Brexit
UE lekceważy żądania handlowe Wielkiej Brytanii po #brexicie i nie oferuje bankom żadnych specjalnych ofert
W zeszłym tygodniu UE zaproponowała Wielkiej Brytanii umowę o wolnym handlu w ramach jej stosunków po brexicie, która znacznie odbiegała od ambicji określonych przez premier Theresę May, zwłaszcza w odniesieniu do dominującego sektora finansowego w kraju, napisać Gabriela Baczyńska oraz Jan Strupczewski.
„Z powodu Brexitu będziemy się od siebie oddalać” – powiedział na konferencji prasowej przewodniczący przywódców UE Donald Tusk, wygłaszając komunikat ostro kontrastujący z wezwaniem May, aby przyszły handel był „jak najbardziej bezproblemowy”.
Odnosząc się do tego, co nazwał pierwszą w historii umową o wolnym handlu rozluźniającą więzi gospodarcze, powiedział, że sprawi ona, że handel dwustronny będzie „bardziej skomplikowany i kosztowny dla nas wszystkich niż obecnie”.
Tusk powiedział, że choć rozumie cel May, jakim jest sprawienie, aby brexit był sukcesem Wielkiej Brytanii, nie taki był cel UE.
Co najważniejsze, blok stwierdził, że Wielka Brytania będzie traktowana jak każde inne państwo trzecie, jeśli chodzi o usługi finansowe – na których uwzględnienie w przyszłej umowie naciskał Londyn.
Usługi finansowe generują ponad 10% produktu gospodarczego Wielkiej Brytanii i są jedynym obszarem, w którym posiada ona nadwyżkę w handlu z UE, co powoduje, że Londynowi bardzo zależy na utrzymaniu obecnego dostępu swoich banków do Europy kontynentalnej.
Sygnałem, że niektóre duże banki mogą tracić cierpliwość w związku z przedłużającą się niepewnością co do przyszłości, Goldman Sachs (GS.N) wezwał kilkunastu pracowników bankowości, sprzedaży i handlu mających siedzibę w Wielkiej Brytanii do przeniesienia się do Frankfurtu w ciągu kilku tygodni.
To jeden z pierwszych namacalnych sygnałów, że banki zaczynają działać zgodnie z planami awaryjnymi na wypadek Brexitu, aby zachować to, co UE nazywa prawami paszportowymi – możliwość oferowania usług wszystkim klientom z UE za pośrednictwem tylko jednej lokalnej licencji.
Brytyjski minister finansów Philip Hammond (na zdjęciu) nazwał wytyczne UE bardzo twardym stanowiskiem, od którego zacząłby każdy doświadczony negocjator.
Chociaż UE twierdzi, że nie chce wymierzyć Wielkiej Brytanii kary, oferta dotycząca umowy handlowej będzie dla niej kolejnym ciosem. Blok przedstawił także niedawno swoje plany awaryjne mające na celu uniknięcie irlandzkiej granicy po brexicie, który według Wielkiej Brytanii podważyłby jej suwerenność konstytucyjną.
W sytuacji braku praw paszportowych dla swoich banków najlepszą opcją, na jaką Londyn może liczyć, jest równoważność regulacyjna, w ramach której mogą uzyskać większy dostęp do rynku UE, jeśli brytyjskie zasady finansowe, choć nie identyczne z unijnymi, zostaną uznane przez blok za osiągające te same cele.
Hammond stwierdził jednak, że unijny system równoważności dla krajów trzecich byłby całkowicie nieodpowiedni i skrytykował jedyny niejednolity dostęp, jaki zapewnia, a także możliwość jego odwołania w krótkim czasie.
Powiedział, że lepszym rozwiązaniem byłoby wzajemne uznawanie i wzajemna równoważność z rozsądnymi okresami wypowiedzenia.
Przekonywał również, że Wielka Brytania i UE mogłyby osiągnąć znacznie lepsze porozumienie w sprawie usług finansowych niż UE osiągnęła z Kanadą. Kanadyjskie firmy finansowe, jeśli chcą prowadzić tam działalność, muszą zaistnieć w obrębie bloku i przestrzegać jego przepisów.
Projekt wytycznych UE, nad którym będą pracować dyplomaci i który pod koniec marca zostanie zatwierdzony przez 27 przywódców krajowych bloku, przewiduje, że usługi będą częścią umowy, ale jasno określa granice tego, co może być oferowane.
„Takie porozumienie nie może oferować takich samych korzyści jak członkostwo i nie może być równoznaczne z uczestnictwem w jednolitym rynku lub jego części” – czytamy w tekście.
Tusk powiedział, że usługi będą objęte przyszłym porozumieniem z Londynem, ale podkreślił: „Żadne państwo członkowskie nie może swobodnie wybierać tylko tych sektorów jednolitego rynku, które mu odpowiadają... Z tego samego powodu podejście typu „wybierz i wymieszaj” w przypadku państwa niebędącego członkiem nie wchodzi w grę”.
W grudniu ubiegłego roku Bank Anglii zaproponował zezwolenie bankom z UE w Wielkiej Brytanii na dalsze funkcjonowanie oddziałów w Londynie po brexicie – pod warunkiem wzajemności ze strony Brukseli – aby uniknąć konieczności znajdowania przez pożyczkodawców dodatkowego kapitału, aby stać się spółkami w pełni zależnymi.
Zamiast tego propozycja UE podtrzymuje tradycyjne podejście bloku do kontaktów z bankami z krajów trzecich.
„Oznacza to podwójną regulację. Prowadzisz działalność w Londynie zgodnie z przepisami brytyjskimi, a niektóre elementy będą podlegać tamtejszym przepisom w przypadku usług transgranicznych” – powiedział Barney Reynolds, partner w kancelarii prawnej Shearman & Sterling.
Udostępnij ten artykuł:
EU Reporter publikuje artykuły z różnych źródeł zewnętrznych, które wyrażają szeroki zakres punktów widzenia. Stanowiska zajmowane w tych artykułach niekoniecznie są stanowiskami EU Reporter. Zapoznaj się z pełną wersją EU Reporter Warunki i postanowienia publikacji aby uzyskać więcej informacji EU Reporter wykorzystuje sztuczną inteligencję jako narzędzie do poprawy jakości dziennikarskiej, wydajności i dostępności, przy jednoczesnym zachowaniu ścisłego nadzoru redakcyjnego, standardów etycznych i przejrzystości we wszystkich treściach wspomaganych przez AI. Zapoznaj się z pełną wersją EU Reporter Polityka AI po więcej informacji.
-
Izrael3 dni temuMinistrowie spraw zagranicznych UE omówią możliwości ograniczenia handlu ze społecznościami izraelskimi w Judei i Samarii
-
Papierosy2 dni temuEuropejska operacja rozbija nielegalną siatkę tytoniową w Hiszpanii o wartości 10 mln euro
-
Kaszmir2 dni temuLekcją Srebrenicy jest zapobieganie. Dlaczego świat nie stosuje jej w Kaszmirze?
-
KazachstanDzień 1 temuAIFC będzie gospodarzem Dni Finansów w Astanie w 2026 roku we wrześniu
