Kontakt z nami

Rosja

Ciągłe zagrożenie ze strony Rosji dla przyszłych wyborów i wydarzeń na świecie

DZIELIĆ:

Opublikowany

on


Starszy ukraiński poseł połączył siły z byłymi eurodeputowanymi, wzywając do „znacznie większej czujności” wobec potencjalnych prób wywierania przez Rosję wpływu na przyszłe wybory i inne wydarzenia na świecie. W poniedziałek (17 czerwca) poseł do Rady Najwyższej Ukrainy Jurij Kamelczuk przemawiał osobiście na konferencji prasowej w Brukseli.

Jego wizyta w Brukseli przypada szczególnie w porę, ponieważ w niedzielę prawie 80 krajów wezwało, aby „integralność terytorialna” Ukrainy stała się podstawą porozumienia pokojowego kończącego dwuletnią wojnę w Rosji. Wspólny komunikat zakończył dwudniową konferencję w Szwajcarii, w której nie uczestniczyła Rosja. Wielu uczestników wyraziło nadzieję, że Rosja może przyłączyć się do planu działania prowadzącego do pokoju w przyszłości.

Wypowiedzi Kamelczuka zbiegają się także z poniedziałkową decyzją państw członkowskich UE o przedłużeniu do 23 czerwca 2025 r. sankcji wprowadzonych przez UE w odpowiedzi na aneksję Krymu i miasta Sewastopol przez Federację Rosyjską.

Obowiązujące obecnie środki ograniczające wprowadzono po raz pierwszy w czerwcu 2014 r. i obejmują zakazy dotyczące przywozu do UE produktów pochodzących z Krymu lub Sewastopola,

Przemawiając na wypełnionym po brzegi spotkaniu w Brukseli Press Club, Kamelchuk, poseł do ukraińskiego parlamentu przez ostatnie pięć lat, powiedział, że świat „żyje w szczególnych czasach” i że 17 czerwca minęło 845 dni „rosyjskiej agresji”.

Powiedział, że w tym czasie Rosja „pozbawiła Ukraińców zdrowia i możliwości spokojnego życia aż do późnej starości”.

Oskarżył także Rosję o próbę wywarcia wpływu na niedawne wybory do UE, mówiąc: „Próbowali w jakikolwiek sposób wpłynąć na wyniki, a dochodzenia wykazały, że podwoili swoje wysiłki, aby wpłynąć na wynik, szerzyć kampanie propagandowe i fałszywe wiadomości.

reklama

„Rosyjski wpływ na wybory w USA już się rozpoczął i stara się rozszerzać swoje wpływy dosłownie wszędzie”.

Powiedział, że na szczycie w ten weekend w Szwajcarii „cały świat wyraził swoje poparcie dla Ukrainy w krytycznym momencie.

„Nie da się obecnie omawiać czegokolwiek w sprawach światowych bez odniesienia do Rosji, która również wkroczyła w nową fazę destabilizacji sytuacji zarówno w UE, jak i USA. Przyzwyczailiśmy się do dezinformacji i fałszywych wiadomości, ale wysiłki te rosną i to w sposób, z którym wolny świat jeszcze nie jest zaznajomiony i który może oszukać nawet szanowane instytucje”.

Oskarżył Rosję o „codzienną dezinformację i ofensywę przeciwko Ukrainie i jej infrastrukturze energetycznej”, dodał: „jeśli pozwolimy, aby te rosyjskie wpływy były tolerowane, nada ton i nie możemy do tego dopuścić”.

Jego uwagi szeroko poparła inna mówczyni, była niemiecka europosłanka Viola von Cramon-Taubadel, która zgodziła się, że świat „żyje w niezwykle trudnych czasach”.

Potępiła „wyrafinowane” kampanie dezinformacji wyborczej, które jej zdaniem „w poważny sposób podważają wiarygodność instytucji”.

Powiedziała, że ​​we wschodnich landach Niemiec zaufanie do państw autokratycznych jest obecnie większe niż w Niemczech, dodała: „i to jest bardzo niepokojące”.

 „Nie spodziewałbym się takiej sytuacji w niektórych częściach Niemiec”.

Zauważyła, że ​​podczas kampanii wyborczej do UE „zdała sobie sprawę z podkontekstu antyamerykańskiego i antykapitalistycznego przesłania”, które jej zdaniem miało miejsce.

Dodała: „Rosja wypaczyła teraz narrację, mówiąc, że konieczna jest inwazja na Ukrainę i obrona, zanim Ukraina zaatakuje Rosję”.

„Mam tylko nadzieję, że UE i Niemcy obudzą się i zobaczą możliwe próby Rosji podważenia demokracji w Europie, w tym w Niemczech. Potrzebujemy specjalnego śledztwa w tej sprawie i większej ilości informacji wywiadowczych”.

„Potrzebujemy również zdecydowanego wsparcia dla Ukrainy i budowy bardziej odpornych instytucji. Podczas ostatnich wyborów było w nas mnóstwo nienawiści i negatywizmu, a także utrata zaufania do naszych instytucji, z czego powinniśmy wyciągnąć wnioski”.

Uważa, że ​​zbliżające się igrzyska olimpijskie w Paryżu mogą być „kolejnym celem” dezinformacji.

„Jestem tego pewien. Musimy tylko zobaczyć, co mogą osiągnąć ci tak zwani sportowcy z neutralnej Rosji i jak to wszystko wykorzysta Władimir Putin”.

„Mam tylko nadzieję, że francuskie siły bezpieczeństwa są na to dobrze przygotowane, ale możesz sobie wyobrazić, że jest to ostateczny cel Rosji: sianie jeszcze większego strachu wśród ludności cywilnej”.

Dalszy komentarz pochodzi od byłej duńskiej eurodeputowanej z ramienia Renew, Karen Melchior, która uważa, że ​​rosyjska dezinformacja/agresja wobec Ukrainy rozpoczęła się w 2014 r. wraz z inwazją na Krym.

Następnie stwierdziła, że ​​poparcie dla Ukrainy powoli maleje, „ale nie możemy dopuścić, aby to się powtórzyło”.

Zauważyła, że ​​w wyborach do Parlamentu Europejskiego w Danii dwie partie miały na swoich listach kandydatów „prorosyjskich”, dodała: „Musimy być przygotowani na dokładne sprawdzenie przeszłości kandydatów, zanim zostaną oni wpisani na listę, i organizacje muszą być tego świadome. Dlatego musimy zwiększyć naszą odporność demokratyczną”.

Dodała: „Właśnie w tym tygodniu pojawiły się historie o tak zwanym planie pokojowym Władimira Putina, który zakładał przejęcie jeszcze większej części Ukrainy. Jednak powtórzono to bez żadnego krytycznego myślenia.”

Duńczyk wezwał także do „większej odporności” na dezinformację, dodając: „nie powinniśmy też pozwolić, aby nasze wsparcie dla Ukrainy zostało przekierowane”.

Były poseł zażądał także lepszych kontroli bezpieczeństwa personelu pracującego w parlamencie UE, mówiąc: „musimy potraktować to poważnie i mieć oko na piłkę”.

Podczas odprawy zatytułowanej „Nowe narzędzia wojny hybrydowej i propaganda kremlowska w UE” usłyszano, że Władimir Putin może teraz chcieć skoncentrować swoją uwagę i zasoby na nowej ofensywie na Ukrainie w związku z niedawną reelekcją na prezydenta Federacji Rosyjskiej .

Poruszyła także kwestię nominacji do Pokojowej Nagrody Nobla, stwierdzając, że nie powinny być nominowane osoby powiązane z Kremlem „lub takimi reżimami”.

W briefingu prasowym poruszono także sprawę rosyjskiego miliardera rzekomo pochodzenia ormiańskiego, który według doniesień był nominowany do pokojowej nagrody Nobla.

Na konferencji prasowej zaprezentowano list, pod którym rzekomo podpisało się ponad 120 parlamentarzystów z czterech krajów. Mówi, że zdecydowanie sprzeciwia się nominacji Rubena Vardanyana, który według doniesień mediów był nominowany do nagrody za działalność „charytatywną i humanitarną”.

Podczas sesji pytań i odpowiedzi, która odbyła się po konferencji prasowej, Kamelczuk powiedział, że rosyjski serwis informacyjny ujawnił nominację osoby, która jego zdaniem „ma powiązania z Kremlem”. Popierany przez dwóch byłych eurodeputowanych określił tę nominację jako „absurdalną”. Rozesłał także kopie ostro sformułowanego listu podpisanego przez parlamentarzystów, w którym nawoływano Komitet Noblowski z siedzibą w Norwegii do odrzucenia nominacji.  

Melchior, prawniczka, która sprawowała funkcję posłanki do Parlamentu Europejskiego od 2019 r. do wyborów do Parlamentu Europejskiego, które odbyły się w ubiegły weekend, kiedy to nie ubiegała się o reelekcję, wyjaśniła reporterom formalne kryteria nominowania kogoś do Nagrody Nobla, mówiąc, że w zasadzie każdy może to zrobić taka nominacja. 

Przyjmuje się, że każda osoba nominowana może opublikować otrzymaną nominację. Niektórzy twierdzą, że jest to „luka” w procesie nominacji. Komitet jest organem roboczym odpowiedzialnym za większość prac związanych z wyborem laureatów Nagrody Nobla i nie było od razu nikogo, kto mógłby udzielić komentarza.

Udostępnij ten artykuł:

EU Reporter publikuje artykuły z różnych źródeł zewnętrznych, które wyrażają szeroki zakres punktów widzenia. Stanowiska zajęte w tych artykułach niekoniecznie są stanowiskami EU Reporter.

Trendy