Kontakt z nami

Wybory europejskie 2024

Mieszane wyniki populistycznej prawicy obwiniane są partiom, którym brakuje „dojrzałości politycznej”

DZIELIĆ:

Opublikowany

on

Chociaż prawicowe partie tak zwanej „smutnej, centrowej EPP” zdobyły mandaty w wyborach europejskich, Frank Füredi, dyrektor wykonawczy think tanku MCC Bruksela, powiedział, że nie wie, czy się „uśmiechać, czy płakać”. . Mieszane wyniki w Europie oznaczały, że równowaga polityczna w Parlamencie Europejskim nie uległa zdecydowanej zmianie, pisze redaktor polityczny Nick Powell.

Populistyczna prawica miała oczywiście wiele powodów do radości, zwłaszcza zwycięstwa Zgromadzenia Narodowego we Francji i Partii Wolności w Austrii. Ale chociaż zdobycze Braci Włoch również zostały przyjęte z zadowoleniem, zaćmienie Ligi nie było. Zatem choć nastrój dyskusji powyborczej prowadzonej przez MCC Bruksela nie był ponury, nie było w nim też triumfalizmu.

MCC Bruksela to inicjatywa węgierskiego Kolegium Mathiasa Corvinusa, ale nawet w jego ojczystym kraju wynik nie był taki, jakiego oczekiwano. Od dawna dominujący Fidesz nadal był pierwszy z 45% głosów, ale jego nowy konkurent, TISZA, uzyskał w sondażach 30%, a jego eurodeputowani dołączą do grupy EPP. Dyrektor wykonawczy MCC Bruksela Frank Füredi zauważył, że w jego rodzinnym Budapeszcie „nie radziliśmy sobie dobrze”.

Jeszcze większym rozczarowaniem okazały się kraje nordyckie, które jego zdaniem są obecnie „przegraną sprawą”, dodając, że wielu partiom politycznym populistycznej prawicy brakuje dojrzałości politycznej, aby osiągać konsekwentne postępy. Jak widać było także na Słowacji, nie zrozumieli potrzeby walki o każdy głos i za każdym razem.

Wielkim wyjątkiem był triumf Rajdu Narodowego we Francji, który profesor Füredi uznał za dojrzałą operację z udziałem właściwych ludzi. „Być może zbyt pragmatyczni, jak na mój gust”, słusznie zmęczyli się przegraną w wyborach i skutecznie postanowili je wygrać. Brał udział w jednym z wydarzeń związanych z kampanią, które przyciągnęło młodą publiczność, w której dobrze reprezentowane były kobiety i mniejszości etniczne.

Twierdził, że duch czasu nadal pozostaje przy swoim prawicowym stylu polityki, a ludzie powiedzieli dość” polityce Zielonego Ładu, Net Zero i tożsamości płciowej. Jednak „nie nabraliśmy dynamiki, której potrzebowaliśmy”. Wyraził nadzieję, że węgierska prezydencja Rady Europejskiej, która obejmie stanowisko przed pierwszym posiedzeniem nowego Parlamentu w lipcu, pobudzi inne państwa członkowskie do tego, aby nie tylko wykonywały polecenia Komisji.

reklama

Solidarność na prawicy była rozwiązaniem, ale obecnie była zbyt podzielona. Ostatecznie jednak jego sprawa odkryła, że ​​jej najlepszym przyjacielem jest sama demokracja.

Udostępnij ten artykuł:

EU Reporter publikuje artykuły z różnych źródeł zewnętrznych, które wyrażają szeroki zakres punktów widzenia. Stanowiska zajęte w tych artykułach niekoniecznie są stanowiskami EU Reporter.

Trendy