Kontakt z nami

Afganistan

Imran Khan: Pakistan jest gotów być partnerem pokoju w Afganistanie, ale nie będziemy gościć baz amerykańskich

DZIELIĆ:

Opublikowany

on

Używamy Twojej rejestracji, aby dostarczać treści w sposób, na który wyraziłeś zgodę, i aby lepiej zrozumieć Ciebie. Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Pakistan jest gotowy do bycia partnerem na rzecz pokoju w Afganistanie ze Stanami Zjednoczonymi – ale gdy wojska amerykańskie się wycofują, unikniemy ryzyka dalszego konfliktu, pisze Imran Khan.

Nasze kraje mają ten sam interes w tym od dawna cierpiącym kraju: porozumienie polityczne, stabilność, rozwój gospodarczy i odmowa jakiegokolwiek schronienia dla terrorystów. Sprzeciwiamy się jakiemukolwiek wojskowemu przejęciu Afganistanu, które doprowadzi tylko do dziesięcioleci wojny domowej, ponieważ talibowie nie mogą zdobyć całego kraju, a mimo to muszą zostać włączeni do jakiegokolwiek rządu, aby odniósł sukces.

W przeszłości Pakistan popełnił błąd, wybierając między walczącymi stronami afgańskimi, ale nauczyliśmy się z tego doświadczenia. Nie mamy faworytów i będziemy współpracować z każdym rządem, który cieszy się zaufaniem narodu afgańskiego. Historia dowodzi, że Afganistanu nigdy nie da się kontrolować z zewnątrz.

reklama

Nasz kraj bardzo ucierpiał w wyniku wojen w Afganistanie. Zginęło ponad 70,000 20 Pakistańczyków. Podczas gdy Stany Zjednoczone przekazały pomoc w wysokości 150 miliardów dolarów, straty pakistańskiej gospodarki przekroczyły XNUMX miliardów dolarów. Wyschły turystyka i inwestycje. Po przyłączeniu się do wysiłków USA, Pakistan stał się celem współpracy, co doprowadziło do terroryzmu przeciwko naszemu krajowi ze strony Tehreek-e-Taliban Pakistan i innych grup. Ataki amerykańskich dronów, przed którymi ostrzegałem, nie wygrały wojny, ale wywołały nienawiść do Amerykanów, powiększając szeregi grup terrorystycznych przeciwko obu naszym krajom.

Kompletujemy wszystkie dokumenty (wymagana jest kopia paszportu i 4 zdjęcia) potrzebne do Kłóciłem się przez lata Ponieważ w Afganistanie nie było rozwiązania militarnego, Stany Zjednoczone po raz pierwszy naciskały na Pakistan, aby wysłał nasze wojska na półautonomiczne obszary plemienne graniczące z Afganistanem, w fałszywym oczekiwaniu, że zakończy to rebelię. Tak się nie stało, ale wewnętrznie przesiedliło połowę populacji obszarów plemiennych, 1 mln osób w samym tylko Północnym Waziristanie, gdzie zniszczono miliardy dolarów i zniszczono całe wioski. „Zabezpieczone” szkody wyrządzone cywilom w tym najeździe doprowadziły do ​​samobójczych ataków na armię pakistańską, zabijając wielu więcej żołnierzy niż Stany Zjednoczone przegrały w Afganistanie i Iraku razem wzięte, hodując jeszcze więcej terroryzmu przeciwko nam. W samej prowincji Khyber Pakhtunkhwa zamordowano 500 pakistańskich policjantów.

Jest ponad 3 miliony Afgańczyków uchodźców w naszym kraju — jeśli będzie dalsza wojna domowa, zamiast ugody politycznej będzie znacznie więcej uchodźców, destabilizujących i dalej zubożających obszary przygraniczne na naszej granicy. Większość Talibów należy do grupy etnicznej Pasztunów – a ponad połowa Pasztunów mieszka po naszej stronie granicy. Już teraz niemal całkowicie odgradzamy tę historycznie otwartą granicę.

reklama

Gdyby Pakistan zgodził się na przyjęcie amerykańskich baz, z których mógłby bombardować Afganistan, i wybuchłaby afgańska wojna domowa, Pakistan znów byłby celem zemsty ze strony terrorystów. Po prostu nas na to nie stać. Zapłaciliśmy już zbyt wysoką cenę. Tymczasem, jeśli Stany Zjednoczone, z najpotężniejszą machiną wojskową w historii, nie mogłyby wygrać wojny z Afganistanu po 20 latach, to jak Ameryka zrobiłaby to z baz w naszym kraju?

Interesy Pakistanu i Stanów Zjednoczonych w Afganistanie są takie same. Chcemy wynegocjowanego pokoju, a nie wojny domowej. Potrzebujemy stabilności i położenia kresu terroryzmowi wymierzonemu w oba nasze kraje. Popieramy porozumienie, które zachowuje zdobycze rozwojowe osiągnięte w Afganistanie w ciągu ostatnich dwóch dekad. I chcemy, aby rozwój gospodarczy oraz zwiększony handel i łączność w Azji Środkowej poprawiły naszą gospodarkę. Wszyscy pójdziemy na marne, jeśli będzie dalsza wojna domowa.

To dlatego zrobiliśmy wiele prawdziwych dyplomatycznych ciężarów, aby sprowadzić talibów do stołu negocjacyjnego, najpierw z Amerykanami, a potem z rządem afgańskim. Wiemy, że jeśli Talibowie spróbują ogłosić zwycięstwo militarne, doprowadzi to do niekończącego się rozlewu krwi. Mamy nadzieję, że rząd afgański również wykaże się większą elastycznością w rozmowach i przestanie obwiniać Pakistan, ponieważ robimy wszystko, co w naszej mocy, poza działaniami militarnymi.

Dlatego też byliśmy częścią ostatnich "Wspólne oświadczenia „Rozszerzonej Trojki”, wraz z Rosją, Chinami i Stanami Zjednoczonymi jednoznacznie deklarują, że wszelkie próby narzucenia siły w Kabulu spotkają się ze sprzeciwem nas wszystkich, a także pozbawią Afganistan dostępu do pomocy zagranicznej, której będzie potrzebował.

W tych wspólnych oświadczeniach po raz pierwszy czterech sąsiadów i partnerów Afganistanu wypowiedziało się jednym głosem na temat tego, jak powinno wyglądać porozumienie polityczne. Mogłoby to również doprowadzić do nowego regionalnego porozumienia na rzecz pokoju i rozwoju w regionie, które mogłoby obejmować wymóg wymiany informacji wywiadowczych i współpracy z rządem afgańskim w celu przeciwdziałania pojawiającym się zagrożeniom terrorystycznym. Sąsiedzi Afganistanu zobowiązali się, że nie pozwolą, aby ich terytorium zostało użyte przeciwko Afganistanowi lub jakiemukolwiek innemu krajowi, a Afganistan zobowiązał się do tego samego. Porozumienie może również prowadzić do zobowiązania się do pomocy Afgańczykom w odbudowie ich kraju”.

Uważam, że promowanie łączności gospodarczej i handlu regionalnego jest kluczem do trwałego pokoju i bezpieczeństwa w Afganistanie. Dalsze działania militarne są daremne. Jeśli podzielimy tę odpowiedzialność, Afganistan, niegdyś synonimem „Świetna gra” i rywalizacja regionalna może zamiast tego pojawić się jako model współpracy regionalnej.

Imran Khan jest premierem Pakistanu. Po raz pierwszy opublikowany w The Washington Post.

Afganistan

Afganistan: posłowie dyskutują, co dalej

Opublikowany

on

Osoby zagrożone po przejęciu Afganistanu przez talibów powinny otrzymać pomoc, stwierdzili posłowie podczas debaty na temat przyszłości tego kraju: Świat.

Podczas debaty 14 września posłowie podkreślili, że UE powinna pomóc ludziom w bezpiecznym opuszczeniu kraju po powrocie talibów do władzy. „Wszyscy ci, na których skupiają się talibowie – niezależnie od tego, czy są aktywistami, obrońcami praw kobiet, nauczycielami czy urzędnikami służby cywilnej, dziennikarzami – musimy zapewnić im możliwość przyjścia do nas” – powiedział Michael Gahler (PPE, Niemcy). Powiedział również, że kraje sąsiednie muszą otrzymać wsparcie w udzielaniu pomocy przybywającym uchodźcom.

Iratxe García Pérez (S&D, Hiszpania) powiedziała, że ​​ważne jest, aby przyjrzeć się, jak ustabilizować kraj i chronić prawa Afgańczyków. „Utworzyliśmy centrum w Madrycie, aby wspierać tych, którzy pracowali z nami w Afganistanie, ich rodziny i krewnych, i musimy zrobić o wiele więcej i stworzyć odpowiedni korytarz humanitarny wspierany przez Służbę Działań Zewnętrznych, aby tysiące ludzi, którzy nadal przebywają w Afganistanie, mogą uzyskać wymagane wizy i bezpiecznie opuścić kraj”.

reklama

Mick Wallace (lewica/Irlandia) ubolewał nad faktem, że walka z terroryzmem doprowadziła do śmierci niewinnych ludzi lub zmuszenia ich do migracji. „Europa musi teraz zapewnić trwałe schronienie tym, którzy uciekli z bałaganu, który pomogliśmy stworzyć”.

„To, co widzieliśmy w Afganistanie, jest z pewnością tragedią dla narodu afgańskiego, niepowodzeniem dla Zachodu i potencjalną zmianą gry w stosunkach międzynarodowych” – powiedział szef polityki zagranicznej Josep Borrell.

„Aby mieć jakąkolwiek szansę wpłynięcia na wydarzenia, nie mamy innego wyjścia, jak angażować się z talibami” – dodał, wyjaśniając, że zaangażowanie nie oznacza uznania.

reklama
Niektórzy z prelegentów podczas debaty na temat sytuacji w Afganistanie
Niektórzy prelegenci podczas debaty  

Inni eurodeputowani powiedzieli, że chodzi nie tylko o wydostanie ludzi z Afganistanu, ale także o opiekę nad tymi, którzy pozostali w kraju. „Musimy zabezpieczyć życie afgańskich twórców zmian i działaczy obywatelskich oraz uratować miliony ludzi w obliczu ubóstwa i głodu” – powiedział Petras Auštrevičius (Renew, Litwa). „Afganistanem nie powinni kierować radykalni mułłowie, ale wykształceni, otwarci i (ci) nastawieni na wspólne dobro Afgańczyków”.

Jérôme Rivière (ID, Francja) spojrzał poza Afganistan na wpływ na UE. „Państwa członkowskie muszą chronić siebie i swoją populację. Mieszkańcy Europy nie powinni być poddawani większej migracji, takiej jak ta, która nastąpiła po konflikcie syryjskim. Podobnie jak ty, jestem zaniepokojony losem cywilów i kobiet w Afganistanie i nie lubię patrzeć, jak islamiści dochodzą do władzy, ale odrzucam kolejną falę migracji z Afganistanu”.

Tineke Strik (Zieloni/WSE, Holandia) zasugerowała, że ​​nadszedł czas, aby zastanowić się i wyciągnąć wnioski z tej klęski, aby stworzyć silniejszą i skuteczniejszą politykę zagraniczną. „Naród afgański stoi w obliczu ogromnej katastrofy humanitarnej, niedoborów żywności, wody i innych podstawowych potrzeb. Ci Afgańczycy na nas liczyli. Zróbmy więc wszystko, co w naszej mocy, aby chronić ich przed terrorem talibów” – powiedziała, wzywając do skoordynowanej przez UE ewakuacji, wiz humanitarnych i dostępu do pomocy. „Pomóż ludziom i zapobiegaj wszelkiemu uznaniu talibów, dopóki zagrożone są prawa człowieka” – powiedziała.


Anna Fotyga (ECR, Polska) zaapelowała o wielostronne, międzynarodowe podejście do Afganistanu, tak jak miało to miejsce 20 lat temu: „Myślę, że multilateralizm jest sposobem na rozwiązanie tego problemu. Teraz musimy mieć jak najszersze wysiłki i konkretną strategię dla Afganistanu”.

Odprawa 

prasowe 

Centrum multimedialne 

Kontynuuj czytanie

Afganistan

UE mówi, że nie ma innego wyjścia, jak rozmawiać z talibami

Opublikowany

on

By

Unia Europejska nie ma innego wyjścia, jak porozmawiać z nowymi władcami Afganistanu talibami, a Bruksela będzie próbowała skoordynować z rządami państw członkowskich w celu zorganizowania obecności dyplomatycznej w Kabulu, powiedział we wtorek (14 września) czołowy dyplomata UE. pisze Robin Emmott, Reuters.

„Kryzys afgański jeszcze się nie skończył”, szef polityki zagranicznej UE Josep Borrell (na zdjęciu) powiedział Parlamentowi Europejskiemu w Strasburgu. „Aby mieć jakąkolwiek szansę wpłynięcia na wydarzenia, nie mamy innego wyjścia, jak angażować się w talibów”.

Ministrowie spraw zagranicznych UE określili warunki przywrócenia pomocy humanitarnej i stosunków dyplomatycznych z talibami, którzy przejęli kontrolę nad Afganistanem 15 sierpnia, w tym poszanowanie praw człowieka, zwłaszcza praw kobiet.

reklama

„Może to czysty oksymoron mówić o prawach człowieka, ale właśnie o to musimy ich zapytać” – powiedział.

Borrell powiedział unijnym prawodawcom, że blok powinien być przygotowany na to, że Afgańczycy próbują dostać się do Europy, jeśli Talibowie pozwolą ludziom na jej wyjazd, chociaż powiedział, że nie spodziewa się, że przepływy migracyjne będą tak duże, jak w 2015 r., spowodowane wojną domową w Syrii.

Komisja Europejska planuje zapewnić finansowanie od rządów UE i wspólny budżet w wysokości 300 milionów euro (355 milionów dolarów) zarówno w tym roku, jak iw przyszłym, aby utorować drogę do przesiedlenia około 30,000 XNUMX Afgańczyków.

reklama

($ 1 = 0.85 €

Kontynuuj czytanie

Afganistan

Talibowie zaprzeczają, że ich wicepremier Mułła Baradar nie żyje

Opublikowany

on

By

Mułła Abdul Ghani Baradar, lider delegacji talibskiej, przemawia podczas rozmów między rządem afgańskim a rebeliantami talibskimi w Doha, Katar 12 września 2020 r. REUTERS/Ibraheem al Omari

Talibowie zaprzeczyli, jakoby jeden z ich czołowych przywódców zginął w strzelaninie z rywalami, po pogłoskach o wewnętrznych rozłamach w ruchu prawie miesiąc po jego błyskawicznym zwycięstwie nad wspieranym przez Zachód rządem w Kabulu. pisze James Mackenzie, Reuters.

Sulail Shaheen, rzecznik talibski, powiedział, że mułła Abdul Ghani Baradar, były szef talibskiego biura politycznego, który w zeszłym tygodniu został mianowany wicepremierem, wydał komunikat głosowy odrzucający twierdzenia, że ​​został zabity lub ranny w starciu.

„Mówi, że to kłamstwo i jest całkowicie bezpodstawne” – powiedział Shaheen w wiadomości na Twitterze.

reklama

Talibowie opublikowali także materiał wideo, który rzekomo pokazuje Baradar na spotkaniach w południowym mieście Kandahar. Reuters nie mógł od razu zweryfikować materiału.

Zaprzeczenia te są następstwem pogłosek, że zwolennicy Baradar starli się z zwolennikami Sirajuddina Haqqaniego, szefa siatki Haqqaniego, która ma swoją bazę w pobliżu granicy z Pakistanem i jest obwiniany o jedne z najgorszych samobójczych ataków w czasie wojny.

Pogłoski są wynikiem spekulacji na temat możliwej rywalizacji między dowódcami wojskowymi, takimi jak Haqqani, a przywódcami z biura politycznego w Doha, takimi jak Baradar, którzy kierowali wysiłkami dyplomatycznymi w celu osiągnięcia porozumienia ze Stanami Zjednoczonymi.

reklama

Talibowie wielokrotnie zaprzeczali spekulacjom na temat wewnętrznych podziałów.

Baradar, kiedyś postrzegany jako prawdopodobny szef rządu talibów, od jakiegoś czasu nie był widziany publicznie i nie był częścią delegacji ministerialnej, która spotkała się w niedzielę w Kabulu z ministrem spraw zagranicznych Kataru, szejkiem Mohammedem bin Abdulrahmanem Al-Thanim.

Najwyższy przywódca ruchu, mułła Haibatullah Akhundzada, również nie był widziany publicznie od czasu, gdy talibowie zajęli Kabul 15 sierpnia, chociaż wydał publiczne oświadczenie, gdy nowy rząd został utworzony w zeszłym tygodniu.

Spekulacje na temat przywódców talibów podsycały okoliczności związane ze śmiercią założyciela ruchu, mułły Omara, która została upubliczniona dopiero w 2015 roku dwa lata po jej wydarzeniu, co wywołało gorzkie wzajemne oskarżenia wśród przywódców.

Kontynuuj czytanie
reklama
reklama
reklama

Trendy