Kontakt z nami

Wybory europejskie 2024

„Wielce wyolbrzymiony” wzrost popularności skrajnej prawicy w wyborach do UE był „ograniczony”, mówi były starszy poseł do Parlamentu Europejskiego

DZIELIĆ:

Opublikowany

on

Richard Corbett, jeden z najdłużej urzędujących byłych posłów, wypowiadał się po tym, jak partie nacjonalistyczne w niektórych krajach UE wywarły znaczący wpływ na weekendowe wybory. Zjednoczenie Narodowe Marine Le Pen zdobyło około 32% głosów, włoska liderka Georgia Meloni umocniła swoje stanowisko, podczas gdy w Niemczech AfD wypadła dobrze w ogólnoeuropejskim sondażu.

Prezydent Francji Macron w reakcji na pierwsze miejsce w parlamencie Rassemblement Nationale Marine Le Pen ogłosił przedterminowe wybory parlamentarne.

Jednak pomimo takich sukcesów Corbett bagatelizowała wpływ jej i innych partii, mówiąc: „Pomimo dramatu we Francji, wzburzony wzrost skrajnej prawicy w wyborach europejskich, który odbył się w ten weekend, okazał się nieco ograniczony”.

Jedyna „zrównoważona i wiarygodna” większość w Parlamencie Europejskim będzie, jego zdaniem, znajdować się pośrodku, z porozumieniami pomiędzy EPP, liberalną grupą Renew i socjalistyczną grupą S&D, czasami uzupełnianą przez Zielonych.

Corbett, szanowany ekspert konstytucyjny UE, prognozuje: „W nowym parlamencie nie będzie prawicowej koalicji”.

Le Pen starała się zwiększyć atrakcyjność swojego ruchu politycznego i złagodzić jego ekstremistyczny wizerunek, a rezultaty ją wzmocnią.

reklama

Jej partia Zjazdu Narodowego zdobyła ponad dwukrotnie więcej głosów niż Partia Renesansu prezydenta Macrona.

Wybory we Francji odbędą się w 2 turach w tym miesiącu i w lipcu. Następne głosowanie prezydenckie we Francji zaplanowano na 2027 rok.

Tymczasem centroprawicowa Europejska Partia Ludowa Ursuli von der Leyen pozostanie największą grupą podobnie myślących partii w nowym parlamencie, ale sukces partii skrajnie prawicowych, takich jak AfD, może mieć wpływ na takie kwestie, jak migracja i zmiany klimatyczne.

W Belgii rywalka Vlaamsa Belanga, nacjonalistyczna partia N-VA (Nowy Sojusz Flamandzki), ma szansę pozostać największą partią w belgijskim parlamencie.

„Nasze nekrologi zostały napisane, ale wygraliśmy te wybory” – powiedział lider N-VA Bart De Wever, który może zostać kolejnym premierem Belgii.

Dalszych komentarzy na temat sondażu udzielił Lord (Richard) Balfe, inny były poseł do Parlamentu Europejskiego wyższego szczebla z Wielkiej Brytanii.

Powiedział tej stronie: „Z mojego punktu widzenia wyniki były do ​​zaakceptowania, chociaż mogły być lepsze. W 2019 r. nadal mieszkałem w Brukseli i ponieważ naprawdę nie mogłem poprzeć manifestu konserwatystów, pojechałem do Brukseli, aby głosować na chadeków. Nigdy nie dołączyłem do ECR, więc nadal jestem częścią grupy byłych członków PPE i dlatego cieszę się, że wygraliśmy”.

Lord Balfe dodał: „Mam nadzieję, że Rada nominuje teraz Ursulę von der Leyen i nie zrobi tego, co zrobiła w 2019 r., i zignoruje Spitzenkandidat. Mimo to obiecane głosowanie w 2019 r. było o około 25 głosów wyższe niż faktyczne głosowanie, więc potrzebuje marginesu powyżej ścisłej większości”.

„Jeśli chodzi o prawicę, zawsze uderza mnie jej zdolność do wewnętrznej wojny. Osobiście uważam, że Meloni jest odpowiedni do współpracy, ale nie posunąłbym się dalej”.

Dodaje: „Moimi osobistymi priorytetami byłoby dokładne przyjrzenie się imigracji i zastanowienie się, czy obecny poziom legalnej migracji jest nam potrzebny. Pozbawianie rozwijającego się świata wykwalifikowanych pracowników jest wątpliwą moralnością. Jeśli chodzi o nielegalną migrację, nie rozumiem, dlaczego przy wszystkich narzędziach technicznych, którymi dysponujemy, nie możemy rozbić gangów przemytniczych.

Lord Balfe, były poseł do Parlamentu Europejskiego z Partii Pracy, który dołączył do torysów w 2002 roku, powiedział: „Po drugie, nie podzielam obecnego podejścia do Ukrainy i Rosji. 

„Istnieje wiele sporów granicznych wynikających z upadku Związku Radzieckiego. Odwiedziłem Donbas i Krym przed rosyjską inwazją. 

„Nie było tam żadnego uczucia do Ukrainy, a uporczywe wtrącanie się Zachodu i brak nacisków na realizację porozumień mińskich przyniosły skutek. Wydaje się, że ewoluującym celem jest rozbicie Federacji Rosyjskiej na kilka mniejszych państw. Tak się nie stanie, a gdyby tak się stało, Europę Zachodnią stworzyłby koszmar. 

„Więc moim zdaniem potrzebujemy nowej konferencji bezpieczeństwa europejskiego, podczas której skoncentrujemy się na zagwarantowaniu obecnych granic państw NATO w zamian za zgodę na nierozszerzanie UE ani NATO” – powiedział Lord Balfe, poseł do Parlamentu Europejskiego uczestniczący w pierwszych wyborach w latach 1979–2004, który był także wysłannikiem związku zawodowego byłego premiera Wielkiej Brytanii Davida Camerona. 

„Zaoszczędziłoby to mnóstwo pieniędzy, a jak wszyscy wiemy, niewiele zrobimy w sprawie odbudowy Ukrainy, więc może powinniśmy przestać ją bombardować” – powiedział.

Udostępnij ten artykuł:

EU Reporter publikuje artykuły z różnych źródeł zewnętrznych, które wyrażają szeroki zakres punktów widzenia. Stanowiska zajęte w tych artykułach niekoniecznie są stanowiskami EU Reporter.

Trendy