Pierwsza
Wybuch Bangkoku budzi wątpliwości w turystyce w Tajlandii
Niedawny niszczycielski wybuch w Bangkoku, w którym zginęło 20 osób, z czego połowa to obcokrajowcy, podważa twierdzenia obecnego reżimu o konieczności zapewnienia bezpieczeństwa wewnętrznego i rzuca poważne wątpliwości na najbliższą przyszłość dochodowego sektora turystycznego w kraju.
Goście z Wielkiej Brytanii, Chin, Hongkongu, Indonezji, Singapuru i Malezji byli wśród ofiar zamachu bombowego na świątynię Erawan – popularną atrakcję turystyczną, która jest typowym przykładem niezwykłej mieszanki tradycji hinduistycznych i buddyjskich w królestwie.
Wcześniej w tym tygodniu była premier Tajlandii, Yingluck Shinawatra, wyraziła w mediach społecznościowych swoje zaniepokojenie i kondolencje w związku z tragedią, mówiąc: „Chciałabym złożyć kondolencje rodzinom zmarłych i rannych w zamachach bombowych w Ratchaprasong. Potępiam tych, którzy stoją za zamachami bombowymi, które stanowią nieludzkie czyny.
„To poważne naruszenie praworządności, powodujące ogromne szkody w życiu i mieniu ludzi. Ponadto cierpienie zadane niewinnym istotom. Katastrofa ta ma poważny negatywny wpływ na wizerunek zaufania, a także na całą gospodarkę”.
Dodała: „Wzywam władze do wykorzystania wszystkich niezbędnych zasobów w pełnej mocy, aby powstrzymać szkody i jak najszybciej przywrócić sytuację do normy”. Głębokie podziały polityczne w stolicy stanowiły tło dla śmiercionośnego bombardowania, a Tajlandia od lat cierpi z powodu politycznych zawirowań, ale nigdy nie doszło do tak dużego bombardowania w czasie pokoju w stolicy, jak to w sanktuarium Erawan. Junta wojskowa, kierowana przez generała Prayutha, która przejęła władzę w zamachu stanu w maju 2014 r., obiecała przynieść stabilizację i uzdrowić kraj. Junta natychmiast próbowała zrzucić winę za atak na opozycję na północnym wschodzie Tajlandii, ale mimo to wielu międzynarodowych obserwatorów zgadza się, że atak stanowi poważne naruszenie jej zobowiązania do utrzymania porządku.
Według junty ich legitymacja nie opiera się na wyborach powszechnych ani na zapewnianiu wolności demokratycznych, ale na ich roszczeniu do zapewnienia stabilności i bezpieczeństwa. Jednak pośród intensywnych spekulacji na temat tożsamości sprawcy i wspólników - i niezależnie od tego, kim jest zamachowiec - sam atak nieuchronnie podważy fundamentalną przesłankę, na której legitymacja junty wojskowej opiera się od czasu zamachu stanu: powrót bezpieczeństwa i stabilności. Oprócz kwestii bezpieczeństwa rosną również obawy dotyczące potencjalnego wpływu turystyki, od dawna będącej podstawą tajskiej gospodarki, która zaczęła się poprawiać od czasu zamachu stanu. W ciągu pięciu dni po zamachu bombowym rezerwacje podróży do Tajlandii spadły o 65 procent w porównaniu z tym samym okresem w zeszłym roku.
Podróże służbowe z Chin do Tajlandii również podobno odnotowały spadek o ponad 350 procent. Obecnie istnieją obawy, że turystyka spadnie, jak to miało miejsce w Tunezji po niszczycielskim ataku na plażę na początku tego roku. Obywatele brytyjscy co roku odwiedzają Tajlandię ponad 900,000 XNUMX, a od czasu ataku Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Wspólnoty Narodów zaktualizowało swoje porady dotyczące podróży do Tajlandii.
Mówi, że chociaż większość wizyt przebiega bezproblemowo, zdarzały się ataki, czasem gwałtowne. Wskazuje, że 1 lutego doszło do 2 eksplozji na stacji Siam systemu Skytrain (BTS) w Bangkoku, w pobliżu wejścia do centrum handlowego Siam Paragon. Jedna osoba została ranna. 10 kwietnia na podziemnym parkingu centrum handlowego Central Festival w Bho Phut na wyspie Koh Samui eksplodował samochód-pułapka. W wyniku eksplozji rannych zostało siedem osób, w tym jeden cudzoziemiec.
FCO stwierdziło: „Istnieje duże zagrożenie terroryzmem i odradzamy wszelkie podróże do prowincji Pattani, Yala, Narathiwat i Songkhla na granicy tajsko-malezyjskiej, poza niezbędnymi”. Dalej stwierdzono, że stan wojenny obowiązywał w całej Tajlandii do 1 kwietnia, kiedy został zniesiony ze wszystkich obszarów z wyjątkiem południowych prowincji Pattani, Yala i Narathiwat, dystryktu Sadao w prowincji Songkhla i niektórych obszarów przygranicznych. „Jednak” – czytamy – „artykuł 44 tymczasowej konstytucji daje generałowi Prayuthowi szerokie uprawnienia do podejmowania działań w celu egzekwowania prawa i porządku, a ograniczenia wolności zgromadzeń i wypowiedzi pozostają. Przed wojskowym zamachem stanu w Bangkoku i innych miastach miały miejsce masowe demonstracje i protesty. Niektóre z nich były gwałtowne”. Stwierdzono, że odwiedzający powinni „unikać wszelkich protestów, zgromadzeń politycznych, demonstracji lub marszów”. FCO dodaje: „Wiele mediów zostało wyłączonych z emisji, a niektóre strony internetowe pozostają zablokowane. Krytykowanie zamachu stanu jest nielegalne, a odwiedzający powinni uważać na publiczne składanie oświadczeń politycznych”.
Pośpiech, z jakim oczyszczono miejsce zbrodni w sanktuarium, również został zakwestionowany, a niektórzy sugerują, że zrobiono to w pośpiechu, aby przywrócić zaufanie publiczne, prawdopodobnie kosztem zebrania większej ilości dowodów. Obszar został polany wężem w mniej niż 24 godziny po wybuchu, a krater po bombie załatano w mniej niż 48. Od czasu odsunięcia od władzy Yingluck Shinawatry, byłej demokratycznie wybranej przywódczyni, ostatnie wydarzenia w Tajlandii zostały naznaczone ogłoszeniem wysoce kontrowersyjnej nowej konstytucji, lub tajskiej karty, i wysiłkami planistów zamachu stanu, aby jeszcze bardziej ograniczyć utrzymujący się wpływ i popularność Shinawatry.
Reżim twierdzi, że celem było przywrócenie stabilności, ale wszelkie sukcesy, jakie mógł osiągnąć, miały swoją cenę. Ogłoszono stan wojenny (ostatecznie zniesiono go dziesięć miesięcy po zamachu stanu), ograniczono swobody obywatelskie, stłumiono opozycję, a zasięg prawny państwa został rozszerzony. Jeden z ekspertów ds. zagranicznych z UE powiedział: „Najwygodniejszym posunięciem, jakie może wykonać reżim, jest zrzucenie winy za ataki na przeciwników politycznych. Ale niezależnie od tego, bombardowanie stwarza poważne wyzwania dla junty wojskowej w teraźniejszości. „Dalsze działania, które mogą pociągać za sobą ograniczenie swobód, prawdopodobnie miałyby negatywne reperkusje dla legitymacji junty w oczach ludności”.
Udostępnij ten artykuł:
EU Reporter publikuje artykuły z różnych źródeł zewnętrznych, które wyrażają szeroki zakres punktów widzenia. Stanowiska zajmowane w tych artykułach niekoniecznie są stanowiskami EU Reporter. Zapoznaj się z pełną wersją EU Reporter Warunki i postanowienia publikacji aby uzyskać więcej informacji EU Reporter wykorzystuje sztuczną inteligencję jako narzędzie do poprawy jakości dziennikarskiej, wydajności i dostępności, przy jednoczesnym zachowaniu ścisłego nadzoru redakcyjnego, standardów etycznych i przejrzystości we wszystkich treściach wspomaganych przez AI. Zapoznaj się z pełną wersją EU Reporter Polityka AI po więcej informacji.
-
Ogólne2 dni temuRządy w Wielkiej Brytanii: Przypadek Njord Partners
-
Typ przestrzeni4 dni temuUnia Europejska przyspiesza i wzmacnia IRIS²
-
Włochy5 dni temu„Nowe Imperium Zła” Bertoldiego: Mapowanie sojuszy zagrażających Zachodowi
-
Środowisko4 dni temuZwiększanie skali zielonej transformacji w Afryce Południowej w ramach Global Gateway: Climate Fund Managers osiąga pierwsze zamknięcie funduszu SA-H2 na poziomie 3 miliardów ZAR
