Kontakt z nami

Islam

Szwajcarscy wyborcy decydują o zakazie zakrywania twarzy

DZIELIĆ:

Opublikowany

on

Używamy Twojej rejestracji, aby dostarczać treści w sposób, na który wyraziłeś zgodę, i aby lepiej zrozumieć Ciebie. Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Szwajcarscy wyborcy zaakceptowali skrajnie prawicową propozycję zakazu zakrywania twarzy, gdy brali udział w wyborach w niedzielę (7 marca) w wiążącym referendum postrzeganym jako test stosunku do muzułmanów, pisze Michael Shields.

Propozycja w ramach szwajcarskiego systemu demokracji bezpośredniej nie wspomina bezpośrednio o islamie, a także ma na celu powstrzymanie brutalnych demonstrantów przed noszeniem masek, jednak lokalni politycy, media i działacze nazywają to zakazem noszenia burki.

„W Szwajcarii naszą tradycją jest pokazanie twarzy. To znak naszych podstawowych wolności - powiedział przed głosowaniem Walter Wobmann, przewodniczący komisji referendalnej i poseł do parlamentu z ramienia Szwajcarskiej Partii Ludowej.

reklama

Okrycie twarzy nazwał „symbolem tego ekstremalnego, politycznego islamu, który zyskał na znaczeniu w Europie i dla którego nie ma miejsca w Szwajcarii”.

Propozycja ta poprzedza pandemię COVID-19, która zmusiła wszystkich dorosłych do noszenia masek w wielu miejscach, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się infekcji. Zebrała niezbędne wsparcie, by wywołać referendum w 2017 roku.

Propozycja potęgowała napięte stosunki Szwajcarii z islamem po tym, jak obywatele głosowali w 2009 roku za zakazem budowy nowych minaretów. Dwa kantony mają już lokalne zakazy zakrywania twarzy.

reklama

koronawirus

Francuscy muzułmanie płacą wysoką cenę za pandemię COVID

Opublikowany

on

By

Wolontariusze stowarzyszenia Tahara modlą się za 38-letniego Abukara Abdulahi Cabi, muzułmańskiego uchodźcę, który zmarł na koronawirusa (COVID-19), podczas ceremonii pogrzebowej na cmentarzu w La Courneuve pod Paryżem we Francji, 17 maja, 2021. Zdjęcie zrobione 17 maja 2021 r. REUTERS/Benoit Tessier
Wolontariusze stowarzyszenia Tahara zakopują trumnę 38-letniego Abukara Abdulahi Cabi, muzułmańskiego uchodźcy, który zmarł na koronawirusa (COVID-19), podczas ceremonii pogrzebowej na cmentarzu w La Courneuve koło Paryża we Francji, maj 17, 2021. Zdjęcie zrobione 17 maja 2021. REUTERS/Benoit Tessier

Co tydzień Mamadou Diagouraga przychodzi do muzułmańskiej części cmentarza pod Paryżem, aby czuwać przy grobie swojego ojca, jednego z wielu francuskich muzułmanów, którzy zginęli na COVID-19, pisze, Caroline Pailliez.

Diagouraga spogląda znad spisku ojca na świeżo wykopane groby obok. „Mój ojciec był pierwszy w tym rzędzie, a za rok jest już zapełniony” – powiedział. "To niewiarygodne."

Chociaż szacuje się, że Francja ma największą populację muzułmańską w Unii Europejskiej, nie wie, jak mocno ta grupa została dotknięta: francuskie prawo zabrania gromadzenia danych na podstawie przynależności etnicznej lub religijnej.

reklama

Jednak dowody zebrane przez Reuters – w tym dane statystyczne, które pośrednio oddają wpływ i zeznania przywódców społeczności – wskazują, że śmiertelność COVID wśród francuskich muzułmanów jest znacznie wyższa niż w całej populacji.

Według jednego z badań opartych na oficjalnych danych, nadmierna liczba zgonów w 2020 r. wśród mieszkańców Francji urodzonych głównie w muzułmańskiej Afryce Północnej była dwukrotnie wyższa niż wśród osób urodzonych we Francji.

Powodem, jak twierdzą liderzy społeczności i badacze, jest to, że muzułmanie mają zazwyczaj niższy niż przeciętny status społeczno-ekonomiczny.

reklama

Są bardziej skłonni do wykonywania prac, takich jak kierowcy autobusów lub kasjerzy, które umożliwiają im bliższy kontakt z obywatelami i życie w ciasnych wielopokoleniowych gospodarstwach domowych.

„Byli… pierwszymi, którzy zapłacili wysoką cenę”, powiedział M'Hammed Henniche, szef związku stowarzyszeń muzułmańskich w Seine-Saint-Denis, regionie pod Paryżem z dużą populacją imigrantów.

Nierówny wpływ COVID-19 na mniejszości etniczne, często z podobnych powodów, został udokumentowany w innych krajach, w tym w Stanach Zjednoczonych.

Jednak we Francji pandemia wyraźnie rzuca na światło dzienne nierówności, które przyczyniają się do podsycania napięć między francuskimi muzułmanami a ich sąsiadami – i które mają stać się polem bitwy w przyszłorocznych wyborach prezydenckich.

Głównym przeciwnikiem prezydenta Emmanuela Macrona, jak wskazują sondaże, będzie skrajnie prawicowa polityk Marine Le Pen, która prowadzi kampanię w kwestiach islamu, terroryzmu, imigracji i przestępczości.

Poproszony o komentarz na temat wpływu COVID-19 na francuskich muzułmanów, przedstawiciel rządu powiedział: „Nie mamy danych związanych z religią ludzi”.

Chociaż oficjalne dane milczą na temat wpływu COVID-19 na muzułmanów, jednym z miejsc, w których się to pojawia, są cmentarze we Francji.

Osoby pochowane zgodnie z muzułmańskimi obrzędami religijnymi są zazwyczaj umieszczane w specjalnie wyznaczonych częściach cmentarza, gdzie groby są ustawione tak, że zmarły twarzą do Mekki, najświętszego miejsca w islamie.

Cmentarz w Valenton, na którym został pochowany ojciec Diagouragi, Boubou, znajduje się w regionie Val-de-Marne, pod Paryżem.

Według liczb zebranych przez Reuters na wszystkich 14 cmentarzach w Val-de-Marne, w 2020 r. odbyło się 1,411 pochówków muzułmanów, w porównaniu z 626 w poprzednim roku przed pandemią. Stanowi to wzrost o 125% w porównaniu do wzrostu o 34% w przypadku pochówków wszystkich wyznań w tym regionie.

Zwiększona śmiertelność z powodu COVID tylko częściowo wyjaśnia wzrost pochówków muzułmańskich.

Pandemiczne ograniczenia graniczne uniemożliwiły wielu rodzinom wysyłanie zmarłych krewnych z powrotem do kraju pochodzenia w celu pochówku. Nie ma oficjalnych danych, ale przedsiębiorcy pogrzebowi twierdzą, że około trzy czwarte francuskich muzułmanów zostało pochowanych za granicą przed COVIDem.

Undertakers, imamowie i organizacje pozarządowe zaangażowane w grzebanie muzułmanów powiedzieli, że na początku pandemii nie było wystarczającej liczby spisków, aby zaspokoić popyt, co zmusza wiele rodzin do desperackiego dzwonienia w poszukiwaniu miejsca pochowania swoich krewnych.

Rankiem 17 maja tego roku Samad Akrach przybył do kostnicy w Paryżu, aby odebrać ciało Abdulahi Cabi Abukara, Somalijczyka, który zmarł w marcu 2020 r. na COVID-19, bez rodziny, której można by odnaleźć.

Akrach, prezes organizacji charytatywnej Tahara, która dokonuje pochówków muzułmańskich ubogich, odprawił rytuał mycia ciała i nakładania piżma, lawendy, płatków róż i henny. Następnie, w obecności 38 ochotników zaproszonych przez grupę Akracha, Somalijczyk został pochowany zgodnie z muzułmańskim rytuałem na cmentarzu Courneuve na przedmieściach Paryża.

Powiedział, że grupa Akracha przeprowadziła 764 pochówki w 2020 roku, w porównaniu z 382 w 2019 roku. Około połowa zmarła na COVID-19. „Społeczność muzułmańska została w tym okresie ogromnie dotknięta” – powiedział.

Statystycy wykorzystują również dane dotyczące mieszkańców urodzonych za granicą, aby zbudować obraz wpływu COVID na mniejszości etniczne. Pokazuje to, że nadmierna liczba zgonów wśród mieszkańców Francji urodzonych poza Francją wzrosła o 17% w 2020 r., w porównaniu z 8% w przypadku mieszkańców urodzonych we Francji.

Seine-Saint-Denis, region Francji kontynentalnej z największą liczbą mieszkańców nieurodzonych we Francji, odnotował 21.8% wzrost nadwyżek śmiertelności w latach 2019-2020, jak pokazują oficjalne statystyki, ponad dwukrotnie więcej niż w całej Francji.

Nadmierna liczba zgonów wśród mieszkańców Francji urodzonych w większości muzułmańskiej Afryki Północnej była 2.6 razy wyższa, a wśród mieszkańców Afryki Subsaharyjskiej 4.5 razy wyższa niż wśród osób urodzonych we Francji.

„Możemy wywnioskować, że… imigranci wyznania muzułmańskiego zostali znacznie bardziej dotknięci epidemią COVID” – powiedział Michel Guillot, dyrektor ds. badań w finansowanym przez państwo Francuskim Instytucie Studiów Demograficznych.

W Seine-Saint-Denis wysoka śmiertelność jest szczególnie uderzająca, ponieważ w normalnych czasach, z populacją młodszą niż przeciętna, ma niższą śmiertelność niż ogółem we Francji.

Ale region wypada gorzej niż przeciętnie pod względem wskaźników społeczno-gospodarczych. Dwadzieścia procent domów jest przepełnionych, w porównaniu z 4.9% w całym kraju. Średnia stawka godzinowa wynosi 13.93 euro, prawie 1.5 euro mniej niż w kraju.

Henniche, szef regionalnego związku stowarzyszeń muzułmańskich, powiedział, że po raz pierwszy odczuł wpływ COVID-19 na swoją społeczność, kiedy zaczął otrzymywać wiele telefonów od rodzin szukających pomocy w grzebaniu swoich zmarłych.

„To nie dlatego, że są muzułmanami” – powiedział o śmiertelności COVID. „To dlatego, że należą do najmniej uprzywilejowanych klas społecznych”.

Specjaliści w białych kołnierzykach mogliby się zabezpieczyć, pracując w domu. „Ale jeśli ktoś jest śmieciarzem, sprzątaczką lub kasjerem, nie może pracować z domu. Ci ludzie muszą wychodzić, korzystać z transportu publicznego” – powiedział.

„Istnieje rodzaj gorzkiego smaku niesprawiedliwości. Jest to uczucie: 'Dlaczego ja?' i „Dlaczego zawsze my?”

Kontynuuj czytanie

EU

Le Pen „jest zakłóceniem porządku publicznego” - Goldschmidt

Opublikowany

on

Komentując wywiad z liderem francuskiej prawicowej populistki Rassemblement National (RN) Marine Le Pen (na zdjęciu) opublikowane w niemieckim tygodniku Die Zeit, Naczelny Rabin Pinchas Goldschmidt, Przewodniczący Konferencja europejskich rabinów (CER), wydał następujące oświadczenie: „To nie chusta narusza porządek publiczny, ale pani Le Pen. Jest to ewidentnie zły sygnał dla Żydów, muzułmanów i innych mniejszości religijnych mieszkających we Francji. Wyraża strach pani Le Pen przed obcokrajowcami. Dzieli społeczeństwo, zamiast je jednoczyć, a robiąc to, świadomie wykorzystuje społeczność żydowską, która według niej powinna powstrzymywać się od noszenia jarmułki, jako uboczną szkodę w walce z kulturami.

„Zwolennicy zakazu są przekonani, że walczą z radykalnym islamem. Ale jak definiują radykalny islam? Definiuję radykalny islam jako islamizm, który nie toleruje świeckich muzułmanów, chrześcijan i Żydów oraz całego społeczeństwa europejskiego. Ten radykalny islam może również chodzić w dżinsach i z odkrytymi włosami. To właśnie jest prawdziwym niebezpieczeństwem, którego Francja często tak gorzko doświadczała. Zamiast atakować polityczny islam i jego zwolenników, atakowany jest symbol religijny.

„Żądanie Le Pena to nic innego jak atak na podstawowe i ludzkie prawo do wolności religijnej, które ludzie w wielu miejscach w Europie wielokrotnie próbują teraz ograniczyć. To niepokojący trend dla wszystkich mniejszości religijnych ”.

reklama

Kontynuuj czytanie

Islam

Szwajcarzy zgadzają się zakazać zakrywania twarzy w głosowaniu nad zakazem noszenia burki

Opublikowany

on

By

Skrajnie prawicowa propozycja zakazu zakrywania twarzy w Szwajcarii odniosła niewielkie zwycięstwo w wiążącym referendum w niedzielę (7 marca), zainicjowanym przez tę samą grupę, która w 2009 r. Zorganizowała zakaz zakładania nowych minaretów, pisze, Michael Tarcze.

Tymczasowe oficjalne wyniki pokazały, że środek mający na celu zmianę konstytucji Szwajcarii został przyjęty z marginesem 51.2-48.8%.

Propozycja w ramach szwajcarskiego systemu demokracji bezpośredniej nie wspomina bezpośrednio o islamie, a także ma na celu powstrzymanie brutalnych demonstrantów przed noszeniem masek, jednak lokalni politycy, media i działacze nazywają to zakazem noszenia burki.

reklama

„W Szwajcarii naszą tradycją jest pokazanie twarzy. To znak naszych podstawowych wolności - powiedział przed głosowaniem Walter Wobmann, przewodniczący komisji referendalnej i poseł do parlamentu z ramienia Szwajcarskiej Partii Ludowej.

Zakrycie twarzy jest „symbolem tego ekstremalnego, politycznego islamu, który staje się coraz bardziej widoczny w Europie i dla którego nie ma miejsca w Szwajcarii” - powiedział.

Grupy muzułmańskie potępiły głosowanie i zapowiedziały, że zakwestionują.

reklama

„Dzisiejsza decyzja otwiera stare rany, jeszcze bardziej rozszerza zasadę nierówności prawnej i wysyła jasny sygnał wykluczenia mniejszości muzułmańskiej” - stwierdziła Centralna Rada Muzułmanów w Szwajcarii.

Obiecał prawne wyzwania dla przepisów wprowadzających zakaz i zbieranie funduszy na pomoc kobietom, na które nałożono grzywny.

„Zakotwiczenie ubioru w konstytucji nie jest walką o wyzwolenie kobiet, ale cofnięciem się w przeszłość” - stwierdziła Federacja Organizacji Islamskich w Szwajcarii, dodając, że podczas debaty ucierpiały szwajcarskie wartości neutralności, tolerancji i przywracania pokoju.

Francja zakazała publicznego noszenia zasłony twarzy w 2011 r., A Dania, Austria, Holandia i Bułgaria wprowadziły całkowity lub częściowy zakaz noszenia zakrycia twarzy w miejscach publicznych.

Dwa szwajcarskie kantony mają już lokalne zakazy zakrywania twarzy, chociaż prawie nikt w Szwajcarii nie nosi burki, a tylko około 30 kobiet nosi nikab - szacuje Uniwersytet Lucerny. Muzułmanie stanowią 5% populacji Szwajcarii, liczącej 8.6 miliona ludzi, głównie z Turcji, Bośni i Kosowa.

Rząd wezwał ludzi do głosowania przeciwko zakazowi.

Kontynuuj czytanie
reklama
reklama
reklama

Trendy