Kontakt z nami

Antysemityzm

„Nigdy więcej” oznacza wstawanie za #Izraelem

DZIELIĆ:

Opublikowany

on

Używamy Twojej rejestracji, aby dostarczać treści w sposób, na który wyraziłeś zgodę, i aby lepiej zrozumieć Ciebie. Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Przeciwstawienie się współczesnemu antysemityzmowi nie jest łatwą rzeczą, ponieważ oznacza wzięcie broni w wojnie o legitymację Izraela. To jest walka na śmierć i życie przeciwko śmiertelnemu wrogowi narodu żydowskiego - taka, w której ofiary są zbyt realne. Nie można walczyć z uprzejmością. Pomimo pięknych przemówień światowi przywódcy naprawdę przyłączają się do tej walki tylko wtedy, gdy stoją przeciwko delegitymizacji Izraela, pisze Fiamma Nirenstein.

Prezydent USA Donald Trump zajął wyraźne stanowisko, kiedy przeniósł ambasadę USA do Jerozolimy i uznał suwerenność Izraela nad Wzgórzami Golan. Jego administracja otwarcie oświadczyła, że ​​obecność Izraela na spornych terytoriach jest uzasadniona. I to premier Izraela Benjamin Netanyahu, z pomocą izraelskiego ambasadora w USA Rona Dermera, był w dużej mierze odpowiedzialny za doprowadzenie do zmiany nastawienia USA.

Rzeczywiście, Netanjahu był jednym z najbardziej poruszających bojowników w tej wojnie, w pełni rozumiejąc, że antysemityzm w erze państwa żydowskiego przejawia się w próbie zniszczenia prawa Żydów do ziemi, uczynienia jej negocjowalną i potraktowania jako nikczemny, nielegalny i nie bojący się głośno wypowiadać się. Aby wygrać globalną wojnę z antysemityzmem, niezbędne są tak silne, jasne głosy.

reklama

Politycznie poprawny „antysemityzm”, o którym wspominają Unia Europejska i Organizacja Narodów Zjednoczonych, w połączeniu z innymi formami bigoterii, łatwo jest się przeciwstawić. Łatwo jest ślubować „nigdy więcej”, kiedy nie trzeba stawić czoła palestyńskiemu odrzuceniu i terroryzmowi lub kryminalizacji państwa żydowskiego.

Polityczni liderzy i intelektualiści wygłosili setki poruszających przemówień na międzynarodowych konferencjach i spotkaniach, obiecując, że lepiej nauczą historii judaizmu, sprzyjają dialogowi międzyreligijnemu i zachowają pamięć o Holokauście. Wszystkie godne pochwały i bardzo cenione przedsiębiorstwa - ale rdzeń współczesnego antysemityzmu leży w wyrażeniu „nielegalne osiedla” i w ludobójczych zagrożeniach Iranu. A konfrontacja z nimi wiąże się z wysokimi kosztami politycznymi, których wielu nie chce zapłacić.

W innych artykułach już dyskutowałem o tym, jak bezlitosne uprzedzenie wobec Izraela, syjonizm, a tym samym naród żydowski, stopniowo przeplata się z pojęciem ucisku rozumianym przez współczesne ruchy „przekrojowe”. Dla wszystkich takich ruchów Izrael jest ciemiężcą i wrogiem, a judaizm, z którego narodził się Izrael, jest żerującym na sercu credo, którego należy powstrzymać.

reklama

Nie jest to jednak nowe zjawisko. Jest to kulminacja procesu, który rozpoczął się 45 lat temu, w 1975 r., Od rezolucji ONZ „Syjonizm to rasizm”, która obejmowała wiele decyzji instytucjonalnych potwierdzających nielegalne powiązanie Żydów z Jerozolimą i Izraelem. Organizacja Narodów Zjednoczonych i Unia Europejska wraz ze wszystkimi agencjami i organami pochodnymi ciężko pracowały, aby stworzyć solidne podstawy polityczne dla zniszczenia państwa żydowskiego.

Jedyną motywacją dla wszystkich rezolucji potępiających „nielegalne osiedlenia”, czarne listy, dyskryminujące etykietowanie, bariery handlowe, powtarzające się interwencje w zakresie budownictwa na spornych terytoriach, a nawet dla całego paradygmatu „dwa państwa dla dwóch narodów”, stanowiły wygenerować międzynarodowe poparcie dla Palestyńczyków i pogardę dla Żydów i Izraela.

To właśnie te wysiłki doprowadziły do ​​wszystkich oskarżeń o przestępczość, łamanie praw człowieka, rasizm, czystki etniczne i apartheid przeciwko Izraelowi, a w skrócie - do przedstawienia Żydów jako zła. Kiedy przywódca brytyjskiej Partii Pracy Jeremy Corbyn, a teraz kandydat na prezydenta USA Demokratów, senator Bernie Sanders, atakuje Izrael, szukają oni tylko dywidendy z tej zinstytucjonalizowanej polityki międzynarodowej, która zaprzecza legalności państwa Izrael i kryminalizuje wszystkich Żydów.

Kiedy światowi przywódcy powtarzają, podobnie jak były prezydent USA Barack Obama, była szefowa polityki zagranicznej UE Federica Mogherini i jej następca Josep Borrell, kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Francji Emmanuel Macron, wykuwają międzynarodową opinię publiczną i wspieranie antysemityzmu. Tak jak zrobił to Borrell, gdy uścisnął dłonie Irańczykom i powiedział „będziemy musieli żyć” z groźbami Teheranu, by zniszczyć Izrael i zmasakrować Żydów.

Premier Netanjahu wyraźnie widział antysemickie zagrożenie stojące za okropnym porozumieniem nuklearnym z 2015 r. Między narodami P5 + 1 a Iranem, stojące za ruchem BDS i wysiłkami UE na rzecz oznakowania produktów z Judei i Samarii. Dlatego postanowił walczyć z nimi politycznie, tworząc nowe sojusze i porozumienia w celu walki z okrążeniem państwa żydowskiego.

Wysiłki te przyniosły owoce, ponieważ Grupa Wyszehradzka odrzuciła etykietowanie towarów Judei i Samarii w UE w 2015 r., Odrzuciła próbę potępienia ruchu ambasad USA w USA, a teraz blokuje potępienie przez UE amerykańskiego planu „Pokój dla dobrobytu”. Niemcy i Austria, a także kraje wyszehradzkie, słusznie ogłosiły, że BDS jest antysemityzmem, podczas gdy Mahmoud Abbas, przywódca Autonomii Palestyńskiej, próbował doprowadzić do uchwały Rady Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych przeciwko planowi pokojowemu USA z powodu braku konsensusu. I kilka sunnickich państw arabskich najwyraźniej nie chce skoczyć na antyamerykańskie, antyżydowskie modę.

Rzeczywiście, jeśli kiedykolwiek istniała okazja, by zadać naprawdę decydujący cios przeciw antysemityzmowi, to teraz Izrael jest silny, Stany Zjednoczone są po jego stronie, a Iran jest zdemaskowany i słaby - z których wszystkie są w dużej mierze spowodowane Netanjahu. Zwycięskie wybory premiera w poniedziałek to dobra wiadomość, ponieważ Izrael pozostanie teraz najważniejszym bojownikiem w walce z globalnym antysemityzmem.

Dziennikarz Fiamma Nirenstein była członkiem włoskiego parlamentu (2008–13), gdzie pełniła funkcję wiceprzewodniczącej Komisji Spraw Zagranicznych w Izbie Deputowanych. Służyła w Radzie Europy w Strasburgu oraz powołała i przewodniczyła komisji śledczej w sprawie antysemityzmu. Członek założyciel międzynarodowej inicjatywy Friends of Israel. Napisała 13 książek, w tym „Israel Is Us” (2009). Obecnie jest członkiem Jerozolimskiego Centrum Spraw Publicznych.

Antysemityzm

Szef UNWRA potwierdza antysemityzm i gloryfikację terroryzmu w palestyńskich podręcznikach

Opublikowany

on

Szef Agencji Narodów Zjednoczonych ds. Pomocy Uchodźcom Palestyńskim w Bliski Wschód (UNRWA), Philippe Lazzarini, przyznał, że podręczniki palestyńskie zawierają problematyczny materiał, jednocześnie nalegając, by agencja podjęła kroki w celu zapobieżenia nauczaniu, nie pokazując, jak to się właściwie dzieje., pisze, Yossi Lempkowicz.

Podczas przesłuchania przed Komisją Spraw Zagranicznych Parlamentu Europejskiego (AFET) stwierdził, że w podręcznikach AP w szkołach UNRWA obecne są antysemityzm, nietolerancja, gloryfikowanie terroryzmu i potwierdził, że jego agencja dokonała przeglądu podręczników używanych w jej szkołach w związku z zarzutami o treści antysemickie. .

Jednak kilku członków komitetu przesłuchało go w sprawie dalszego nauczania nienawiści, przemocy i antysemityzmu w podręcznikach Autonomii Palestyńskiej (AP) i materiałach UNRWA, powołując się na niedawny raport IMPACT-se, organizacji, która analizuje podręczniki szkolne i programy nauczania pod kątem zgodności z wymogami określonymi przez UNESCO. normy dotyczące pokoju i tolerancji. w podręcznikach.

reklama

UE jest największym i najbardziej konsekwentnym darczyńcą instytucjonalnym UNRWA. W czerwcu komisarz europejski Oliver Varhelyi, którego departament zajmuje się pomocą dla UNRWA, wydał oświadczenia powołanie rozważenie uwarunkowania pomocy dla palestyńskiego sektora edukacji od „pełnego przestrzegania standardów UNESCO dotyczących pokoju, tolerancji, współistnienia, niestosowania przemocy” i „potrzeba reformy palestyńskiej edukacji".

Również w czerwcu ponadpartyjna grupa 26 Parlamentu Europejskiego z 16 krajów i z największych grup politycznych wysłała list do Sekretarza Generalnego ONZ Antonio Guterresa, wzywającego do podjęcia działań dyscyplinarnych i dochodzenia w sprawie UNRWA w związku z nauczaniem nienawiści.

W kwietniu Parlament Europejski przyjął bezprecedensową rozkład potępiając UNRWA, stając się pierwszy prawodawca potępić UNRWA za nauczanie nienawiści i podżegania do przemocy za pomocą podręczników Autonomii Palestyńskiej. ten przyjęty tekst domagał się „natychmiastowego usunięcia nienawistnych materiałów” i nalega, aby finansowanie UE „musiało być uzależnione” od materiałów edukacyjnych promujących pokój i tolerancję.

reklama

Na spotkaniu AFET Lazzarini stwierdził, że „w dużej mierze zgadzamy się z wnioskiem, że istnieje szereg kwestii, które należy rozwiązać”.

Ale został zakwestionowany przez kilku parlamentarzystów. niemiecki eurodeputowany Dietmar Köster, członek Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów (S&D), kwestionowana Lazzarini w podręcznikach. „UNRWA przyznała, że ​​między marcem a listopadem 2020 r. jej własni dyrektorzy edukacyjni stworzyli materiały edukacyjne oznaczone logo UNRWA, które podżegają do przemocy, wzywają do dżihadu i odrzucają zaprowadzanie pokoju, jak określono w raporcie IMPACT-se.

"Mam poważne obawy dotyczące podręczników. W świetle poważnych niedociągnięć UNRWA w ostatnich latach uważam, że Parlament Europejski nie ma innego wyjścia, jak omówić kwestię, czy potrzebujemy ściślejszego nadzoru nad agencją. Proszę o wyjaśnienie — powiedział.

Podobnego zdania był hiszpański eurodeputowany Jose Ramon Bauza Diaz z liberalnej grupy Renew Europe pytanie. "W niektórych tekstach pojawiają się wzmianki o terroryzmie i oczywiście różne kraje UE zdecydowały się zablokować swój wkład w tę agencję. Z tego powodu bardzo poważne byłoby, aby pieniądze europejskich podatników płaciły za zachęcanie do terroryzmu lub sprzyjanie korupcji”.

Słowacka posłanka Miriam Lexmann z Europejskiej Partii Ludowej, największej grupy politycznej w parlamencie UE, zakwestionowany Lazzarini, gdy zapytała: „Jakie konkretne kroki zostały podjęte? Co zrobiono, aby zebrać te materiały z powrotem od 320,000 XNUMX uczniów? Wiemy, że jeśli te książki pozostaną z uczniami, spowodują dalsze szkody”.

Wspomniała o fakcie, że raport Biura Odpowiedzialności Departamentu Stanu USA (GAO) na temat UNRWA stwierdza, że ​​nauczyciele UNRWA „odmówili udziału w szkoleniach dotyczących tolerancji i rozwiązywania konfliktów”.

Holenderski eurodeputowany Bert-Jan Ruissen z grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (ECR), powiedziany: „Musimy przyjrzeć się niedawnemu raportowi IMPACT-se….pokazuje, że w nowych podręcznikach UNRWA codziennie pojawiają się wzmianki o przemocy i odrzuceniu pokoju oraz odmowie legitymizacji Izraela pod względem obecności w regionie. Myślę, że pojawia się pytanie, jak długo możemy to tolerować. Co zrobiłeś z naszymi obawami wyrażanymi w związku z podręcznikami szkolnymi?”

Kontynuuj czytanie

Antysemityzm

Dyskurs postępowy „odwołuje” walkę z antysemityzmem

Opublikowany

on

Eksplozja antysemityzmu na całym świecie w ciągu ostatnich dwóch miesięcy była bardzo niepokojąca dla społeczności żydowskich. Fakty mówią same za siebie. Synagogi, cmentarze i mienie żydowskie zostały zdewastowane, a Żydzi byli nękani słownie i fizycznie zaatakowany w całej Europie i Stanach Zjednoczonych, a wiele innych jest ukierunkowanych w Internecie. W Wielkiej Brytanii a 250% w ostatnim czasie odnotowano wzrost incydentów antysemickich. Podobne skoki zostały udokumentowane w innych krajach europejskich oraz w Stanach Zjednoczonych, pisze gen. bryg. Gen. (Rez.) Sima Vaknin Gill.

Zmalała sama intensywność incydentów antysemickich, ale nikogo nie należy usypiać fałszywym poczuciem bezpieczeństwa. Daleko stąd. W rzeczywistości. kręgom postępowym grozi zaakceptowanie zgubnej „nowej normy”, w której „odwołuje się” walkę z nienawiścią do Żydów. W rezultacie podsycają ogień antysemityzmu.   

Trzeba zadać wiele bolesnych pytań. Dlaczego konflikt Izraela z Hamasem w Gazie, jak żaden inny konflikt na świecie, stał się zielonym światłem do zastraszania i atakowania mniejszości? Dlaczego Żydom i społecznościom żydowskim w wyjątkowy sposób przypisuje się odpowiedzialność za działania w trwającym od dziesięcioleci sporze geopolitycznym oddalonym o tysiące mil? Być może najbardziej przygnębiającym pytaniem ze wszystkich jest to, dlaczego Żydzi zostali opuszczeni w godzinie potrzeby przez bardzo postępowych, którzy głoszą tolerancję i sprawiedliwość społeczną?

reklama

Część odpowiedzi można znaleźć w niebezpiecznie uproszczonym binarnym światopoglądzie, który zawładnął kręgami postępowymi. Ta soczewka widzi tylko uprzywilejowanych i niedostatecznie uprzywilejowanych (opartych na rasie, a nie bogactwie), ciemiężców i ciemiężonych. W tym kontekście Żydów niesłusznie postrzega się jako białych i uprzywilejowanych, podczas gdy Izraelczyków automatycznie uważa się za niegodziwych ciemiężców. Żydzi i Izrael znaleźli się po „złej” stronie bariery postępu dzięki wymyślonemu i szczerze antysemickiemu stereotypowi.

Jesteśmy teraz świadkami bardzo niepokojących konsekwencji tego głęboko błędnego myślenia grupy. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy postępowcy widzieli nie tylko obojętność wobec żydowskich lęków, ale i wrogość wobec nich. Zbyt często wyrażanie obaw o antysemityzm traktuje się jako afront, coś w rodzaju zagrożenia dla innych grup mniejszościowych.

Pod koniec maja kanclerz Uniwersytetu Rutgers Christopher J. Molloy i rektor Francine Conway wydali krótkie przesłanie, w którym wyrażali smutek i głębokie zaniepokojenie „ostrym wzrostem wrogich nastrojów i antysemickiej przemocy w Stanach Zjednoczonych”. Odnosił się również do ogólnej niesprawiedliwości rasowej w Stanach Zjednoczonych, wspominając o morderstwie George'a Floyda i atakach na mieszkańców wysp Pacyfiku, Hindusów, muzułmanów i innych. Niewiarygodne, zaledwie dzień później, Molloy i Conway przeprosili, mówiąc: „jest dla nas jasne, że przesłanie nie przekazywało poparcia dla członków naszej palestyńskiej społeczności. Szczerze przepraszamy za ból, jaki spowodowała ta wiadomość”.

reklama

Podobnie w czerwcu April Powers, czarnoskóra Żydówka i szefowa inicjatyw na rzecz różnorodności i integracji w SCBWI (Stowarzyszenie Pisarzy i Ilustratorów Książek Dziecięcych) wydała proste i wyraźnie niekontrowersyjne oświadczenie, mówiące: „Żydzi mają prawo do życia, bezpieczeństwa i wolności od kozły ofiarne i strach. Milczenie jest często mylone z akceptacją i skutkuje popełnianiem większej nienawiści i przemocy wobec różnych typów ludzi”. Lin Oliver, dyrektor wykonawczy organizacji, wkrótce wycofał się, mówiąc: „W imieniu SCBWI chciałbym przeprosić wszystkich członków społeczności palestyńskiej, którzy czuli się niereprezentowani, uciszeni lub zmarginalizowani”, podczas gdy Powers zrezygnował z powodu „kontrowersji”.

W nieprawdopodobnie przekręconej logice podnoszenie obaw związanych z antysemityzmem lub wyrażanie współczucia dla Żydów stojących w obliczu zastraszania i ataków jest uważane za obraźliwe. Znajdujemy się w progresywnym świecie wywróconym do góry nogami. Osoby zainteresowane równością i sprawiedliwością społeczną powinny z dumą demonstrować solidarność z każdą zagrożoną mniejszością. Coraz częściej to, co robią, jest gorsze niż zwykłe ignorowanie antysemityzmu. Cenzurują, „odwołują” próby stania z Żydami w obliczu nienawiści i strachu o swoje bezpieczeństwo.

Ci, którzy naprawdę troszczą się o dobro społeczności żydowskich, którzy są przerażeni rozpowszechnieniem antysemityzmu, zbyt często są uciszani lub zastraszani, by „naprawiali” ich postępowanie. Sprowadza się do postępowego „totalitaryzmu”, który cenzuruje granice dopuszczalnego myślenia. W świecie czerni i bieli taki pogląd nakazuje, aby Żydzi i Izrael znaleźli się po ciemnej stronie historii.

Jeśli postępowcy nie obudzą się na niebezpieczeństwa takiej autocenzury, będą sprzyjać silnemu antysemityzmowi z długim ogonem. Deklarując gołosłownie sprawę równych praw, zamiast tego wyróżniają jedną jedyną mniejszość, która nie zasługuje na solidarność i ochronę. W ten sposób postępowcy wykonują dla nich pracę rasistów. Pozostawiają szeroko otwarte drzwi dla antysemityzmu, którym, jak twierdzą, brzydzą się.   

Bryg. Gen. (Res) Sima Vaknin Gill jest byłym dyrektorem izraelskiego Ministerstwa Spraw Strategicznych, współzałożycielem konsultantów Strategic Impact i członkiem-założycielem Combat Antisemitism Movement.

Kontynuuj czytanie

Antysemityzm

Europejski przywódca żydowski, który prosi o spotkanie z belgijskim ministrem spraw wewnętrznych w sprawie planu usunięcia ochrony armii w instytucjach żydowskich

Opublikowany

on

European Jewish Association ubolewa, że ​​decyzja została podjęta bez konsultacji ze społecznościami żydowskimi i bez zaproponowania odpowiedniej alternatywy. Przewodniczący EJA, rabin Menachem Margolin, sprzeciwia się decyzji, mówiąc, że ma ona „zero sensu” i dodaje, że w przypadku braku alternatywnych rozwiązań w zakresie bezpieczeństwa, pozostawia ona Żydów „szeroko otwartymi ze znakiem celu na naszych plecach”. Planowany przez Belgię ruch ma miejsce, gdy antysemityzm narasta w Europie, a nie maleje, pisze Yossi Lempkowicz.

Szef Europejskiego Stowarzyszenia Żydowskiego (EJA), z siedzibą w Brukseli, reprezentującej społeczności żydowskie w całej Europie, napisał do belgijskiej minister spraw wewnętrznych Annelies Verlinden, prosząc o pilne spotkanie z nią w celu omówienia rządowego planu usunięcia ochrony armii przed Żydami. budynki i instytucje w dniu 1 września. Rabin Menachem Margolin, który „z wielkim niepokojem” dowiedział się o planie usunięcia ochrony armii za pośrednictwem partnerskiej organizacji Forum Organizacji Żydowskich w Antwerpii i belgijskiego posła Michaela Freilicha, poprosi ministra o ponowne rozważenie tej decyzji. Wzywa do pilnego spotkania „w celu znalezienia wspólnej płaszczyzny i próby złagodzenia skutków tej propozycji”.

European Jewish Association ubolewa, że ​​decyzja została podjęta bez konsultacji ze społecznościami żydowskimi i bez zaproponowania odpowiedniej alternatywy. W Belgii zagrożenie bezpieczeństwa jest obecnie średnie, zgodnie z danymi dostarczonymi przez rządową Jednostkę Koordynacyjną ds. Analizy Zagrożeń (CUTA). Ale dla społeczności żydowskich, a także ambasad amerykańskiej i izraelskiej, zagrożenie pozostaje „poważne i prawdopodobne”. Obecność wojska w budynkach żydowskich trwa od czasu ataku terrorystycznego na Muzeum Żydowskie w Brukseli w maju 2014 r., w którym zginęły cztery osoby.

reklama

W oświadczeniu przewodniczący EJA, rabin Margolin, powiedział: „Rząd belgijski do tej pory wzorowo chronił społeczności żydowskie. W rzeczywistości, my w Europejskim Stowarzyszeniu Żydowskim pokazaliśmy belgijski przykład jako wzór do naśladowania przez innych członków. Za to zaangażowanie w zapewnienie nam bezpieczeństwa zawsze wyrażaliśmy naszą najwyższą wdzięczność i uznanie”.

„Czy to również z powodu tego poświęcenia decyzja o usunięciu armii 1 września ma zero sensu” – dodał. „W przeciwieństwie do ambasad USA i Izraela, społeczności żydowskie nie mają dostępu do żadnego aparatu bezpieczeństwa państwa” – zauważył. "Niepokojące jest również to, że społeczności żydowskie nie zostały nawet odpowiednio skonsultowane w sprawie tego posunięcia. Ani rząd nie proponuje obecnie żadnych alternatyw. Jak na razie pozostawia to Żydów szeroko otwartymi i z celem na naszych plecach" - ubolewał rabin Margolin. Planowany przez Belgię ruch ma miejsce, gdy antysemityzm narasta w Europie, a nie maleje.

„Belgia niestety nie jest na to odporna. Pandemia, niedawna operacja w Gazie i jej skutki są wystarczająco niepokojące dla Żydów, bez tego nawet dodanego do równania. Co gorsza, wysyła sygnał do innych krajów europejskich, aby postąpiły podobnie. Wzywam rząd belgijski do ponownego rozważenia tej decyzji lub przynajmniej zaproponowania w jej miejsce rozwiązania” – powiedział rabin Margolin.

reklama

Poseł Michael Freilich podobno proponuje ustawę, która zapewniłaby społecznościom żydowskim fundusz w wysokości 3 milionów euro na zwiększenie ich bezpieczeństwa w świetle planów z 1 września. Będzie wzywać rząd do zachowania dotychczasowego poziomu bezpieczeństwa. Tekst rezolucji ma być dyskutowany i głosowany jutro (6 lipca) w parlamentarnej Komisji Spraw Wewnętrznych. Kancelarii Ministra Spraw Wewnętrznych nie można było przyłączyć się do skomentowania planu. W Belgii mieszka ok. 35,000 tys. Żydów, głównie w Brukseli i Antwerpii.

Kontynuuj czytanie
reklama
reklama
reklama

Trendy