Kontakt z nami

Wybory europejskie 2024

Głębokie zaniepokojenie wynikami skrajnej prawicy w wyborach europejskich

DZIELIĆ:

Opublikowany

on


Zyski skrajnej prawicy w zeszłotygodniowych wyborach do Parlamentu Europejskiego są „głęboko niepokojące” – mówi były poseł do Parlamentu Europejskiego Claude Moraes. Skrajna prawica utrzymała swoje stanowiska we Włoszech i Holandii (z wahaniami między partiami skrajnie prawicowymi, a nie do nich). Nie udało im się jednak poczynić postępów w innych krajach, w których przewidywano, że poradzą sobie dobrze: w Belgii, Czechach (Czechy), na Węgrzech (porażka z Viktorem Orbánem), Finlandii i Polsce.


Mimo to Moraes, jeden z najwyższych rangą byłych eurodeputowanych w Wielkiej Brytanii, stwierdził, że wyniki dają prawdziwy powód do niepokoju. Powiedział tej stronie: „Głęboko niepokojące zdobycze skrajnej prawicy we Francji i zbliżające się francuskie wybory powszechne stanowią kluczowy moment na zmianę kierunku naszego ruchu politycznego i moralnego w kierunku najgorszych aspektów polityki europejskiej XX wieku.

„Ale paradoksalnie faktyczny wynik wyborów do Parlamentu Europejskiego nie zapewnił skrajnie prawicowej większości w parlamencie UE – nawet nie blisko. 

„Mają więcej posłów do Parlamentu Europejskiego rozdzielonych pomiędzy grupy ECR i ID, ale żadna z nich nie jest większa od EPP. 

„Ursula Von der Leyen miała rację, mówiąc, że „centrum trzyma”. Grupa S&D, która powróciła do Parlamentu Europejskiego z mniej więcej taką samą liczbą jak w 2019 r., oraz liberalna partia Renew z 79 mandatami nadal stanowią siłę, mimo że ucierpiały na skutek utraty francuskich europosłów Renew.

„Rzeczywistość jest taka, że ​​na szczeblu UE równowagę sił w nowym parlamencie utrzyma centroprawicowa konserwatywna EPP. Czy zwrócą się ku skrajnej prawicy i zawrą sojusze z ECR i ID, czy też utworzą coś, co mogłoby stanowić znaczną anty-skrajnie prawicową większość”.

Moraes, były poseł do Parlamentu Europejskiego z Partii Pracy, dodał: „W nowym parlamencie jest o co grać, ale w nadchodzących dniach trzeba będzie podjąć poważne decyzje.

„Obecność skrajnej prawicy w Europie w XXI wieku jest teraz oczywista – najważniejsze jest to, jak zareagują partie inne niż skrajnie prawicowe”.

W innym miejscu Edward McMillan-Scott, inny były eurodeputowany, zauważył, że sondaż był drugim co do wielkości plebiscytem demokratycznym na świecie w tym roku.

Zastanawiając się nad wynikiem, powiedział tej witrynie: „Wygląda na to, że złośliwe interwencje armii zakłócaczy Putina nie powiodły się, w przeciwieństwie do tej z 2016 roku, kiedy zniekształciły wynik brytyjskiego referendum w sprawie Brexitu, słabo zaproponowanego przez Davida Camerona, aby uspokoić nacjonalistów swojej partii .”

Patrząc w najbliższą przyszłość, dodał: „Okaże się, jak Parlament Europejski i Komisja Europejska ułożą się w nadchodzących dniach, ale historia mocno na nim ciąży, a perspektywa nadchodzących ciemniejszych dni nakłada szczególne obciążenie”.

reklama

 McMillan-Scott był ostatnim wiceprzewodniczącym Parlamentu Europejskiego w Wielkiej Brytanii, który sprawował tę funkcję przez cztery kadencje w latach 2004–2014. Reprezentował Yorkshire jako prounijny poseł do Parlamentu Europejskiego w latach 1984–2014, ale opuścił Partię Konserwatywną w proteście przeciwko utworzeniu partnerstwa ECR przez Davida Camerona w 2009 r.

Udostępnij ten artykuł:

EU Reporter publikuje artykuły z różnych źródeł zewnętrznych, które wyrażają szeroki zakres punktów widzenia. Stanowiska zajęte w tych artykułach niekoniecznie są stanowiskami EU Reporter.

Trendy