Belgia
Race i strzały w finale Pucharu „podnoszą ważne kwestie bezpieczeństwa”
Po czwartkowym (14 maja) finale Pucharu Belgii w Croky na Stadionie Króla Baudouina pojawiły się pytania o bezpieczeństwo na stadionie.
Mecz rewelacyjny pomiędzy Anderlechtem i Union Saint-Gilloise był szczególnie wyczekiwany, ponieważ był to pierwszy finałowy mecz pucharowy między tymi klubami w 70-letniej historii rozgrywek.
Mecz zakończył się zwycięstwem Unionu 3:1, po 30 minutach dogrywki, nad miejskim rywalem. Anderlecht przegrał na tym stadionie po raz czwarty z rzędu i zakończył swój dziewiąty sezon bez trofeów. Union ma teraz nadzieję na zdobycie dubletu w lidze i pucharze, aby zakończyć kolejny dominujący sezon.
Jednak dla niektórych żywa i emocjonująca gra została w pewnym stopniu przyćmiona przez to, co działo się poza boiskiem, np. regularne odpalanie rac i rzucanie nimi w stronę strażaków na bieżniach stadionu.
Race rzucone z końca boiska zajmowanego przez kibiców Anderlechtu opóźniły rozpoczęcie meczu o kilka minut, ponieważ zawodnicy i sędziowie czekali na rozwianie się gęstego dymu, który spowijał całą arenę. Doszło również do krótkiego opóźnienia w trakcie samego meczu, po tym jak Anderlecht wyrównał pod koniec regulaminowego czasu gry, a dym z race ponownie pochłonął znaczną część stadionu.
Kurt Deswert (na zdjęciu), brukselski autor i historyk piłki nożnej, powiedział tej stronie internetowej, że ciągłe odpalanie rac budzi pytania o bezpieczeństwo.
W wypowiedzi po meczu stwierdził, że widok pożaru podpalonego na trybunie kibiców Anderlechtu „może być symbolem wczorajszej porażki”.
Powiedział: „Skutkiem frustracji kibiców (Anderlechtu) było zniszczenie 300 miejsc siedzących podczas finału. Uszkodzony został również pociąg metra w mieście. O ile obecnie wiadomo, żaden z mieszkańców Brukseli nie padł ofiarą ataku, tak jak w zeszłym roku (co pozostaje hańbą).
„Jednakże ogromna ilość materiałów pirotechnicznych przemycona po raz kolejny na stadion budzi poważne wątpliwości co do przygotowań bezpieczeństwa do meczu, a szerzej – co do tego, w jaki sposób można zagwarantować bezpieczeństwo podczas finałów pucharu na Stadionie Króla Baudouina.
Podczas meczu podpalono również koszulki Union na tej samej trybunie, na której zdewastowano siedzenia. Straż pożarna potrzebowała sporo czasu, aby dotrzeć na miejsce zdarzenia i ugasić pożar.
„Pomimo wielokrotnych próśb o utrzymanie klatek schodowych w czystości, przez cały mecz były one wypełnione kibicami. To również rodzi ważne pytania”.
Obecność policji na meczu była intensywna, a funkcjonariusze w strojach do tłumienia zamieszek patrolowali stadion, okoliczne ulice i sieć transportu publicznego. Kibice podróżowali oddzielnymi liniami metra, aby zminimalizować ryzyko zamieszek. Uważa się, że nie doszło do poważnych zamieszek poza stadionem, ani przed, ani po meczu.
Deswert kontynuował: „Stadion Króla Baudouina nie jest ruiną i nie należy go tak nazywać. Jednak z założenia jest to stadion, który znacznie odbiega od współczesnych standardów komfortu i bezpieczeństwa. Cała dokumentacja dotycząca renowacji i konserwacji była przez lata niewłaściwie prowadzona i pilnie wymaga uporządkowania. Finały Pucharu są tego dowodem rok po roku”.
Dodał: „Problem z racami był taki sam jak w zeszłym roku. Udało im się je również przemycić na stadion. Istnieją procedury bezpieczeństwa, ale najwyraźniej nie były one szczelne” – powiedział.
„Niektórzy twierdzą, że przemycono je na kilka dni przed meczem (bo mają też otwarte rogi), ale trudno to potwierdzić”.
Powiedział: „Ogólnie rzecz biorąc, są to mecze wysokiego ryzyka. Na stadionie nie organizuje się ich zbyt wiele, ale stadion ma doświadczenie z finałem pucharu w zeszłym roku i powinien być lepiej przygotowany w tym roku. Wydaje się, że jest to połączenie problemów strukturalnych samego stadionu i obecności grup ultrasów na meczach takich jak finał pucharu.
„Mimo to, w ostatnich latach pirotechnika stała się coraz większym problemem w belgijskiej piłce nożnej, a także podczas regularnych meczów”, zauważył Deswert.
Serwis skontaktował się zarówno z zarządem stadionu, jak i Belgijskim Związkiem Piłki Nożnej, ale do chwili oddania artykułu do druku nie otrzymano jeszcze odpowiedzi.
Na boisku Union zasłużenie wygrało, choć zanim udało im się odnieść kolejne zwycięstwo nad miejskim rywalem, konieczna była dogrywka.
Mecz zakończył się wygraną już na kilka minut przed końcem dogrywki, co oznacza, że Anderlecht, najbardziej utytułowany klub w historii belgijskiej piłki nożnej, mający na koncie 34 tytuły mistrzowskie, wciąż czeka na pierwsze trofeum od 2017 roku, kiedy to zdobył mistrzostwo.
W zeszłym sezonie Anderlecht przegrał w finale z Club Brugge, gdzie policja musiała poradzić sobie z poważnymi zakłóceniami porządku na trybunach, a cztery lata temu również (z Gent), pod wodzą obecnego trenera Bayernu Monachium urodzonego w Belgii Vincenta Kompany'ego.
Przed meczem stadion rozbrzmiewał kolorami i hałasem, dzięki kibicom obu klubów. Kibice Anderlechtu odsłonili ogromny baner, który rozciągał się na całej długości trybuny zarezerwowanej dla kibiców RSCA. Na banerach widniał kod pocztowy gminy Anderlecht (1070), a pod nim napis „Cup Fighters”.
Kibice Unionu również wywiesili duży transparent i, jak zwykle, głośno dopingowali swoją drużynę.
Rozmyślając o meczu, Deswert, który dużo pisał o belgijskiej piłce nożnej, w tym o dwóch brukselskich klubach, powiedział, że był to „rozczarowujący wynik dla Anderlechtu, ale Union zasłużenie wygrał”.
Dodał: „Dużo można powiedzieć o sportowym aspekcie tej sprawy: brak przywództwa i podstaw technicznych u niektórych piłkarzy Anderlechtu – słabe pierwsze kontakty, niedokładne podania – oraz taktyka, taka jak ustawianie się bocznych obrońców zbyt wysoko i zbyt szeroko w przypadku utraty posiadania piłki”.
„Przede wszystkim mecz uwypuklił różnicę w dojrzałości na boisku. Nowy dyrektor sportowy Anderlechtu będzie musiał przyjrzeć się wielu aspektom klubu.
„To jest ta „łatwa” część. Trudna część to znalezienie rozwiązań, które prowadzą do sukcesu i, po raz kolejny, do atrakcyjnej piłki nożnej.
„Po dziesięciu latach bez zdobycia trofeum i bez widocznej poprawy, frustracja wśród kibiców Anderlechtu stale rośnie.
„Czy po utracie dominacji w belgijskiej piłce nożnej tracą teraz również swoją dominację w samym mieście? Być może za wcześnie, by mówić o zmianie władzy; to coś, co należy ocenić w dłuższej perspektywie. Ale wczorajszy dzień z pewnością nie napawał optymizmem.
„Drużyna została również wygwizdana przez znaczną część własnych kibiców po meczu – a przynajmniej przez tych, którzy byli częściowo odpowiedzialni za straty. Co istotne, porażka nie wynikała z braku zaangażowania, ale raczej z braku jakości w drużynie”.
Udostępnij ten artykuł:
EU Reporter publikuje artykuły z różnych źródeł zewnętrznych, które wyrażają szeroki zakres punktów widzenia. Stanowiska zajmowane w tych artykułach niekoniecznie są stanowiskami EU Reporter. Zapoznaj się z pełną wersją EU Reporter Warunki i postanowienia publikacji aby uzyskać więcej informacji EU Reporter wykorzystuje sztuczną inteligencję jako narzędzie do poprawy jakości dziennikarskiej, wydajności i dostępności, przy jednoczesnym zachowaniu ścisłego nadzoru redakcyjnego, standardów etycznych i przejrzystości we wszystkich treściach wspomaganych przez AI. Zapoznaj się z pełną wersją EU Reporter Polityka AI po więcej informacji.
-
Mongolia5 dni temuŚmigłowiec, który pomógł obalić premiera Mongolii, powiązany z procederem Lex Oil
-
Transport4 dni temuWchodzą w życie nowe przepisy dotyczące utylizacji pojazdów wycofanych z eksploatacji
-
Chronione Oznaczenie Geograficzne (ChOG)4 dni temuOgłoszono nowe oznaczenia geograficzne UE
-
BrexitDzień 1 temuWiadomość do premiera Burnhama: „Przemawiaj w imieniu dwóch trzecich Brytyjczyków, którzy chcą nowego początku z naszymi sąsiadami po drugiej stronie kanału La Manche”
