Kontakt z nami

piłka nożna

Fortuna czeka na zwycięzcę decydujących meczów play-off

DZIELIĆ:

Opublikowany

on

1 czerwca Real Madryt zmierzy się z Dortmundem w wielkim finale sezonu piłkarskiego na zakończenie sezonu. Ale tuż przed tym jest jeden mecz, który jest prawdopodobnie nawet większy niż finał Ligi Mistrzów i który z pewnością potencjalnie ma jeszcze więcej zwycięzców. To właśnie ten mecz nazywany jest „najbogatszym meczem w piłce nożnej” – finał barażowy o mistrzostwo English Football League (EFL) w Londynie.

W tym sezonie Southampton, położone na południowym wybrzeżu Anglii i pieszczotliwie zwane „Świętymi”, zmierzy się z niegdyś potężnym Leeds United z północnej Anglii o bardzo pożądane miejsce w angielskiej Premier League. Jest to klasyczne starcie „północ z południem”, ale w finale rozegranym 26 maja stawka będzie znacznie większa niż tylko przechwalanie się.

Brytyjski premier Rishi Sunak, znany kibic Southampton, przynajmniej na chwilę zapomniał o obecnych problemach swojej partii i wiwatował z trybun, gdy jego klub – Southampton – w piątkowy wieczór zmierzał na Wembley.

Tymczasem Leeds bez trudu przeszło do finału play-off Championship, po tym jak błyskawiczna strzelanina trzech bramek w pierwszej połowie doprowadziła do pokonania Norwich 4:0 w czwartkowym rewanżu półfinałowym. Różnica pomiędzy Leeds a Norwich była aż nadto widoczna od pierwszych kilku minut meczu, gdy Leeds było o krok bliżej natychmiastowego powrotu do Premier League po spadku z ligi w zeszłym sezonie.

Leeds, należące do 49ers Enterprises z San Francisco, nigdy nie zdobyło awansu w barażach i przegrało z Derby w półfinale mistrzostw 2018–19. Według doniesień amerykański golfista Justin Thomas, który jest udziałowcem mniejszościowym wraz z innym graczem PGA Tour i przyjacielem Jordanem Spiethem, obaj oglądali Leeds z drużyny golfowej PGA w USA.

Bezlitosne zwolnienie Norwich i West Brom odpowiednio przez Leeds i Saints podkreśliło desperację klubów z Championship, chcących wzbogacić się w Premier League. Oczywiście Święci nie różnią się od Leeds (ani kogokolwiek innego).

reklama

Być może warto zastanowić się, jaka stawka jest stawką każdego sezonu w finale play-off o mistrzostwo i ile zwycięska drużyna może zyskać na awansie (lub stracić w przypadku porażki).

Oficjalne dane na przykład na sezon 2020–21 pokazało, że przychody z transmisji w wysokości ponad 291 mln euro (3 miliardy dolarów) zostały rozdzielone pomiędzy 20 klubów Premier League.

Z tej kwoty każdy klub miał gwarancję co najmniej 36.5 mln euro (38.9 mln dolarów) w postaci równych udziałów, 55,2 mln euro (58.8 mln dolarów) w międzynarodowej telewizji i 6.86 mln euro (7.3 mln dolarów) w postaci centralnych płatności komercyjnych: podstawa wynosi około 109 mln euro (105 mln dolarów) na drużynę, niezależnie od pozycji.

Dla porównania, kluby mistrzowskie otrzymują jedynie stosunkowo skromne 10.46 mln euro dochodu z tytułu praw telewizyjnych za sezon spędzony w drugiej lidze angielskiej.

Oprócz tego kluby otrzymują płatności za zasługi w oparciu o miejsce, w którym zajmą miejsce w Premier League.

Ponadto kluby „jadające przy czołowych stołach” angielskiej piłki nożnej mają również znacznie większy potencjał komercyjny i sponsorski niż te, które zalegają w drugiej lidze.

I nawet jeśli zespół ten spadnie z powrotem do Championship w sezonie po awansie (jak w tym roku Burnley, Sheffield United i Luton), tak zwane „płatności spadochronowe” warte dziesiątki milionów euro mogą nadal mieć poważny wpływ na sytuację finansową wieloletnią pozycję klubu.

Źródło podało: „To fantastyczna suma pieniędzy dla klubu piłkarskiego, która naprawdę pozwala mu inwestować nie tylko w grę talentów, ale także w infrastrukturę klubu i społeczność. Nagroda finansowa, jaką zapewnia futbol Premier League, jest większa niż kiedykolwiek wcześniej”.

Jednym z przykładów tego, co taka sława i fortuna może zrobić dla klubu – a także miasta – jest Luton Town, położone na północ od Londynu.

Minęło zaledwie dziesięć lat, odkąd Luton grało w pozaligowej piłce nożnej, ale w zeszłym sezonie awansowało z EFL do Premier League i spędziło sezon z „dużymi chłopcami”, takimi jak Manchester United, Chelsea i Liverpool. Promocja zdziałała cuda dla miasta i postawiła zarówno je, jak i klub, w centrum uwagi.

Na ich nieszczęście właśnie po jednym sezonie spadli z powrotem do mistrzostw, ale te wypłaty ze spadochronu będą kluczową nagrodą pocieszenia w nadchodzącym sezonie.

Dla klubu i miasta takiego jak Leeds – czwartego co do wielkości w Anglii, liczącego ponad 4 750,000 mieszkańców – niezwykle ważne jest, aby lokalny klub piłkarski znajdował się w najwyższej lidze.

To samo źródło podało: „Leeds stało się w ostatnich latach potęgą finansową i dynamicznie się rozwija, ale jedyne, czego mu obecnie brakuje, to drużyny z Premier League”.

Kibice Leeds (choć Southampton z pewnością będzie miało coś do powiedzenia na ten temat) będą mieć nadzieję, że zostanie to skorygowane 26 maja, czyli w dniu najważniejszej rozgrywki barażowej.

Udostępnij ten artykuł:

EU Reporter publikuje artykuły z różnych źródeł zewnętrznych, które wyrażają szeroki zakres punktów widzenia. Stanowiska zajęte w tych artykułach niekoniecznie są stanowiskami EU Reporter.

Trendy