udział w ujednoliconej sieci, co zdaniem rządu przyspieszy powolny rozwój infrastruktury internetowej we Włoszech - problem, który nęka kraj od lat.

Podobnie jak inne kraje Europy Południowej, Włochy znajdują się po złej stronie przepaści cyfrowej, która przecina Europę, otulina daleko za Europą Północną, a nawet Wschodnią pod względem obie dostęp i prędkość. Rząd twierdzi, że sama skala nowego krajowego dostawcy pozwoli mu na dokonywanie ogromnych inwestycji w technologię FTTx, której sektor desperacko potrzebuje. Podczas gdy Telecom Italia będzie odpowiadać za proponowaną spółkę, władze obiecują wprowadzenie systemu regulacji i wielu akcjonariuszy, którzy będą ich kontrolować.

Sprawa przeciwko monopolom

Ale podczas gdy włoski rząd może postrzegać fuzję jako srebrną kulę w poprawie dostępu do Internetu w kraju, inni nie są tak przekonani. Angelo Cardani, ówczesny prezes AGCOM, regulator włoskiego rynku komunikacyjnego w 2019 r zatrzasnął fuzja jako „krok wstecz” dla branży, ostrzegająca, że ​​brak konkurencji bardziej stłumi innowacje i postęp niż je promuje.

Cardani jasno wyraził swoje stanowisko, ale zaledwie kilka tygodni później jego mandat jako szefa AGCOM dobiegł końca, a nowy prezes, Giacomo Lasorella, wyraźnie milczał w tej sprawie. Lasorella jest postrzegana jako współpracownik Luigiego Di Maio, popularnego polityka, który wcześniej służył jako przywódca anty-establishmentowego Ruchu Pięciu Gwiazd, który obecnie stanowi połowę włoskiego rządu koalicyjnego.

Niemniej jednak ostrzeżenie Cardaniego, że fuzja przyniesie odwrotny skutek od tego, co ma nadzieję osiągnąć Rzym, jest niczym kichać. W ciągu ostatnich dwóch dziesięcioleci tylko kilka branż udowodniło korzystne skutki konkurencji bardziej niż telekomunikacja. Kraje rutynowo zaliczane do najlepszych pod względem dostępu do Internetu i jakości są prawie bez wyjątku krajami o silnej konkurencji na swoich rynkach telekomunikacyjnych.

W Stanach Zjednoczonych podziały geograficzne między firmami stworzyły pseudo-monopol, w którym mniej niż jedna trzecia populacji ma wybór dostawcy Internetu. To spowodowało, że Stany Zjednoczone wypadły z pierwszej dziesiątki w ostatnich latach i tak jest teraz wleczoną Węgry i Tajlandia dzięki prędkościom łączy szerokopasmowych, które nie były imponujące jeszcze 15 lat temu. Chociaż wielkość i położenie geograficzne Włoch nie są porównywalne z rozmiarami Stanów Zjednoczonych, monopol nadal tworzyłby drugiej kategorii internautów w odległych i górzystych regionach kraju, gdzie poprawa infrastruktury użytkowników, którzy nie mają innego wyboru, nie jest priorytetem.

Zasady antymonopolowe dotyczące zgodności punktów?

Jednak największą przeszkodą w tworzeniu AccessCo są niewątpliwie strażnicy prawa antymonopolowego. Znane jest ramię antymonopolowe Unii Europejskiej rutynowo się sprzeciwiają takie przełomowe fuzje, szczególnie w branży technologicznej i telekomunikacyjnej. I pomimo tego, że obecne obrady toczą się na osobności, przesłanie przekazywane nieoficjalnym kanałom zdecydowanie wskazuje, że w tym przypadku zrobi to ponownie. Według anonimowych urzędników Komisja jest zdania w tej sprawie, że połączenie ewidentnie nastąpi Stwórz monopol i odwrócenie dwóch dekad deregulacji. Ponieważ włoskie przepisy antymonopolowe ściśle odpowiadają przepisom UE, nie ma powodu, aby oczekiwać innego wyniku, gdyby sprawa trafiła do organu krajowego.

Poufne doniesienia wymazały 7.4% akcji Telecom Italia i pomimo pośpiesznego działania włoskiego ministra finansów Roberto Gualtieri Ubezpieczenie że „nie ma świadomości potencjalnego weta UE”, decyzja Brukseli wydaje się już z góry określona. W swoimŁączność dla polityki europejskiego społeczeństwa gigabitowego, Komisja już wcześniej Zalecana dokładne przeciwieństwo tego, co proponuje fuzja AccessCo, zachęcając do rozszerzenia strategii „uwolnienia” w branży usług szerokopasmowych i proponując środki wspierające rozwój prawdziwie konkurencyjnych hurtowych rynków usług szerokopasmowych. Jest rozsądne, że jest bardzo mało prawdopodobne, aby Komisja odstąpiła od tych zasad lub przyznała wyjątek Telecom Italia.

Właściwe powody, zła realizacja

Kolejne miesiące okażą się kluczowe dla przyszłości włoskiego rynku telekomunikacyjnego - i cyfrowej przyszłości. Kraj ten ma rację, uznając lepszy internet za priorytet, a mimo to przyjmuje niewłaściwe podejście. Nawet jeśli wszyscy partnerzy fuzji osiągną porozumienie i nawet jeśli nowa rada AGCOM da jej błogosławieństwo, Unia Europejska nadal jest bardziej prawdopodobne, że sprzeciwi się utworzeniu AccessCo. Włoski organ ochrony konkurencji również byłby mądry, gdyby przystąpił do UE. W obecnej sytuacji najważniejsze osoby w branży telekomunikacyjnej we Włoszech ciężko pracują nad złym planem, którego jedynym ratunkiem jest to, że prawdopodobnie od samego początku skazany jest on na niepowodzenie.

Kontynuuj czytanie

Biznes

Pomimo rozmów o suwerenności cyfrowej Europa lunatykuje do chińskiej dominacji na dronach

Opublikowany

on

W swoim orędziu o stanie Unii Europejskiej przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen wygłosiła przemówienie jasna ocena pozycji Unii Europejskiej w globalnej gospodarce cyfrowej. Oprócz przewidywań europejskiej „dekady cyfrowej” ukształtowanej przez takie inicjatywy jak GaiaX, von der Leyen przyznał, że Europa przegrała wyścig w definiowaniu parametrów spersonalizowanych danych, pozostawiając Europejczyków „zależnymi od innych”, pisze Louis Auge.

Pomimo tego prostego przyznania się, pozostaje pytanie, czy europejscy przywódcy są skłonni do zamontowania konsekwentna obrona prywatności danych swoich obywateli, nawet jeśli akceptują oni zaufanie do firm amerykańskich i chińskich. Jeśli chodzi o rzucanie wyzwania amerykańskim gigantom mediów społecznościowych lub e-commerce, takim jak Google, Facebook i Amazon, Europa nie ma problemu z postrzeganiem siebie jako globalnego regulatora.

Jednak w obliczu Chin pozycja Europy często wydaje się słabsza, a rządy działają jedynie po to, aby ograniczyć wpływ chińskich dostawców technologii, takich jak Huawei, pod silną presją USA. Rzeczywiście, w jednym kluczowym obszarze, który ma poważne konsekwencje dla kilku sektorów gospodarki, przewodniczący Komisji von der Leyen, cytowany w swoim przemówieniu - bezzałogowe statki powietrzne, zwane inaczej dronami - Europa pozwala jednej chińskiej firmie DJI na zajęcie rynku praktycznie bez sprzeciwu.

Trend przyspieszony przez pandemię

Shenzhen Dajiang Innovation Technologies Co. (DJI) jest niekwestionowanym liderem światowy rynek dronów przewiduje się, że w 42.8 r. wzrośnie do 2025 mld USD; do 2018, DJI już kontrolowane 70% rynku w dronach konsumenckich. W Europie DJI tak od dawna preferowany dostawca bezzałogowych statków powietrznych (UAV) dla klientów wojskowych i rządowych. Francuskie wojsko używa „komercyjnych dronów DJI z półki” w strefach walk, takich jak Sahel, podczas gdy brytyjska policja używa dronów DJI do wyszukiwania osób zaginionych i zarządzania ważnymi wydarzeniami.

Pandemia wywołała ten trend najwyższy bieg. W europejskich miastach, w tym w Nicei i Brukseli, drony DJI wyposażone w głośniki upominały obywateli o ograniczeniach i monitorowanych dystansach społecznych. Przedstawiciele DJI próbowali nawet przekonać europejskie rządy do używania swoich dronów do pomiaru temperatury ciała lub transportu próbek testowych COVID-19.

Ten szybki wzrost wykorzystania dronów DJI jest sprzeczny z decyzjami podejmowanymi przez kluczowych sojuszników. W Stanach Zjednoczonych Departament Obrony (Pentagon) i Ministerstwo Spraw Wewnętrznych tak zabronił użytkowania dronów DJI w swoich działaniach, napędzanych obawami o bezpieczeństwo danych po raz pierwszy odkryte przez marynarkę wojenną USA w 2017 roku. Od tego czasu wiele analiz wykazało podobne wady w systemach DJI.

W maju River Loop Security przeanalizował DJI Aplikacja Mimo i okazało się, że oprogramowanie nie tylko nie przestrzegało podstawowych protokołów bezpieczeństwa danych, ale także wysyłało poufne dane „do serwerów znajdujących się za Wielką Zaporą Sieciową Chin”. Inna firma zajmująca się cyberbezpieczeństwem, Synacktiv, opublikował analizę mobilnej aplikacji DJI GO 4 w lipcu, stwierdzając, że oprogramowanie firmy Android „wykorzystuje podobne techniki antyanalizy jak złośliwe oprogramowanie”, oprócz wymuszonego instalowania aktualizacji lub oprogramowania, omijając zabezpieczenia Google. Wyniki Synacktiv zostały potwierdzone GRIMM, który doszedł do wniosku, że DJI lub Weibo (których zestaw programistyczny przesyłał dane użytkowników na serwery w Chinach) „stworzyły skuteczny system celowania” dla napastników - lub chiński rząd, jak obawiają się amerykańscy urzędnicy - do wykorzystania.

Aby stawić czoła potencjalnemu zagrożeniu, Jednostka ds. Innowacji Obronnych Pentagonu (DIU) wprowadziła małą inicjatywę bezzałogowych statków powietrznych (sUAS), mającą na celu zakup dronów Producenci amerykańscy i sojuszniczy; France's Parrot jest jedyną firmą europejską (i faktycznie nieamerykańską), która jest obecnie uwzględniona. W zeszłym tygodniu ogłosił to Departament Spraw Wewnętrznych wznowiłoby się zakup dronów za pośrednictwem programu DIU sUAS.

Luki w zabezpieczeniach DJI wywołały również zaniepokojenie w Australii. W dokument konsultacyjny opublikowany w zeszłym miesiącu australijski departament transportu i infrastruktury wskazał na słabości australijskiej obrony przed „złośliwym wykorzystaniem dronów”, znajdując UAV, które mogą być potencjalnie użyte do ataku na infrastrukturę kraju lub inne wrażliwe cele lub w inny sposób do celów „zbierania obrazów i sygnałów ”I inne rodzaje rozpoznania przez wrogich aktorów.

Z drugiej strony w Europie ani Europejska Rada Ochrony Danych (EROD), niemiecki Federalny Komisarz ds.Ochrony Danych i Wolności Informacji (BfDI), ani Francuska Krajowa Komisja ds.Informatyki i Wolności (CNIL) nie podjęły działań publicznych w sprawie potencjalne niebezpieczeństwa reprezentowane przez DJI, nawet po tym, jak produkty firmy zostały wykryte przymusową instalacją oprogramowania i przesyłaniem europejskich danych użytkowników na chińskie serwery, bez umożliwienia konsumentom kontroli lub sprzeciwu wobec tych działań. Zamiast tego, używanie dronów DJI przez europejskie siły zbrojne i policyjne może wydawać się oferować konsumentom milczące potwierdzenie ich bezpieczeństwa.

Pomimo niejasnej struktury własności istnieje wiele powiązań z chińskim państwem

Podejrzenia co do motywów DJI nie są wspomagane przez nieprzejrzystą strukturę własności. DJI Company Limited, spółka holdingowa firmy za pośrednictwem iFlight Technology Co. z siedzibą w Hongkongu, ma siedzibę w Brytyjskie Wyspy Dziewicze, który nie ujawnia akcjonariuszy. Niemniej jednak zbieranie funduszy przez DJI wskazuje na przewagę chińskiego kapitału, a także powiązania z najważniejszymi chińskimi organami administracyjnymi.

In Wrzesień 2015na przykład New Horizon Capital - współzałożony przez Wen Yunsonga, syna byłego premiera Wen Jiabao - zainwestował 300 milionów dolarów w DJI. W tym samym miesiącu firma New China Life Insurance, częściowo należąca do Rady Stanu Chin, również zainwestowała w firmę. W 2018 roku DJI mógł podnieść do 1 miliarda dolarów przed domniemanym publicznym notowaniem, chociaż tożsamość tych inwestorów pozostaje tajemnicą.

Struktura przywództwa DJI wskazuje również na powiązania z chińskim establishmentem wojskowym. Współzałożyciel Li Zexiang studiował lub wykładał na wielu uniwersytetach związanych z wojskiem, w tym w Harbin Institute of Technology - jednym z „Siedmiu synów obrony narodowej ” kontrolowany przez chińskie Ministerstwo Przemysłu i Technologii Informacyjnych oraz Narodowy Uniwersytet Technologii Obronnych (NUDT), bezpośrednio nadzorowany przez Centralną Komisję Wojskową (CMC). Inny dyrektor, Zhu Xiaorui, był dyrektorem ds. Badań i rozwoju w DJI do 2013 roku - a obecnie wykłada na Uniwersytecie Technologicznym w Harbin.

Te powiązania między przywództwem DJI a chińską armią wydają się wyjaśniać znaczącą rolę DJI w represjonowaniu mniejszości etnicznych w Pekinie. W grudniu 2017 roku DJI podpisało umowę umowa o partnerstwie strategicznym z Biurem Bezpieczeństwa Publicznego Autonomicznego Regionu Xinjiang, wyposażając chińskie jednostki policyjne w Xinjiang w drony, ale także opracowując specjalistyczne oprogramowanie ułatwiające misje w celu „zachowania stabilności społecznej”. DJI współudział w kampanii „ludobójstwo kulturalne”Przeciwko ujgurskiej ludności Xinjiangu pojawiło się na pierwszych stronach gazet w zeszłym roku, kiedy A. wyciekły wideo - zastrzelony przez kontrolowany przez policję dron DJI - udokumentowano masowy transfer internowanych Ujgurów. Firma podpisała również umowy z władzami w Tybecie.

Nieunikniony kryzys?

Chociaż DJI dołożyło znacznych wysiłków, aby przeciwdziałać ustaleniom zachodnich rządów i naukowców, nawet zlecenie badania od firmy konsultingowej FTI, która promuje bezpieczeństwo swojego nowego „trybu danych lokalnych”, jednocześnie omijając istniejące wady, monopolistyczna kontrola tego wyłaniającego się sektora przez jedną firmę powiązaną z chińskim systemem bezpieczeństwa i bezpośrednim zaangażowaniem w systemowe naruszenia praw człowieka może szybko stać się problemem dla organów regulacyjnych w Brukseli i stolicach europejskich.

Biorąc pod uwagę powszechność dronów w całej gospodarce, bezpieczeństwo danych, które przechwytują i przesyłają, jest kwestią, którą europejscy przywódcy będą musieli się zająć - nawet jeśli wolą to zignorować.

Kontynuuj czytanie

Strategia dla Europy w lotnictwie

Przypadek subsydium Boeinga: Światowa Organizacja Handlu potwierdza prawo UE do odwetu na 4 miliardy dolarów amerykańskiego importu

Opublikowany

on

Światowa Organizacja Handlu (WTO) zezwoliła UE na podniesienie ceł importowych z USA o wartości do 4 miliardów dolarów w celu zapobieżenia nielegalnym subsydiom dla amerykańskiego producenta samolotów Boeing. Decyzja opiera się na wcześniejszych ustaleniach WTO, uznających amerykańskie subsydia dla Boeinga za niezgodne z prawem WTO.

Gospodarka, która służy ludziom Wiceprezes wykonawczy i komisarz ds. Handlu Valdis Dombrovskis (na zdjęciu) powiedział: „Ta długo oczekiwana decyzja pozwala Unii Europejskiej na nałożenie ceł na amerykańskie produkty wprowadzane do Europy. Wolałbym tego nie robić - dodatkowe cła nie leżą w interesie gospodarczym żadnej ze stron, zwłaszcza że staramy się wyjść z recesji COVID-19. Współpracowałem z moim amerykańskim odpowiednikiem, ambasadorem Lighthizerem, i mam nadzieję, że Stany Zjednoczone zniosą teraz cła nałożone na eksport z UE w zeszłym roku. Stworzyłoby to pozytywny impuls zarówno pod względem gospodarczym, jak i politycznym i pomogłoby nam znaleźć wspólną płaszczyznę w innych kluczowych obszarach. UE będzie nadal energicznie dążyć do tego wyniku. Jeśli tak się nie stanie, będziemy zmuszeni skorzystać z naszych praw i nałożyć podobne taryfy. Chociaż jesteśmy w pełni przygotowani na taką możliwość, zrobimy to niechętnie ”.

W październiku ubiegłego roku, po podobnej decyzji WTO w równoległej sprawie dotyczącej subsydiów dla Airbusa, Stany Zjednoczone nałożyły cła odwetowe, które miały wpływ na eksport UE o wartości 7.5 mld USD. Obowiązki te nadal obowiązują, pomimo zdecydowanych kroków podjętych przez Francję i Hiszpanię w lipcu tego roku, aby pójść za Niemcami i Wielką Brytanią w zapewnieniu pełnej zgodności z wcześniejszą decyzją WTO w sprawie dotacji dla Airbusa.

W obecnej sytuacji gospodarczej zniesienie szkodliwych ceł, które niepotrzebnie obciążają nasz sektor przemysłowy i rolniczy, leży we wspólnym interesie UE i USA.

UE przedstawiła konkretne propozycje w celu osiągnięcia negocjowanego wyniku długotrwałych transatlantyckich sporów dotyczących cywilnych statków powietrznych, najdłuższych w historii WTO. Pozostaje otwarte na współpracę z USA w celu uzgodnienia sprawiedliwego i wyważonego porozumienia, a także przyszłych dyscyplin w zakresie subsydiów w sektorze cywilnych statków powietrznych.

Współpracując ze Stanami Zjednoczonymi, Komisja Europejska podejmuje również odpowiednie kroki i angażuje państwa członkowskie UE, aby mogła skorzystać z przysługujących jej praw odwetowych w przypadku, gdy nie ma szans na doprowadzenie sporu do obopólnego rozwiązania. To planowanie awaryjne obejmuje sfinalizowanie listy produktów, które miałyby podlegać dodatkowym cłom UE.

tło

W marcu 2019 r. Organ Apelacyjny, najwyższa instancja WTO, potwierdziła, że ​​Stany Zjednoczone nie podjęły odpowiednich działań w celu przestrzegania zasad WTO dotyczących subsydiów, pomimo wcześniejszych orzeczeń. Zamiast tego kontynuował nielegalne wsparcie swojego producenta samolotów, Boeinga, ze szkodą dla Airbusa, europejskiego przemysłu lotniczego i jego wielu pracowników. W swoim orzeczeniu Organ Apelacyjny:

  • Potwierdzono, że program podatkowy stanu Waszyngton nadal stanowi centralną część bezprawnego subsydiowania Boeinga;
  • ustalili, że szereg aktualnych instrumentów, w tym niektóre zamówienia NASA i Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych, stanowią dotacje, które mogą spowodować szkody gospodarcze dla Airbusa;
  • potwierdził, że Boeing nadal korzysta z nielegalnych amerykańskich ulg podatkowych, które wspierają eksport (Foreign Sales Corporation and Extraterritorial Income Exclusion).

Decyzja potwierdzająca prawo UE do odwetu wynika bezpośrednio z tej wcześniejszej decyzji.

W równoległym przypadku Airbusa WTO zezwoliła Stanom Zjednoczonym w październiku 2019 r. Na podjęcie środków zaradczych wobec europejskiego eksportu o wartości do 7.5 mld dolarów. Przyznanie to zostało przyznane na podstawie decyzji Organu Apelacyjnego z 2018 r., W której stwierdzono, że UE i jej państwa członkowskie nie w pełni przestrzegały poprzednich orzeczeń WTO w odniesieniu do zwrotnych inwestycji związanych z uruchomieniem programów A350 i A380. Stany Zjednoczone nałożyły te dodatkowe taryfy 18 października 2019 r. Zainteresowane państwa członkowskie UE podjęły w międzyczasie wszelkie niezbędne kroki, aby zapewnić pełną zgodność.

Więcej informacji

Decyzja Organu Apelacyjnego WTO w sprawie amerykańskich dotacji dla Boeinga

Konsultacje społeczne w sprawie wstępnej listy produktów w przypadku Boeinga

Wstępna lista produktów

Historia przypadku Boeinga

Historia sprawy Airbusa

Kontynuuj czytanie
reklama

Facebook

Twitter

Trendy