Kontakt z nami

Konflikty

Wywiad: Afryka i Ukraina „mają sobie wiele do zaoferowania”

DZIELIĆ:

Opublikowany

on

2014_04_29_498_PLENARY_SESSION_014Masy Mboup

Reporter UEkorespondent rozmawia wyłącznie z byłym prezydentem Ukrainy Wiktorem Juszczenką (na zdjęciu, po lewej), o różnicach i podobieństwach między obydwoma miejscami oraz o bieżącej współpracy, którą należy utrzymać w obliczu ciągłego kryzysu politycznego, który nęka byłe państwo radzieckie. Wywiad odbył się w Brukseli, gdzie Juszczenko brał udział w sesji plenarnej Komitetu Ekonomiczno-Społecznego (EKES) UE, na zaproszenie jego przewodniczącego Henriego Malosse’a (na zdjęciu po prawej).

Reporter UE: Kiedy byłeś prezydentem, czy miałeś jakieś możliwości, aby udać się do Afryki, aby spotkać tam głowy państw? 

Wiktor Juszczenko: Miałem kilka wizyt w Kongresie Afrykańskim. Byłem na spotkaniu ligi państw afrykańskich. Złożyłem oficjalne wizyty w Egipcie i Libii. Pracowaliśmy aktywnie ze Światową Organizacją Żywności, byli zainteresowani wykorzystaniem naszych zakładów produkcji zbóż. Mieliśmy kilka interesujących dialogów. Istnieje wiele możliwości pracy z Afryką.

Zawsze myślałem, że możemy odegrać ważną rolę w Afryce. Myślę, że mamy sobie wiele do zaoferowania; nasze systemy polityczne, współpraca gospodarcza, budowanie mostów, spotykanie się. Właściwie omawialiśmy możliwość wymiany studentów, ponieważ w przeszłości wielu studentów z krajów afrykańskich zaczęło studiować na Ukrainie. Rozmawialiśmy także o tym, jak szkolić i kształcić lekarzy w oparciu o nasze uniwersytety medyczne i dobrze współpracujemy w niektórych afrykańskich kwestiach edukacyjnych.

Jakiego sygnału oczekujesz od afrykańskich głów państw, którzy niedawno spotkali się w Brukseli. Czy oczekujesz przesłania solidarności od ludzi afrykańskich? W przeszłości mieliśmy wiele problemów z dominacją, na przykład niewolnictwem i kolonizacją, a Ukraina jest w to bardzo zaangażowana.

Te siły polityczne, które wywołują agresję na Ukrainie, boją się działań zewnętrznych ze strony świata, oprócz obaw przed reakcją własnego narodu. Myślę, że wiele krajów świata zaczęło poważnie mówić o rosyjskiej agresji; Myślę, że patrzą na te rzeczy inaczej w bardziej systemowy sposób, jako bardziej systemowe zagrożenie.

reklama

Nie mówimy tylko o Krymie. To samo dotyczy na przykład Azerbejdżanu lub konfliktu ormiańskiego. To samo dotyczy Abchazji lub Osetii, Gruzji, Naddniestrza. Tak, Ukraina potrzebuje dużo solidarności w reakcji świata na jednomyślną reakcję na działania prezydenta [Władimira Putina].

Wywołanie tej reakcji nie jest takie trudne. To po prostu wywoływanie rzeczy według ich prawdziwych nazw i prawdziwych definicji. Jeśli to jest złe, powinno być nazywane złem.

Organizacja Narodów Zjednoczonych przygotowała kilka rezolucji w sprawie Ukrainy i konfliktu na Ukrainie. Związek z krajami arabskimi może iść dalej i mogą one przyjmować własne rezolucje. Istnieją dziesiątki organizacji międzynarodowych, które mogą pomóc w przeprowadzeniu znaczących wyborów, dzięki którym można usiąść, że nie jesteśmy obojętni, gdy zło popełniają inne kraje.

Czy miałeś kontakt za pośrednictwem swojej fundacji z Afryką?

W rzeczywistości, z inicjatywy prezydenta Clintona, pracujemy obecnie na poziomie analitycznym i teoretycznym przy niektórych projektach z krajami afrykańskimi i mam nadzieję, że prędzej czy później nasze projekty będą prawdziwe. A za pośrednictwem Club de Madrid, organizacji, w której jest wielu zagranicznych liderów, istnieją również projekty w Afryce. Właśnie zostałem członkiem tego klubu.

Udostępnij ten artykuł:

EU Reporter publikuje artykuły z różnych źródeł zewnętrznych, które wyrażają szeroki zakres punktów widzenia. Stanowiska zajęte w tych artykułach niekoniecznie są stanowiskami EU Reporter.

Trendy