Kontakt z nami

Białoruś

Łukaszenka nakazuje zamknięcie granicy Białorusi z Ukrainą - BiełTA

DZIELIĆ:

Opublikowany

on

Używamy Twojej rejestracji, aby dostarczać treści w sposób, na który wyraziłeś zgodę, i aby lepiej zrozumieć Ciebie. Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Przywódca Białorusi Aleksander Łukaszenko (na zdjęciu) w piątek (2 lipca) nakazał zamknięcie granicy z Ukrainą, starając się zablokować, jak to nazwał, napływ broni do zamachowców wykrytych przez jego służby bezpieczeństwa, podała państwowa agencja prasowa BiełTA. piszą Andrey Ostroukh w Moskwie i Natalia Zinets w Kijowie, Reuters.

Wydaje się, że to pogłębienie impasu między Białorusią a zewnętrznymi mocarstwami, rozgniewane wymuszeniem przez jego rząd lotu Ryanairem w maju i aresztowaniem krytyka rządu, który był w samolocie.

Kraje zachodnie nałożyły sankcje na Białoruś, aby ukarać ją za akcję, a Unia Europejska i Ukraina zakazały również lotów zarejestrowanych na Białorusi wchodzenia w ich przestrzeń powietrzną.

reklama

Łukaszenka, który wielokrotnie oskarżał zachodnich nieżyczliwych przeciwników o próbę odsunięcia go od władzy, powiedział, że nakazał czystkę w całym kraju, a na Białorusi wykryto grupy rebeliantów, które planowały przeprowadzić zamach stanu.

„Przekroczyli granicę. Nie możemy im wybaczyć” – powiedział.

Przemawiając na zgromadzeniu z okazji Dnia Niepodległości kraju, przywódca weteranów powiedział, że za rzekomą działalnością rebeliantów stoją Niemcy, Litwa, Polska, Ukraina i Stany Zjednoczone.

reklama

„Z Ukrainy na Białoruś przybywa ogromna ilość broni. Dlatego rozkazałem siłom ochrony granic, aby całkowicie zamknęły granicę z Ukrainą” – powiedział Łukaszenka.

Rzecznik MSZ Ukrainy, Oleh Nikołaenko, powiedział, że Ukraina ani nie ingerowała w sprawy wewnętrzne Białorusi, ani nie planuje tego zrobić w przyszłości.

„Strona ukraińska nie otrzymała oficjalnego zawiadomienia z Białorusi o zamknięciu granicy. Z powodu takiego kroku ucierpiełby przede wszystkim naród białoruski” – powiedział Nikolaenko.

Białoruś graniczy z Ukrainą na południu. Graniczy z Polską i Litwą na zachodzie, Łotwą na północy i Rosją na wschodzie.

Zamknięcie granic z Ukrainą nastąpiło kilka dni po tym, jak Białoruś odwołała swojego stałego przedstawiciela przy Unii Europejskiej na konsultacje po nałożeniu przez Brukselę sankcji gospodarczych.

Ale Łukaszenka, który również został ukarany przez Zachód za zakrojone na szeroką skalę represje polityczne, jest postrzegany jako w dużej mierze nietknięty karami i zdolny do dalszego finansowania gospodarki i jego sił bezpieczeństwa, twierdzą agencje ratingowe i analitycy. Czytaj więcej.

Białoruś

Sankcje międzynarodowe: łatwe do niewłaściwego zastosowania i trudne do cofnięcia

Opublikowany

on

W czerwcu br., po wymuszonym przez rząd Łukaszenki uziemieniu lotu Ryanaira w Mińsku, UE ogłosił że 78 osób i siedem podmiotów zostanie objętych sankcjami wobec Białorusi. W ten poniedziałek (13 września) rząd Wielkiej Brytanii nałożone szereg ograniczeń handlowych, finansowych i lotniczych w odpowiedzi na nadużycia reżimu Łukaszenki. Jednym z kontrowersyjnych uczestników obu rund sankcji był Michaił Gutseriew, rosyjski przedsiębiorca i filantrop, który ma interesy biznesowe w białoruskim sektorze energetycznym i hotelarskim. Wiele osób zastanawiało się, dlaczego Gutseriev, jako biznesmen z inwestycjami na całym świecie, stał się celem ataków w związku ze swoim stosunkowo ograniczonym zaangażowaniem na Białorusi. Jego sprawa wywołała również szersze pytania i zainicjowała debatę na temat skuteczności sankcji, które przyznają winę przez stowarzyszenie, zamiast karać znanych przestępców, pisze Colin Stevens.

„Środki ograniczające” UE

Poczynając od podejścia UE, blok ma dobrze ugruntowany proces wdrażania „środków ograniczających”, głównego narzędzia wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa (WPZiB). Europejskie sankcje mają cztery kluczowe cele: ochrona interesów i bezpieczeństwa UE, zachowanie pokoju, wspieranie demokracji i praw człowieka oraz wzmacnianie bezpieczeństwa międzynarodowego. Nałożone sankcje mogą spaść na rządy, firmy, grupy lub organizacje oraz osoby. Pod względem ratyfikacja, przedstawiciel UE do spraw zagranicznych i bezpieczeństwa oraz Komisja Europejska przedstawiają wspólny wniosek dotyczący sankcji, który następnie jest głosowany przez Radę Europejską. Jeśli głosowanie zostanie przegłosowane, sąd UE zdecyduje, czy środek chroni „prawa człowieka i podstawowe wolności, w szczególności rzetelny proces i prawo do skutecznego środka odwoławczego”. Należy zauważyć, że Parlament Europejski, demokratycznie wybrana izba UE, jest na bieżąco informowany o postępowaniu, ale nie może odrzucić ani ratyfikować sankcji.

reklama

Trudność aplikacji

Dodając osobę lub podmiot do swojej listy sankcji, UE określa, dlaczego uważa środek za odpowiedni. Wracając do kontrowersyjnej sprawy Michaiła Gutseriewa, blok ma oskarżony Guceriewa o „korzystanie z reżimu Łukaszenki i wspieranie go”. Opisują go jako „długoletniego przyjaciela” prezydenta, rzekomy dymiący pistolet dwa razy, gdy obaj mężczyźni potwierdzili, że znajdują się w tym samym sąsiedztwie. Pierwszym było otwarcie nowej cerkwi, sponsorowanej przez Gucerijewa, a drugim zaprzysiężenie Łukaszenki na prezydenta, co UE określa jako „tajne” wydarzenie, mimo że jest transmitowane w telewizji i otwarte dla opinii publicznej. UE również Raporty że Łukaszenko kiedyś podziękował Gutseriewowi za pieniądze, które przekazał białoruskim organizacjom charytatywnym i miliardy dolarów, które zainwestował w tym kraju.

Cofając się o krok, widać wyraźnie, że UE działa na zasadzie winy przez stowarzyszenie – Gutseriew jest w orbicie Łukaszenki, a więc jest zwolennikiem jego reżimu. Jednak problem z podejściem UE polega na tym, że niewiele jest twardych dowodów na autentyczną bliskość między tymi dwoma mężczyznami. Cóż można powiedzieć, że Gutseriev nie utrzymywał po prostu współpracy z prezydentem po to, by mógł dalej inwestować i prowadzić swój biznes na Białorusi? W komunikacie wyjaśniającym jej wewnętrzny proces Komisja Europejska państwa że środki ograniczające są nakładane „w celu wprowadzenia zmian w działalności politycznej… przez podmioty lub osoby fizyczne”. Zmiana szkodliwej polityki jest oczywiście pożądana, ale UE musi uważać, aby nie zniechęcać małej grupy inwestorów, którzy podejmują ryzyko działania i przekazywania darowizn na cele charytatywne dla krajów o niskich dochodach, z niestabilnym przywództwem.

reklama

Stanowisko Wielkiej Brytanii

Biorąc pod uwagę ten potencjalny mankament w ich podejściu, UE bez wątpienia ucieszy fakt, że rząd brytyjski zaatakował również Łukaszenkę i osoby, które są mu bliskie. Dominic Raab, minister spraw zagranicznych, oskarżony białoruskiego prezydenta kruszenia demokracji i zapowiedział, że zostaną podjęte działania przeciwko państwowemu przemysłowi i firmom lotniczym i kosmicznym. Ogólnie rzecz biorąc, brytyjski proces nakładania sankcji ma podobne cele do celów UE i oba sprzyjają środkom handlowym i finansowym, takim jak embargo na broń i zamrożenie aktywów. Podobnie jak ich partnerzy w Europie, rząd brytyjski będzie miał nadzieję, że zdoła zmienić politykę i podejście Łukaszenki bez wyrządzania niepotrzebnych szkód ekonomicznych zwykłym Białorusinom. Jednak historia pokazuje, że znalezienie tej równowagi nie jest łatwe. Wracając do początku XXI wieku, rząd brytyjski i UE nałożone sankcje wobec Białorusi i Zimbabwe oraz ich bogatych elit. Sądząc po stanowiskach obu krajów teraz, kiedy Białoruś pod rządami Łukaszenki i Zimbabwe wciąż nękane są nieszczęściami gospodarczymi i konfliktami wewnętrznymi, trudno powiedzieć, że takie podejście było sukcesem.

Robienie rzeczy dobrze

W uczciwy sposób wobec UE i Wielkiej Brytanii wyjaśniły, że chcą uniknąć negatywnych konsekwencji dla osób, które nie są odpowiedzialne za daną politykę i działania. Jednak przypisując sankcje na podstawie winy przez stowarzyszenie, obie strony narażają się właśnie na to. Hassan Blasim, słynny kurdyjski reżyser filmowy, który uciekł przed reżimem Saddama Husajna, powiedział, że sankcje gospodarcze Zachodu oznaczają, że w Iraku w latach 1990. „życie prawie umarło”. Co więcej, była to niezwykle kontrowersyjna inwazja, a nie reżim sankcji, który ostatecznie doprowadził do upadku Husajna. Zachodni dyplomaci być może robią co w ich mocy, aby uniknąć podobnych szkód dzisiaj, ale powinni uważać, aby nie podkopać inwestycji i przedsiębiorczości, siły napędowej każdej gospodarki, które Białoruś będzie musiała odbudować w przyszłości.

Kontynuuj czytanie

Białoruś

Białoruś: skazanie Marii Kaliesnikawy i Maksima Znaku

Opublikowany

on

Dziś (6 września) w Mińsku więźniowie polityczni Marya Kaliesnikava i Maksim Znak zostali skazani odpowiednio na 11 i 10 lat więzienia. W sierpniu 2020 r. Marya Kaliesnikava wraz z panią Tsikanouską i panią Tsepkało stały się symbolem ruchu na rzecz demokratycznej Białorusi. W procesie za zamkniętymi drzwiami, wraz z wybitnym prawnikiem, Panem Znakiem, została osądzona pod bezpodstawnymi zarzutami „spisku w celu przejęcia władzy państwowej w sposób niekonstytucyjny”, „wzywania do działań mających na celu naruszenie bezpieczeństwa narodowego Białorusi poprzez użycie mediów i internetu” oraz „tworzenie i kierowanie grupą ekstremistyczną”.

W oświadczeniu Służba Działań Zewnętrznych UE stwierdziła: „UE ubolewa nad ciągłym rażącym brakiem poszanowania przez miński reżim praw człowieka i podstawowych wolności narodu białoruskiego. UE ponawia również swoje żądania natychmiastowego i bezwarunkowego uwolnienia wszystkich więźniowie na Białorusi (obecnie ponad 650), w tym pani Kaliesnikava i pan Znak, dziennikarze i wszystkie osoby uwięzione za korzystanie ze swoich praw. Białoruś musi przestrzegać swoich międzynarodowych zobowiązań i zobowiązań w ramach ONZ i OBWE. UE będzie kontynuować jej wysiłki na rzecz promowania odpowiedzialności za brutalne represje ze strony władz białoruskich”.

reklama

Kontynuuj czytanie

Białoruś

Polska ogłasza stan wyjątkowy na granicy z Białorusią w związku z falą migrantów

Opublikowany

on

By

Polscy funkcjonariusze straży granicznej stoją na straży obok grupy migrantów pozostawionych na granicy białorusko-polskiej w pobliżu wsi Usnarz Górny, Polska 1 września 2021 r. REUTERS/Kacper Pempel

Polska ogłosiła w zeszłym tygodniu stan wyjątkowy w dwóch regionach graniczących z Białorusią po fali nielegalnej migracji, którą Warszawa zrzuciła na swojego sąsiada, piszą Alan Charlish, Paweł Florkiewicz, Joanna Plucińska, Alicja Ptak, Anna Koper i Matthias Williams, Reuters.

Polska i Unia Europejska oskarżyły prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenkę o zachęcanie setek migrantów do przekraczania terytorium Polski w celu wywarcia presji na blok w związku z sankcjami nałożonymi na Mińsk.

reklama

Nakaz nadzwyczajny – pierwszy tego rodzaju w Polsce od czasów komunizmu – zakazał masowych zgromadzeń i ograniczył ruchy ludzi na pasie ziemi o głębokości 3 km (2 mile) wzdłuż granicy przez 30 dni, poinformował rząd.

Grupy pomocy pracujące z migrantami powiedziały, że w ostatnich dniach nastąpił wzrost liczby polskich pojazdów policyjnych i opancerzonych w regionie i obawiają się, że nakaz ograniczy ich pracę i pozostawi uchodźców na lodzie.

„Atmosfera jest generalnie gwałtowna, wszędzie są umundurowani, uzbrojeni żołnierze… przypomina mi wojnę” – powiedziała Reuterowi Marta Anna Kurzyniec, mieszkanka Krynki.

reklama

Polska rozpoczęła w zeszłym tygodniu budowę ogrodzenia z drutu kolczastego, aby ograniczyć napływ migrantów z krajów takich jak Irak i Afganistan.

UE nałożyła sankcje gospodarcze na Białoruś po spornych wyborach w sierpniu 2020 r. i rozprawie z opozycją, i mówi, że Łukaszenka celowo zachęcał migrantów do wkraczania do Polski, Łotwy i Litwy w odwecie.

Minister spraw zagranicznych Białorusi Władimir Makiej oskarżył w czwartek "polityków zachodnich" o sytuację na granicach, podała białoruska państwowa agencja informacyjna Belta.

„Białoruś zawsze co do joty przestrzegała wszystkich postanowień naszych umów” – powiedział Makei na konferencji prasowej.

Rzecznik polskiego prezydenta Błażej Spychalski powiedział, że sytuacja na granicy jest "trudna i niebezpieczna".

„Dziś jako Polska, odpowiadając za własne granice, ale także za granice Unii Europejskiej, musimy podjąć działania zapewniające bezpieczeństwo Polski i (UE)” – powiedział.

Obrońcy praw oskarżyli polskie władze o odmawianie odpowiedniej opieki medycznej migrantom, którzy zostali unieruchomieni. Warszawa mówi, że to odpowiedzialność Białorusi.

Marysia Zlonkiewicz z grupy pomocy Chlebem i Solą (Chlebem i Solą) powiedziała, że ​​policja poprosiła ich o zaprzestanie działalności wzdłuż granicy przed ogłoszeniem stanu wyjątkowego.

Kontynuuj czytanie
reklama
reklama
reklama

Trendy