AB Inbev
Koniec dni: Popularny bar Fat Boy nie daje wytchnienia
Wydarzenia, które miały miejsce i nadal się toczą, w popularny bar sportowy i grill Fat Boy's na Place du Luxembourg rzuciły w oczy moralność społeczną i zachowanie korporacyjne największego browaru na świecie.
Pod koniec kwietnia właściciele baru zostali poinformowani, że ich umowa najmu z ABI – powszechnie znanym jako AB Inbev – która wygasa pod koniec tego miesiąca, nie zostanie przedłużona. Stało się tak pomimo prób osiągnięcia porozumienia przez właścicieli ponad dwa lata temu, wysyłania dużej liczby listów (na żaden nie otrzymano odpowiedzi), wykonywania dziesiątek telefonów, aby spróbować skontaktować się z osobami decyzyjnymi i prowadzenia bardzo udanego biznesu przez prawie 15 lat, sprzedając produkty ABI.
Właściciele nie mają wyjścia i wygląda na to, że nie będzie ulgi, mimo że bar jest znany na całym świecie i wypełniony po brzegi podczas wielkich wieczorów sportowych – wszelkich dyscyplin, od hokeja na lodzie, przez europejskie wieczory piłkarskie, przez futbol amerykański, aż po rugby Puchar Świata i nie tylko.
Właściciele nie będą mogli sprzedać firmy dalej, więc w zasadzie będzie to półtorej dekady ciężkiej pracy, która trafi do kosza, gdy tylko zamkną się drzwi.
Jest kilka pytań, które chcielibyśmy zadać decydentowi – Maartenowi Mairiaux – w tym przypadku: Co z personelem, który wkrótce straci pracę? Co ze społeczną odpowiedzialnością za ogromną społeczność miłośników sportu, którzy przez lata zamienili Fat Boy's w to, czym jest, i teraz zostaną pozbawieni praw? Jak firma może uzasadnić danie zaledwie czterech miesięcy wypowiedzenia właścicielom, którzy są na miejscu od 15 lat? I jak do cholery mogą oczekiwać, że jakikolwiek inny bar lub punkt sprzedaży w tym samym miejscu osiągnie lepszą sprzedaż?
To drugie to oczywiście sprawa browaru, ale pierwsze trzy wynikają z wyraźnego braku modnej niegdyś „społecznej odpowiedzialności biznesu”. Wygląda na to, że ABI tego nie ma. Zadaliśmy im powyższe pytania i, jak się domyślacie, nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Browar powiedział jednak Cybelle-Royce Buyck, starszej menedżerki ds. korporacyjnych firmy, co następuje: „Po wygaśnięciu prawa najmu ABI systematycznie ocenia obecne przedsiębiorstwo pod kątem potencjału wynajmowanej nieruchomości. Zbliżający się koniec umowy najmu, o którym mowa, wywołał rutynową analizę.
„Wynik daje mocne wskazanie, że strategicznie zlokalizowane lokale będą bardziej odpowiednie dla innowacyjnej koncepcji, zgodnej z rosnącymi trendami konsumenckimi, która będzie miała lepsze wyniki. Decyzja ta została podjęta na podstawie standardowych procedur i obiektywnej oceny, przed przypisaniem przyszłych praw najmu”.
Buyck dodaje, że nie może wdawać się w dalsze szczegóły, „ponieważ procedura prawna wciąż jest w toku, ale chcielibyśmy, aby to przejście mogło zostać przeprowadzone w prawidłowy sposób”. Wszelkie działania prawne z pewnością zakończą się stratą dla Fat Boy's, ale wydaje się, że ABI może uciszyć Buycka. A jej komentarz na temat „właściwego sposobu” jest wyraźnie śmieszny, biorąc pod uwagę procedury ABI.
W jej krótkiej odpowiedzi jest jednak kilka zabójczych punktów. Przeczytaj to jeszcze raz: „Wynik wyraźnie wskazuje, że strategicznie zlokalizowane obiekty będą lepiej dostosowane do innowacyjnej koncepcji, zgodnej z rosnącymi trendami konsumenckimi, która będzie działać lepiej”.
„Strategicznie zlokalizowany” oznacza tuż obok Parlamentu Europejskiego, na placu, który jest obecnie absurdalnie zajęty (zwłaszcza w czwartek wieczory) z klientelą składającą się głównie z młodych eurokratów, odwiedzającą bary takie jak Ralph's, The Grapevine i Coco.
Faktem jest, że te trzy bary znajdują się po „słonecznej” stronie placu – placu, który był praktycznie martwy w wodzie, dopóki Fat Boy's (i jego poprzednik O' Farrell's) nie został otwarty na początku XXI wieku. Nie ma możliwości, aby „innowacyjna koncepcja… miała się lepiej sprawdzić”. Jak wspomniano, miejsce jest często zatłoczone po brzegi, a współwłaściciel Bo Farrell i jego zespół nie mogliby sprzedać więcej piwa, nawet gdyby próbowali. I, chłopcze, próbowali – z barami na zewnątrz na tarasie na duże mecze i tak dalej. A to sformułowanie „zgodne z rosnącymi trendami konsumenckimi”? Cóż, „cześć!”, ABI, ale jesteś firmą, która sprzedaje piwo. Nie wino, nie koktajle Fancy-Dan… piwo.
A od kiedy fani sportu byli tak zmienni, jak często niektórzy młodzi ludzie, jeśli chodzi o lokale z alkoholem? Kibice sportowi to nieustanny „trend konsumencki”. Będą tam na zawsze, cokolwiek się zmieni. I będą pić dużo, dużo Jupilera, Stelli, Leffe i jeszcze więcej, dopóki krowy nie wrócą do domu.
Co więcej, nieco ironicznie, ABI inwestuje miliony euro w promocję swojej marki Jupiler poprzez, jak się domyślacie, piłkę nożną.
Jakiekolwiek są prawdziwe motywy ABI, ich odpowiedź jest komercyjnym nonsensem. I wyraźnie nie obchodzi ich, że ogromna baza klientów, zbudowana krwią, potem i - zbyt często - łzami przez 15 wspaniałych lat, zostanie zdmuchnięta na cztery wiatry. Społeczność zostanie rozbita i rozproszona, zmuszona do znalezienia pocieszenia w mniejszych i często pomniejszych placówkach z całkowicie nierozsądnego kaprysu i całkowicie błędnej logiki pewnego Maartena Mairiaux.
Ale proszę nie myśleć, że to jednorazowy wybryk ABI. Tak nie jest. Na przykład, chociaż to nieco inny przypadek, pub Le Liberty na Place de la Liberté to od dawna istniejący „brązowy bar”, bardzo lubiany przez miejscowych, który ma zostać zamknięty, pozostawiając długoletnich menedżerów i pracowników bez pracy, a stałych bywalców płaczących nad piwem.
Kiedy na początku tego roku zmarła była dzierżawczyni, po ponad 30 latach umowy najmu, długoterminowa menadżerka Marina (która pracowała tam przez ponad 20 lat) i jej partner Patrick uważali, że otrzymają uczciwe wynagrodzenie od ABI za przejęcie oficjalnie, co bardzo chcieli zrobić.
Nieprawda. Pomimo kampanii i petycji o uratowanie pubu, Marina i Patrick dowiedzieli się 23 lipca, że ponad rok temu podjęto decyzję o całkowitym odnowieniu i „uaktualnieniu” Le Liberty i sąsiadującego z nim baru Le Daric. Para nie otrzyma oferty dzierżawy, a stali bywalcy stracą nie jeden, ale dwa tradycyjne bary na placu. A oto szybki rzut oka na sposób myślenia tego korporacyjnego giganta: Dyrektor handlowy ABI powiedział Patrickowi: „Można było zorganizować protest 10,000 XNUMX osób, ale nie zrobiłoby to najmniejszej różnicy, decyzja została podjęta i nie ma odwrotu”.
Więc to jest to. ABI nie dba o Ciebie jako klienta, nie dba o to, że dając tak krótki okres wypowiedzenia (mimo że decyzje zostały podjęte miesiące, jeśli nie lata temu i były trzymane w tajemnicy), że właściciele barów stracą znaczną inwestycję bez szans na rekompensatę i że ciężko pracujący personel zostaje bez pracy.
Fat Boy's niewątpliwie będzie w pobliżu 31. sierpnia i będzie to koniec pewnej epoki. Nie tylko dla właścicieli, ale także dla stałych klientów mieszkających w Brukseli, a nawet z całego świata.
To nie znaczy absolutnie nic dla ABI. Więc pomyśl zanim wypijesz.
Ratujmy Fat Boy's! Część druga
|
|
|||
Udostępnij ten artykuł:
EU Reporter publikuje artykuły z różnych źródeł zewnętrznych, które wyrażają szeroki zakres punktów widzenia. Stanowiska zajmowane w tych artykułach niekoniecznie są stanowiskami EU Reporter. Zapoznaj się z pełną wersją EU Reporter Warunki i postanowienia publikacji aby uzyskać więcej informacji EU Reporter wykorzystuje sztuczną inteligencję jako narzędzie do poprawy jakości dziennikarskiej, wydajności i dostępności, przy jednoczesnym zachowaniu ścisłego nadzoru redakcyjnego, standardów etycznych i przejrzystości we wszystkich treściach wspomaganych przez AI. Zapoznaj się z pełną wersją EU Reporter Polityka AI po więcej informacji.
-
Papierosy5 dni temuEuropejska operacja rozbija nielegalną siatkę tytoniową w Hiszpanii o wartości 10 mln euro
-
Rynek energii4 dni temuZespół zadaniowy ds. unii energetycznej ocenia bezpieczeństwo dostaw ropy naftowej i gazu w UE
-
Kaszmir5 dni temuLekcją Srebrenicy jest zapobieganie. Dlaczego świat nie stosuje jej w Kaszmirze?
-
Kazachstan4 dni temuAIFC będzie gospodarzem Dni Finansów w Astanie w 2026 roku we wrześniu
