Kontakt z nami

Afganistan

Zapowiedź: Stan debaty w UE, Afganistan, zdrowie

DZIELIĆ:

Opublikowany

on

Używamy Twojej rejestracji, aby dostarczać treści w sposób, na który wyraziłeś zgodę, i aby lepiej zrozumieć Ciebie. Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Parlament omówi prace Komisji Europejskiej podczas debaty o stanie UE i zagłosuje w kwestiach od Afganistanu po zdrowie podczas wrześniowej sesji plenarnej, Sprawy UE.

Posłowie będą przyglądać się pracy Komisji, upewniając się, że obawy Europejczyków zostaną poruszone podczas debaty o stanie Unii Europejskiej z przewodniczącą Komisji Ursulą von der Leyen w środę. Przyjrzą się pracom Komisji w ubiegłym roku – w tym reakcji na COVID-19 i ożywieniu gospodarczemu – oraz planom i wizji KE na przyszłość. Dowiedzieć się jak śledzić debatę.

Dziś (14 września) posłowie będą rozmawiać z komisarzem ds. polityki zagranicznej Josepem Borrellem, jak najlepiej zareagować na kryzys humanitarny i migracyjny w Afganistanie po powrocie talibów do władzy po wycofaniu wojsk amerykańskich. Posłowie będą głosować nad rezolucją w czwartek.

reklama

Dziś w Parlamencie odbędzie się debata parlamentarna zalecenia o przyszłości stosunków UE-Rosja, wzywając do przeglądu polityki UE w świetle rosnące napięcia.

Posłowie będą głosować nad reformą Europejska niebieska karta dla wysoko wykwalifikowanych pracowników w środę. Nowe przepisy – poprawiające prawa pracownicze i zwiększające elastyczność – powinny ułatwić pracodawcom w krajach UE zatrudnianie osób z innych krajów i przyciąganie większej liczby wysoko wykwalifikowanych migrantów.

Posłowie do PE będą debatować i głosować nad ustawami mającymi wzmocnić Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób oraz lepiej radzić sobie z międzynarodowymi zagrożeniami zdrowia, poprzez dalsze rozszerzenie mandatu centrum i poprawę międzynarodowej i unijnej koordynacji w celu wzmocnienia zapobiegania kryzysom.

reklama

W środę (15 września) posłowie do PE przyjmą Rezerwa na korektę brexitu - Fundusz UE o wartości 5 mld euro, który ma pomóc ludziom, firmom i krajom w łagodzeniu społecznych i gospodarczych skutków wystąpienia Wielkiej Brytanii z UE.

Parlament będzie również głosował nad rezolucją w sprawie: zaprzestać wykorzystywania zwierząt w badaniach i testach, debatad podczas lipcowej sesji plenarnej. Przedstawią sposoby przejścia do systemu badawczego, który nie wykorzystuje zwierząt.

W środę posłowie do PE ocenią zagrożenie wolności mediów w Polsce w związku z nową ustawą o nadawaniu i ciągłym łamaniem praworządności.

Śledź sesję plenarną 

Afganistan

Upadek Kabulu, zmierzch interwencjonizmu dla Zachodu?

Opublikowany

on

Is istnieje zrównoważona przyszłość praw człowieka w Afganistanie, pyta Willy Fautré, dyrektor Human Rights Without Frontiers? Prawie 20 lat po tym, jak siły amerykańskie odsunęły Talibów od władzy przy pewnym wsparciu Wielkiej Brytanii, ich „Blitzkrieg” był bardziej cichym zwycięskim marszem w kierunku Kabulu niż wojną przeciwko wyparowanej armii narodowej. Wielu analityków politycznych twierdzi, że to geopolityczne trzęsienie ziemi oznacza koniec rzekomego moralnego obowiązku Zachodu, by promować i eksportować demokrację i prawa człowieka.

Wojsko USA ogłosiło klęskę militarną i polityczną Zachodu w Afganistanie jako wiarygodną możliwość, ale ich ostrzeżenie zostało zignorowane przez Waszyngton.

Jednak administracja USA nie ponosi pełnej odpowiedzialności za ten strategiczny błąd. Wszystkie kraje NATO zaangażowane następnie w wojnę i okupację nie przewidziały możliwego przyspieszonego upadku afgańskiej administracji i jej armii oraz nie zaplanowały w odpowiednim czasie niezbędnej operacji eksfiltracyjnej Afgańczyków, którzy im pomagali.

reklama

Poza chaosem i indywidualnymi tragediami, których wszyscy byliśmy świadkami w telewizji, to geopolityczne trzęsienie ziemi kwestionuje zachodnie teorie zmiany reżimu i budowania narodu, a także eksportu i budowania demokracji przy wsparciu wojska. Stawką jest również „prawo do ingerencji” z rzekomych powodów humanitarnych pod parasolem obcych sił okupacyjnych i zastępczego przywództwa politycznego.

Według wielu analityków politycznych, Kabul jest obecnie najnowszym miejscem, w którym takie teorie zostaną pogrzebane na długo, jeśli nie na zawsze.

Ale czy jest jeszcze przyszłość dla promowania praw człowieka przez zachodnie rządy i organizacje pozarządowe w rozdartych wojną krajach, takich jak Afganistan, gdzie są one zaangażowane militarnie? A z jakimi aktorami? Czy organizacje pozarządowe zajmujące się prawami człowieka powinny odmawiać pracy pod parasolem i ochroną NATO lub zachodnich sił okupacyjnych? Czy nie będą postrzegani jako zachodnie GONGO i wspólnicy obcych armii, tak jak chrześcijańscy misjonarze w czasach kolonialnych? Na te i inne pytania będzie musiała odpowiedzieć społeczność międzynarodowa.

reklama

Zachodni supremacjoniści i kolonializm

Przez wieki różne kraje Europy Zachodniej czuły się lepsze od innych narodów. Jako potęgi kolonialne najechali swoje terytoria na wszystkich kontynentach, aby rzekomo przynieść im cywilizację i wartości Oświecenia, rzekomo słuszną sprawę.

W rzeczywistości ich celem była głównie eksploatacja zasobów naturalnych i siły roboczej. Otrzymali błogosławieństwo dominującego Kościoła katolickiego, który dostrzegł historyczną i mesjańską okazję do szerzenia swojej wiary i wartości oraz do rozprzestrzenienia swojej mocy na cały świat.

Po II wojnie światowej i w trakcie procesu dekolonizacji postępujące wyłanianie się i rozwój demokracji w krajach zachodnich ożywiło ich ambicję ponownego podboju świata, ale inaczej, i przekształcenia innych narodów na ich podobieństwo.

Ich szczytem były wartości demokracji politycznej, a ich religią były prawa człowieka.

Ten polityczno-kulturowy kolonializm oparty na ich wierze we własną supremację wydawał się hojny w tym sensie, że naiwnie chcieli dzielić się swoimi wartościami z całym światem, ze wszystkimi narodami i przeciwko ich tyranom. Ale ten projekt i proces przypominający misję często ignorował ich historię, ich kulturę i religie, a także ich niechęć do podzielania wielu specyficznie zachodnich wartości liberalnych.

W Iraku, Syrii, Afganistanie i innych krajach USA, Wielka Brytania, Francja i inne prowadziły wojny ze względów bezpieczeństwa, a następnie używały magicznego słowa „budowanie narodu”, co jest odpowiednikiem zmiany reżimu siłą w razie potrzeby, aby uzasadnić swoje działania . Jednak te kraje muzułmańskiej większości stały się cmentarzami tak zwanego moralnego prawa do ingerencji z powodów humanitarnych, tak bardzo cenionych przez Zachód. Ta doktryna jest już martwa i pogrzebana, mówi wielu polityków.

Nie oznacza to, że wyznawane przez Zachód wartości demokracji, praworządności i praw człowieka nie odpowiadają aspiracjom innych narodów. Jednak walka o te wartości musi być przede wszystkim ich walką. Nie można ich sztucznie przeszczepić do ciała społecznego, które nie jest gotowe na ich przyjęcie.

W przypadku Afganistanu 20 lat wykorzystano na programy budowania potencjału, aby wzmocnić i wyposażyć grupy kobiet, dziennikarzy, działaczy na rzecz praw człowieka i inne segmenty społeczeństwa obywatelskiego. Do jakiego stopnia będą w stanie oprzeć się reżimowi talibów i rosnąć, jest nieprzewidywalne, gdy większość zagranicznych mediów i obserwatorów opuści kraj, chcąc nie chcąc? Nic nie może być mniej pewne.

Czy jest przyszłość dla praw człowieka w Afganistanie?

Szereg organizacji pozarządowych opuściło już Afganistan wraz z siłami NATO, co utwierdza talibów w postrzeganiu braku neutralności i bezstronności w ich całorocznym zaangażowaniu na rzecz społeczeństwa afgańskiego.

Jeśli wszystkie organizacje humanitarne i praw człowieka opuszczą kraj, siły napędowe afgańskiego społeczeństwa obywatelskiego poczują się opuszczone i zdradzone. Będą narażeni na represje ze strony Talibów i będą żywić urazę do swoich byłych zachodnich zwolenników.

Należy zachować usługi socjalne i infrastrukturę wdrożoną w ciągu ostatnich 20 lat, ponieważ kryzys humanitarny zbliża się do nas w perspektywie krótkoterminowej, zgodnie z Agencja Rozwoju ONZ. W trosce o ludność afgańską należy utrzymywać i rozwijać zagraniczną pomoc humanitarną, ale w bezpiecznym środowisku i niezależnie od negocjacji politycznych między byłymi mocarstwami okupacyjnymi a władzami talibskimi.

Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża (MKCK) postanowił zostać. W długim wywiadzie z France24, jej prezes, Peter Maurer, zadeklarował niedawno, że ich celem będzie pozostanie z Afgańczykami, dalsze dzielenie życia i znajdowanie rozwiązań ich problemów w poszanowaniu zasad i wartości Czerwonego Krzyża.

Miejsce afgańskich kobiet w ich personelu i projektach będzie ich pierwszym wyzwaniem w zakresie praw człowieka i pierwszym testem na nieuniknione układy, które będą negocjowane z władzami talibskimi.

Kontynuuj czytanie

Afganistan

Afganistan: ocena i droga naprzód

Opublikowany

on

Niezależnie od poglądów ideologicznych, przejęcie Afganistanu przez talibów jest rzeczywistością. Dla niektórych szybkość upadku rządu Ghani była oszałamiająca. Dla innych przewidywalna możliwość powolnego spalania. Rozwiązanie militarne nigdy nie było możliwe do utrzymania dla długoterminowego bezpieczeństwa regionu i prawdziwego rozwoju narodowego Afganistanu. Dzisiejsza rzeczywistość to amalgamat powtarzających się błędów wielu aktorów, pisze ambasador Farukh Amil, na zdjęciu poniżej.

Wojny interwencyjne, ścigane za pomocą podżegającej polityki zagranicznej, wielokrotnie kończyły się nieszczęściem dla wszystkich zainteresowanych. Nie ma szczęśliwego zakończenia w samooszukujących się mantrach „musi odejść” lub „będzie konsekwencje”. Często te konsekwencje są zarówno okrutne, jak i niezamierzone. Uczciwa ocena jest konieczna nie tylko dla niezliczonej liczby ofiar afgańskich, ale także dla tych, którzy zostali wysłani na misję „do wykonania pracy”. Świat zawdzięcza im tyle. 

Kryzys, który rozwija się obecnie w Afganistanie, jest kryzysem humanitarnym, z którego tysiące chcą wyjechać. Globalnie apetyt na przyjmowanie uchodźców dramatycznie się skurczył. Szczególnie Europa wydaje się być pogrążona w zmęczeniu uchodźcami, zwłaszcza po gorzkich doświadczeniach syryjskich, które przyczyniły się do powstania antyunijnych sił nacjonalistycznych i ksenofobicznych. Jest wysoce nieprawdopodobne, aby jakikolwiek kraj zachodni był gotów powtórzyć hojność dla Afgańczyków okazywaną Syryjczykom przez kanclerz Merkel jako moralną przywódczynię Sojuszu Zachodniego.  

reklama

Całkowity upadek w Kabulu należy rozpatrywać w kategoriach rozwoju. Bez wątpienia poczyniono znaczne postępy w edukacji, wzmacnianiu pozycji kobiet, mediach i rozwoju miast. Bliższe spojrzenie ujawniłoby wiele niewygodnych prawd. Słowa doświadczonego dyplomaty ONZ, pana Lakhdara Brahimiego, brzmią do dziś. Jako Specjalny Przedstawiciel ONZ w Afganistanie (2001-2004), prawdopodobnie najcięższym okresie mściwych dni po 9 września, Brahimi porównał zagraniczną interwencję do rodzaju statku kosmicznego, który wylądował na zakurzonej dziczy. Wewnątrz znajdowały się wszystkie nowoczesne udogodnienia: prąd, gorące jedzenie, prysznice, toalety. Dla porównania na zewnątrz, na obwodzie, Afgańczycy zaglądali ze swojego zaciemnionego świata. Oczywiście, jeśli rozwój nie był inkluzywny, był skazany na porażkę od samego początku.

Przewińmy do innego wiodącego głosu w ONZ, amerykańskiego ekonomisty Jeffreya Sachsa, który powiedział, że z 2 bilionów dolarów plus wyczerpanych w Afganistanie, tylko 21 miliardów zostało wydanych „na wsparcie gospodarcze”, argumentując, że to mniej niż 2% całego USA wydatków na Afganistan. Chociaż głównym celem było zdobycie serc i umysłów, takie liczby nie mogą prowadzić do jakichkolwiek optymistycznych wyników.

Każdy pragnie pokoju i zakończenia cierpień Afgańczyków. Przede wszystkim sami Afgańczycy. Kraje graniczące z Afganistanem chcą stabilności regionalnej dla postępu gospodarczego. W interesie Pakistanu jest i nigdy nie było kontynuowanie strategii promujących niestabilność w Afganistanie. Raczej, nadal przenosząc największą populację uchodźców przez najdłuższy okres od zakończenia II wojny światowej, Pakistan nadal bierze na siebie odpowiedzialność i to również bez uciekania się do ksenofobicznej polityki wewnętrznej. I po raz kolejny, wraz z ewakuacją z Kabulu, Pakistan wzniósł pomocną dłoń, setki samolotów przylatujących do Pakistanu, przewożących do tej pory prawie 10,000 XNUMX ewakuowanych. 

reklama

Na Zachodzie jest mnóstwo zrównoważonych głosów. Muszą być wysłuchani i nie mogą zostać zagłuszeni przez wściekłych, miotających pociskami interwencjonistów, którzy odmawiają wyciągania wniosków z historii. Dojrzałe głosy, takie jak wpływowa amerykańska senator Lindsey Graham, już teraz nalegają na rozsądne kwestie. Podczas gdy zrozumiałe i łatwe jest osądzanie wyłaniających się „nowych” talibów w Afganistanie na podstawie jego przeszłych działań, jeśli w ogóle, być może nadszedł czas, aby dać szansę pokojowi. Jednak tę nową dyspensę w Kabulu należy oceniać na podstawie jej działań. W tej chwili może składać tylko obietnice, których w dotrzymaniu powinna pomóc społeczność międzynarodowa. Dla Pakistanu preferowanym rezultatem jest wyłonienie się inkluzywnego rządu w Kabulu poprzez konsensus będący własnością Afgańczyków i taki, który szanuje prawa człowieka. 

Ponieważ talibowie żądają od społeczności międzynarodowej ponownego otwarcia swoich ambasad, rozsądne byłoby zrobienie tego po ustabilizowaniu się sytuacji bezpieczeństwa, choćby po to, by złagodzić wszelkie budzące obawy ekscesy poprzez zaangażowanie. W przeciwnym razie pewne jest zbliżający się kryzys humanitarny. Dla tych, którzy świętują, z jakiegokolwiek powodu, są słowa ostrzeżenia. Należy pamiętać o poglądach byłego SRSG ONZ ds. Afganistanu Kai Eide, który powiedział, że „18 milionów ludzi potrzebuje pomocy humanitarnej i nie można ich zawieść”. Jeśli społeczność międzynarodowa odwróci się plecami do Afganistanu, tylko ośmieli się tych, którzy chcą siać chaos. Ponowne zaangażowanie zorientowane na rozwój oddolny, które jest stopniowe i warunkowe, jest obecnie jedyną rozsądną ścieżką naprzód. 

Jaka jest alternatywa? Porzucenie narodu afgańskiego w tym momencie jest niepotrzebnie okrutne. Jaki byłby cel takiej polityki? Kara zbiorowa 40 milionów ludzi? A bezpośrednie konsekwencje? Pokolenie odpływów uchodźców ? Sankcje wielokrotnie pokazywały, że rządzące elity pozostają nienaruszone i tylko biedni cierpią. A w przypadku Afganistanu może to wywołać okropne skutki na arenie międzynarodowej.

Autor jest byłym członkiem Służby Zagranicznej Pakistanu. Pełnił funkcję ambasadora w Japonii i stałego przedstawiciela przy ONZ w Genewie.

Kontynuuj czytanie

Afganistan

Talibowie wymieniają nowy rząd afgański, minister spraw wewnętrznych na liście sankcji USA

Opublikowany

on

By

We wtorek (7 września) talibowie czerpali ze swoich wewnętrznych wysokich szczebli, by objąć najwyższe stanowiska w nowym rządzie Afganistanu, w tym współpracownik założyciela islamistycznej grupy bojowników jako premier i poszukiwany człowiek na liście terroryzmu USA jako minister spraw wewnętrznych. piszą biura Reuters, Clarence Fernandez, Raju Gopalakrishnan, Kevin Liffey i Mark Heinrich, Reuters.

Mocarstwa światowe powiedziały talibom, że kluczem do pokoju i rozwoju jest inkluzywny rząd, który poprze obietnice bardziej pojednawczego podejścia i przestrzegania praw człowieka, po poprzednim okresie u władzy w latach 1996-2001, naznaczonym krwawymi wendetami i uciskiem kobiet.

Najwyższy przywódca talibów, Haibatullah Akhundzada, w swoim pierwszym publicznym oświadczeniu od 15 sierpnia zajęciu stolicy Kabulu przez rebeliantów powiedział, że talibowie przestrzegają wszystkich międzynarodowych praw, traktatów i zobowiązań, które nie są sprzeczne z prawem islamskim.

reklama

„W przyszłości wszystkie kwestie rządzenia i życia w Afganistanie będą regulowane przez prawa świętego szariatu” – powiedział w oświadczeniu, w którym pogratulował również Afgańczykom tego, co nazwał wyzwoleniem kraju spod obcych rządów.

Nazwiska ogłoszone dla nowego rządu, trzy tygodnie po tym, jak talibowie osiągnęli militarne zwycięstwo, gdy dowodzone przez USA siły zagraniczne wycofały się i upadł słaby rząd wspierany przez Zachód, nie dały nawet śladu gałązki oliwnej swoim przeciwnikom.

Stany Zjednoczone stwierdziły, że są zaniepokojone osiągnięciami niektórych członków gabinetu i zauważyły, że nie uwzględniono żadnych kobiet. „Świat przygląda się uważnie” – powiedział rzecznik Departamentu Stanu USA.

reklama

Afgańczycy, którzy w ciągu 20 lat rządów wspieranych przez USA cieszyli się znacznym postępem w edukacji i swobodach obywatelskich, nadal obawiają się intencji talibów i codzienne protesty trwają dalej od przejęcia władzy przez talibów, rzucając wyzwanie nowym władcom.

We wtorek, gdy ogłoszono nowy rząd, grupa afgańskich kobiet na ulicy w Kabulu ukryła się po tym, jak talibscy bandyci wystrzelili w powietrze, by rozproszyć setki protestujących.

Kiedy ostatnim razem talibowie rządzili Afganistanem, dziewczęta nie mogły chodzić do szkoły, a kobietom zakazano pracy i edukacji. Policja religijna chłostała każdego, kto łamał zasady, a także dokonywano publicznych egzekucji.

Talibowie wezwali Afgańczyków do cierpliwości i tym razem obiecali być bardziej tolerancyjni – zobowiązanie, które wiele Afgańczyków i obcych mocarstw będzie analizować jako warunek pomocy i inwestycji rozpaczliwie potrzebnych w Afganistanie.

Mułła Hasan Akhund, mianowany premierem, podobnie jak wielu przywódców talibów, czerpie wiele ze swojego prestiżu bliski związek z samotnikiem, zmarłym założycielem ruchu Mułła Omar, który przewodniczył jej rządom dwie dekady temu.

Akhund jest długoletnim szefem potężnego organu decyzyjnego talibów Rehbari Shura, czyli rady przywódczej. Był ministrem spraw zagranicznych, a następnie wicepremierem, gdy talibowie byli po raz ostatni u władzy i, podobnie jak wielu nowych członków gabinetu, podlega sankcjom ONZ za swoją rolę w tym rządzie.

Kobieta skanduje z wnętrza samochodu podczas protestu przeciwko Pakistanowi w Kabulu w Afganistanie, 7 września 2021 r. WANA (Agencja informacyjna Azji Zachodniej) przez REUTERS
Protestujący gromadzą się wokół samochodu z flagą talibów podniesioną na szczycie podczas protestu przeciwko Pakistanowi w Kabulu w Afganistanie, 7 września 2021 r. WANA (Agencja Informacyjna Azji Zachodniej) za pośrednictwem REUTERS

Sirajuddin Haqqani, nowy minister spraw wewnętrznych, jest synem założyciela siatki Haqqani, sklasyfikowanej przez Waszyngton jako grupa terrorystyczna. Jest jednym z najbardziej poszukiwanych ludzi FBI ze względu na jego udział w atakach samobójczych i powiązania z Al-Kaidą.

Mułła Abdul Ghani Baradar, szef biura politycznego ruchu, któremu mułła Omar nadał pseudonim „brat” lub Baradar, został mianowany zastępcą Akhunda, głównym rzecznikiem talibów, Zabihullahem Mudżahidem, powiedział na konferencji prasowej w Kabulu.

Pominięcie Baradara na najwyższym stanowisku rządowym było dla niektórych zaskoczeniem, ponieważ był on odpowiedzialny za wynegocjowanie wycofania się USA podczas rozmów w Katarze i zaprezentowanie twarzy talibów światu zewnętrznemu.

Baradar był wcześniej starszym dowódcą talibów w długim powstaniu przeciwko siłom amerykańskim. Został aresztowany i osadzony w więzieniu w Pakistanie w 2010 roku, a po uwolnieniu w 2018 roku został szefem biura politycznego talibów w Doha.

Mułła Mohammad Yaqoob, syn mułły Omara, został mianowany ministrem obrony. Mudżahid powiedział, że wszystkie spotkania miały charakter aktorski.

Rzeczniczka Białego Domu Jen Psaki powiedziała reporterom Air Force One, gdy prezydent Joe Biden leciał do Nowego Jorku, że wkrótce nie będzie uznania rządu talibów.

Rzecznik talibów, Mudżahid, przemawiając w kontekście upadków usług publicznych i krachu gospodarczego w chaosie burzliwego wycofania się z zagranicy, powiedział, że powołano działający gabinet, aby odpowiedzieć na podstawowe potrzeby narodu afgańskiego.

Powiedział, że niektóre ministerstwa pozostały do ​​wypełnienia w oczekiwaniu na poszukiwanie wykwalifikowanych ludzi.

Organizacja Narodów Zjednoczonych powiedziała wcześniej we wtorek, że podstawowe usługi się rozpadały w Afganistanie kończyła się żywność i inna pomoc. W tym roku ponad pół miliona osób zostało przesiedlonych wewnętrznie w Afganistanie.

Międzynarodowa konferencja darczyńców zaplanowana jest na 13 września w Genewie. Mocarstwa zachodnie twierdzą, że są gotowe wysłać pomoc humanitarną, ale to szersze zaangażowanie gospodarcze zależy od kształtu i działań rządu talibów.

W poniedziałek (6 września) talibowie ogłosili zwycięstwo w dolinie Pandższir, ostatniej prowincji, która się temu sprzeciwiła.

Zdjęcia w mediach społecznościowych przedstawiały członków talibów stojących przed siedzibą gubernatora Pandższiru po dniach walk z Narodowym Frontem Oporu Afganistanu (NRFA), dowodzonym przez przywódcę Pandższiru Ahmada Massouda.

Massoud zaprzeczył, że jego siły, składające się z resztek armii afgańskiej, a także miejscowych bojowników milicji, zostały pobite i napisał na Twitterze, że „nasz opór będzie trwał”.

Kontynuuj czytanie
reklama
reklama
reklama

Trendy