Kontakt z nami

Bułgaria

Bułgarski rząd tymczasowy atakuje telewizję publiczną, próbując uciszyć opozycję

Opublikowany

on

Telewizja publiczna w Bułgarii – BNT (Bułgarska Telewizja Narodowa) doświadcza bezprecedensowego ataku instytucjonalnego. Rząd, reprezentowany przez ministra kultury Velislava Minekowa, otwarcie domagał się dymisji dyrektora generalnego BNT Emila Koshlukowa ze względu na dezaprobatę dla polityki redakcyjnej mediów i zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego kraju. Liderzy partii politycznej „Demokratyczna Bułgaria”, a także bliskiej prezydentowi Bułgarii Rumenowi Radewowi „Jest taki naród”, również skrytykowali szefa mediów.

W odpowiedzi skierowanej do bułgarskiego ministra kultury Emil Koshlukov przypomniał mu, że zgodnie z ustawą o radiofonii i telewizji minister nie ma prawa ingerować w politykę redakcyjną telewizji. Dodał, że takie represje zdarzają się tylko w Korei Północnej i po raz pierwszy w historii BNT władze tak bezczelnie i bezceremonialnie straszą dziennikarzy.

Jednak czwarty dzień z rzędu minister Minekow nie przestał atakować. Jest synem Velichko Minekova, rzeźbiarza najbliższego komunistycznemu dyktatorowi Todorowi Zhivkovowi, który przed upadkiem żelaznej kurtyny odegrał ważną rolę w nomenklaturze partii komunistycznej. Velislav Minekov kontynuuje rodzinną tradycję wykorzystywania sztuki jako pomostu do władzy. Jego prace są częścią kolekcji oligarchy Vassila Bojkowa, który został usankcjonowany przez Stany Zjednoczone na mocy Globalnej Ustawy Magnitsky'ego. Bojkov publicznie przyznał, że zapłacił za protesty w Bułgarii zeszłego lata i zarządzał nimi, a Minekow był ich liderem organizacyjnym. Prowadzi to do uzasadnionych przypuszczeń, że Minekow pomógł Bojkowowi w obaleniu rządu Bojko Borisowa w zamian za uczynienie go ministrem w rządzie tymczasowym prezydenta Radewa.

Tymczasem BNT nadal jest atakowane przez inne organizacje, które stały za protestami latem 2020 roku. Inną organizacją, która domagała się dymisji Emila Koshlukowa jest ruch obywatelski BOEC. Upubliczniono je dzięki bliskim kontaktom z innym oligarchą, który uciekł za granicę przed bułgarskim wymiarem sprawiedliwości – Cvetanem Wasilowem. To, co łączy wszystkie ataki, to nie tylko czas, ale także cel, a mianowicie wyciszenie głosu opozycji ze strony GERB.

Kontynuuj czytanie

Bułgaria

Weekend wyborczy w Europie Wschodniej przynosi nieoczekiwane zmiany i nadzieję na postęp

Opublikowany

on

W niedzielę (11 lipca) Bułgarzy po raz drugi poszli do urn po niespełna pół roku po tym, jak były premier Bojko Borysow nie utworzył koalicji rządzącej po kwietniowych wyborach parlamentarnych. pisze Cristian Gherasim, Korespondent w Bukareszcie.

Według danych dostarczonych przez Centralną Komisję Wyborczą, z 95% głosów oddanych, centroprawicowa partia GERB byłego premiera Bojko Borisowa zajęła pierwsze miejsce, zdobywając 23.9% głosów.

Partia Borysowa idzie łeb w łeb z nowicjuszem antysystemowej partii "Jest taki naród" (ITN), której liderem jest piosenkarz i prezenter telewizyjny Slavi Trifonov.

Wąska przewaga Borisowa może nie wystarczyć, aby odzyskał kontrolę nad rządem.

Partie antykorupcyjne „Demokratyczna Bułgaria” i „Stand up! Mafia out!”, potencjalni koalicjanci ITN otrzymali odpowiednio 12.6% i 5% głosów. Socjaliści uzyskali 13.6%, a partia MRF, reprezentująca etnicznych Turków, 10.6%.

Niektórzy polityczni eksperci spekulują, że ITN, partia Trifonowa, która w kwietniu uniknęła utworzenia koalicji rządzącej, może teraz próbować stworzyć większość z liberalnym sojuszem Demokratyczna Bułgaria i Stand Up! Mafia się kończy! imprezy. Doprowadziłoby to do objęcia władzy przez populistyczną partię bez jasnego programu politycznego. Jednak trzy partie mogą nie uzyskać większości potrzebnej do utworzenia rządu i mogą być zmuszone do szukania wsparcia u członków Partii Socjalistycznej lub Ruchu na rzecz Praw i Wolności Turków Etnicznych.

Centroprawicowa partia GERB Bojko Borisowa, która jest u władzy przez prawie całą ostatnią dekadę, została skażona skandalami przekupstwa i ciągłymi ogólnokrajowymi protestami, które zakończyły się dopiero w kwietniu.

W Republice Mołdawii proeuropejska Partia Działania i Solidarności prezydenta Sandu uzyskała większość głosów w niedzielnych wyborach parlamentarnych. Gdy Mołdawia próbuje wyrwać się z uścisku Rosji i skierować się w stronę Europy, w walce wyborczej proeuropejscy i prorosyjscy znów ściskają rogi. Oba kierunki są przeciwstawne i były dodatkowym powodem podziału społeczeństwa, które nie znajduje swego ogniwa w budowaniu wspólnej przyszłości najbiedniejszego państwa w Europie.

Oczekiwano, że ponad 3.2 miliona Mołdawian wyjdzie i zagłosuje za nominacją swoich przedstawicieli w przyszłym parlamencie w Kiszyniowie, ale prawdziwy wpływ wywarli Mołdawianie mieszkający za granicą. Diaspora mołdawska pomogła proeuropejskiej partii Sandu zapewnić zwycięstwo, a tym samym być może otworzyć drogę do przyszłej integracji europejskiej Republiki Mołdawii.

Ponad 86% obywateli Mołdawii za granicą, którzy głosowali w niedzielnych przedterminowych wyborach parlamentarnych, poparło Partię Akcji i Solidarności (PAS) prezydent Mai Sandu. Zwycięstwo PAS daje Sandhu przyjazną władzę ustawodawczą, z którą może współpracować, próbując wprowadzić kraj na ścieżkę integracji europejskiej.

Maia Sandu obiecała przed niedzielnym głosowaniem, że wygrana jej partii przywróci kraj z powrotem do europejskiej części, skupiając się na lepszych stosunkach zarówno z sąsiednią Rumunią, jak i Brukselą.

Podobnie jak miało to miejsce podczas listopadowego głosowania, w którym Maia Sandu wygrała prezydenturę, Mołdawianie mieszkający na pokładzie zrobili różnicę, ponieważ wielu głosowało na proeuropejskich kandydatów.

W rozmowie z unijnym reporterem Armandem Gosu, profesorem nadzwyczajnym na Uniwersytecie w Bukareszcie i specjalistą ds. byłego Związku Radzieckiego, o proeuropejskim zwycięstwie powiedział, że „to zwycięstwo stwarza warunki do nowej fali reform, zwłaszcza w sądownictwie i walce z korupcja, reformy mające na celu stworzenie korzystnych ram wewnętrznych dla inwestycji zagranicznych, które ostatecznie doprowadzą do wzrostu poziomu życia, praworządności i wysokiego stopnia odporności na ingerencję z zagranicy. Niedzielny wynik to początek, były inne takie początki, ale żeby gdzieś prowadzić, UE musi też zmienić swoje podejście i zaproponować konkretną perspektywę”.

Armand Gosu powiedział EU Reporter, że „Republika Mołdawii jest proszona o przeprowadzenie reform, wejście w różne mechanizmy współpracy z UE, otwarcie rynku na produkty europejskie i stawanie się coraz bardziej zgodną ze standardami UE”, ale stając się potencjalnym członkiem UE. kraj może potrwać wiele dziesięcioleci.

Wspominając wpływy rosyjskie w Republice Mołdawii, Gosu powiedział, że wyraźne oderwanie się od rosyjskiej strefy wpływów nastąpi po ostatecznych wynikach i po uzyskaniu nowej większości parlamentarnej.

„Kiedy mówimy o wpływach rosyjskich, sprawa jest bardziej skomplikowana. Fałszywe proeuropejskie rządy, które sprawowały władzę w Kiszyniowie – nawiązując do tych kontrolowanych przez zbiegłego oligarchę Vladimira Plahotniuca – nadużywały dyskursu geopolitycznego, antyrosyjskiej retoryki, by legitymizować się wobec Zachodu. Partia Mai Sandu jest pod innym względem proeuropejska. Mówi o wartościach wolnego świata, a nie o rosyjskim zagrożeniu jako pretekstem do ograniczania swobód obywatelskich, aresztowania ludzi i delegalizacji stowarzyszeń, a nawet partii. Wierzę, że Maia Sandu ma właściwe podejście, dokonując głębokich reform, które fundamentalnie przekształcą mołdawskie społeczeństwo. W rzeczywistości przesłanki wyjścia Mołdawii z rosyjskiej strefy wpływów powstały 7 lat temu, po wybuchu wojny między Ukrainą a Rosją, wiosną 2014 roku. Wynik głosowania wskazuje na społeczne żądanie ruchu na Zachód. , by wesprzeć radykalną zmianę, 30 lat po odzyskaniu niepodległości”.

Kontynuuj czytanie

Bułgaria

W bułgarskich wyborach parlamentarnych nie wyłania się wyraźny zwycięzca

Opublikowany

on

By

Kobieta przechodzi obok billboardu wyborczego Partii Demokratycznej Bułgarii w Sofii, Bułgaria, 8 lipca 2021 r. REUTERS / Stoyan Nenov
Mężczyzna głosuje podczas przedterminowych wyborów parlamentarnych w lokalu wyborczym w Sofii, Bułgaria, 11 lipca 2021 r. REUTERS / Spasiyana Sergieva

Wybory parlamentarne w Bułgarii nie przyniosły wyraźnego zwycięzcy w niedzielę (11 lipca), wynika z sondaży exit polls, a nowa antyelitarna partia Jest taki naród (ITN) nieznacznie wyprzedza centroprawicową partię GERB byłego premiera Bojko Borisowa. pisze Tsvetelia Tsolova.

Drugie wybory w Bułgarii od kwietnia odzwierciedlają głębokie podziały w najbiedniejszym państwie członkowskim Unii Europejskiej dotyczące spuścizny dziesięcioletnich rządów Borisowa.

Wielu zwróciło się do partii przeciwnych establishmentowi lub antyłapówkom w nadziei na bardziej zdecydowane działania przeciwko wszechobecnej korupcji, obwiniając 62-letniego Borisowa za przymykanie oczu lub nawet wspieranie potężnych oligarchów.

Jednak GERB nadal korzysta ze wsparcia publicznego dla swoich wysiłków na rzecz modernizacji rozpadającej się infrastruktury i sieci drogowej oraz podniesienia płac w sektorze publicznym.

Badanie przeprowadzone przez Gallup International pokazało, że ITN, prowadzony przez popularnego prezentera telewizyjnego i piosenkarza Slavi Trifonov, z 23.2%, przed GERB, który miał 23%. Alpha Research również wyprzedził ITN na 24% i GERB na 23.5%.

Nawet jeśli oficjalne wyniki potwierdzą, że GERB jest największą partią, jej szanse na stworzenie koalicji rządzącej są niewielkie, twierdzą obserwatorzy polityczni. GERB zajął pierwsze miejsce w niejednoznacznych wyborach w kwietniu, wygrywając 26.2%, ale został odrzucony przez inne partie.

ITN może znaleźć się w lepszej pozycji, przy wsparciu jej prawdopodobnych partnerów, dwóch małych ugrupowań anty-przeszczepowych, Demokratycznej Bułgarii i Stand Up! Koniec mafii!

Ale teraz możliwe są tygodnie rozmów koalicyjnych, a nawet kolejne wybory, co oznacza, że ​​Bułgaria może napotkać trudności w korzystaniu z wielomiliardowego pakietu naprawczego Unii Europejskiej w związku z koronawirusem lub zatwierdzeniu planów budżetowych na 2022 rok.

GERB szybko przyznał, że szanse na powrót do rządu są niewielkie.

„Będziemy nadal pracować dla tego, w co wierzymy, bez względu na to, jaką rolę zadecydowali dla nas wyborcy. W rzeczywistości bycie opozycją jest uczciwym i honorowym sposobem obrony swoich zasad” – powiedział dziennikarzom zastępca przywódcy GERB Tomislav Donchev.

Daniel Smiłow, analityk polityczny z Centrum Strategii Liberalnych, powiedział, że koalicji kierowanej przez ITN może brakować 5-10 mandatów, aby móc rządzić bez wsparcia ugrupowań o długiej tradycji, takich jak socjaliści czy etniczny turecki MRF.

„Stworzenie rządu będzie bardzo trudne” – powiedział.

Partie protestu, które chcą pielęgnować bliskie więzi z sojusznikami Bułgarii w NATO i Unii Europejskiej, obiecały reorganizację sądownictwa, aby scementować rządy prawa i zapewnić właściwe wykorzystanie środków, które mają napływać w ramach unijnego pakietu naprawczego koronawirusa.

Bułgaria ma długą historię korupcji, ale kilka niedawnych skandali i nałożenie w zeszłym miesiącu amerykańskich sankcji na kilku Bułgarów za rzekome przekupstwo zdominowało kampanię.

Obecny rząd tymczasowy, powołany po kwietniowym głosowaniu, zarzucił rządowi Borisowa między innymi wydawanie miliardów lewów z pieniędzy podatników bez przejrzystych procedur przetargowych.

GERB zaprzecza występkom i twierdzi, że takie oskarżenia są motywowane politycznie.

Kontynuuj czytanie

Bułgaria

W Europie Wschodniej znajdują się jedne z najbardziej zanieczyszczonych miast UE - Jakie wyzwania stoją przed regionem i jakie rozwiązania istnieją?

Opublikowany

on

Według Eurostatunajwyższe stężenie niebezpiecznych drobnych cząstek występuje na obszarach miejskich Bułgarii (19.6 μg/m3), Polsce (19.3 μg/m3), Rumunii (16.4 μg/m3) i Chorwacji (16 μg/m3), pisze Cristian Gherasim.

Wśród państw członkowskich UE na obszarach miejskich Bułgarii występuje najwyższe stężenie drobnych cząstek, znacznie powyżej poziomów zalecanych przez Światową Organizację Zdrowia.

Na przeciwległym krańcu spektrum, Europa Północna ma najniższy poziom zanieczyszczenia drobnymi cząstkami PM2,5 w UE. Estonia (4,8 µg/m3), Finlandia (5,1 µg/m3) şi Suedia (5,8 µg/m3) zajmują czołowe miejsca pod względem najczystszego powietrza.

Najgroźniejszym z drobnych cząstek zanieczyszczeń o średnicy mniejszej niż 2.5 mikrona jest PM2.5. W przeciwieństwie do PM10 (tj. cząstek wielkości 10 mikronów), cząstki PM2.5 mogą być bardziej szkodliwe dla zdrowia, ponieważ wnikają głęboko w płuca. Zanieczyszczenia takie jak drobne cząstki zawieszone w atmosferze zmniejszają oczekiwaną długość życia i samopoczucie oraz mogą prowadzić do pojawienia się lub pogorszenia wielu przewlekłych i ostrych chorób układu oddechowego i sercowo-naczyniowego.

Rumunia ma jedne z obszarów najbardziej dotkniętych różnymi zanieczyszczeniami powietrza w Unii Europejskiej.

Zanieczyszczenie powietrza

Według badania opublikowanego w marcu przez globalną platformę jakości powietrza IQAir, Rumunia zajęła 15. miejsce wśród najbardziej zanieczyszczonych krajów w Europie w 2020 roku, a stolica Bukareszt zajęła 51. miejsce na świecie. Najbardziej zanieczyszczoną stolicą na świecie jest Delhi (Indie). Z drugiej strony najczystsze powietrze można znaleźć na wyspach na środku oceanu, takich jak Wyspy Dziewicze i Nowa Zelandia, czy w stolicach krajów nordyckich, Szwecji i Finlandii.

Złe wieści dotyczące Rumunii pochodzą również od firmy zajmującej się monitorowaniem jakości powietrza, Airly, która wyróżniła Polskę i Rumunię jako jedne z najwyższych poziomów zanieczyszczenia na kontynencie. Raport wykazał również, że Cluj, inne miasto w Rumunii, nie znajduje się na liście najbardziej zanieczyszczonych miast w UE, a nawet zajmuje pierwsze miejsce, jeśli chodzi o zanieczyszczenie dwutlenkiem azotu.

Według Europejskiej Agencji Środowiska zanieczyszczenie powietrza jest największym zagrożeniem dla zdrowia w Unii Europejskiej, z około 379,000 XNUMX przedwczesnych zgonów z powodu narażenia. Elektrownie, przemysł ciężki i wzmożony ruch samochodowy to główne przyczyny zanieczyszczeń.

Unia Europejska zaapelowała do władz lokalnych o lepsze monitorowanie jakości powietrza, wykrywanie źródeł zanieczyszczeń i promowanie polityk ograniczających zanieczyszczenie poprzez ograniczanie ruchu.

Bruksela już skierowała swoją uwagę na Rumunię w sprawie zanieczyszczenia powietrza. Wszczął postępowanie prawne w sprawie nadmiernego zanieczyszczenia powietrza w trzech miastach: Jassach, Bukareszcie i Braszowie.

Organizacja pozarządowa z siedzibą w Londynie, specjalizująca się w zrównoważonych zmianach zachowań, twierdzi, że na obszarach miejskich ludzie muszą podejmować decyzje dotyczące stylu życia sprzyjającego lepszej jakości powietrza i środowiska: wybierając podróżowanie wspólnymi samochodami, rowerami lub skuterami elektrycznymi zamiast samochodów.

Gospodarowanie odpadami

W Europie Wschodniej zanieczyszczenie powietrza wraz ze złym gospodarowaniem odpadami i niskim poziomem recyklingu stworzyły niebezpieczną miksturę. W Rumunii, obok jakości powietrza, niski poziom recyklingu wymaga interwencji władz lokalnych.

To niesławne, że Rumunia jest jednym z krajów europejskich o najniższym poziomie recyklingu odpadów, a władze lokalne są zobowiązane do płacenia znacznych kwot rocznie w postaci grzywien za nieprzestrzeganie unijnych przepisów dotyczących ochrony środowiska. Jest też wniosek legislacyjny, który oznaczałby, że od przyszłego roku obowiązywałby określony podatek od opakowań plastikowych, szklanych i aluminiowych.

EU Reporter wcześniej przedstawił przypadek społeczności Ciugud w środkowej Rumunii, która ma na celu nagradzanie recyklingu za pomocą lokalnie opracowanej kryptowaluty.

Wirtualna waluta o nazwie tytułowej CIUGUban – łącząc nazwę wsi z rumuńskim słowem „pieniądz” – zostanie wykorzystana w pierwszym etapie realizacji wyłącznie do spłaty obywateli, którzy przynoszą plastikowe pojemniki do punktów recyklingu. CIUGUban będzie przyznawany miejscowym, którzy przywożą plastikowe, szklane lub aluminiowe opakowania i puszki do punktów zbiórki.

Społeczność Ciugud rzeczywiście odpowiada na wezwanie UE, aby lokalne społeczności wkroczyły i zmieniły swoje problemy środowiskowe.

Jak wcześniej informowaliśmy, w Ciugud na miejscowym dziedzińcu szkolnym powstała już pierwsza tego typu jednostka wydająca pieniądze na śmieci. W pisać Na Facebooku Urzędu Miasta Ciugud władze wspomniały, że jednostka jest już pełna plastikowych odpadów zebranych i przyniesionych przez dzieci. Projekt pilotażowy realizowany jest przez administrację lokalną we współpracy z amerykańską firmą, jednym z wiodących światowych producentów automatów RVM (Reverse Vending Machines).

Kiedy projekt został uruchomiony na początku tego miesiąca, urzędnicy wspomnieli, że zręczne podejście ma na celu szczególnie edukowanie i zachęcanie dzieci do zbierania i recyklingu odpadów wielokrotnego użytku. Jak czytamy w komunikacie prasowym, dzieci muszą oddać jak najwięcej opakowań do końca wakacji i zebrać jak najwięcej wirtualnych monet. Z początkiem nowego roku szkolnego zebrane wirtualne monety zostaną przeliczone, aby dzieci mogły wykorzystać pieniądze na sfinansowanie małych projektów i zajęć edukacyjnych lub pozalekcyjnych.

W ten sposób Ciugud staje się pierwszą społecznością w Rumunii, która uruchomiła własną wirtualną walutę. Przedsięwzięcie to jest częścią większej lokalnej strategii, której celem jest przekształcenie Ciugud w pierwszą inteligentną wioskę w Rumunii.

Ciugud planuje pójść jeszcze dalej. W drugiej fazie projektu administracja lokalna w Ciugud postawi stacje recyklingu w innych obszarach gminy, a obywatele będą mogli otrzymać w zamian za wirtualne monety zniżki w wiejskich sklepach, które wejdą do tego programu.

Urząd Miasta Ciugud analizuje nawet możliwość, że w przyszłości obywatele będą mogli korzystać z wirtualnych walut w celu uzyskania pewnych ulg podatkowych, co zakładałoby promowanie inicjatywy legislacyjnej w tym zakresie.

„Rumunia jest przedostatnia w Unii Europejskiej, jeśli chodzi o recykling, a to oznacza kary płacone przez nasz kraj za niespełnienie celów środowiskowych. Uruchomiliśmy ten projekt, ponieważ chcemy edukować przyszłych obywateli Ciugud. Jest to ważne dla naszego dzieci nauczyć się recyklingu i ochrony środowiska, co jest najważniejszym dziedzictwem, jakie otrzymają” – powiedział Gheorghe Damian, burmistrz gminy Ciugud.

Przemawiając do Reporter UE, Dan Lungu, przedstawiciel ratusza, wyjaśnia: „Projekt w Ciugud jest częścią kilku innych przedsięwzięć mających na celu nauczenie dzieci recyklingu, zielonej energii i ochrony środowiska. Oprócz CiugudBan założyliśmy również „Eco Patrol”, grupę dzieci w wieku szkolnym, które odwiedzają społeczność i wyjaśniają ludziom znaczenie recyklingu, zbierania odpadów i życia bardziej ekologicznego.

Dan Lungu powiedział Reporter UE że tylko dzięki zaangażowaniu dzieci udało im się zebrać i poddać recyklingowi więcej od mieszkańców Ciugud. W drugiej fazie projektu zaangażowany zostanie również lokalny sprzedawca, który w zamian za towary i usługi CiugudBan będzie oferował mieszkańcom.

„A w trzeciej części projektu chcemy wykorzystać CiugudBan do płacenia podatków i usług publicznych” – powiedział Reporter UE.

Okaże się, czy projekty na tak małą skalę w całej Europie wystarczyłyby, aby skutecznie stawić czoła wyzwaniom środowiskowym, przed którymi stoi Europa Wschodnia.

Kontynuuj czytanie
reklama
reklama

Trendy