Kontakt z nami

Konkurs

Komisja uruchamia sondę na Facebook Marketplace

Opublikowany

on

W dniu dzisiejszym (4 czerwca) Komisja Europejska wszczęła formalne dochodzenie w celu oceny, czy Facebook naruszył unijne reguły konkurencji, pisze Katarzyna Feore. 

Dostawcy ogłoszeń online reklamują swoje usługi za pośrednictwem Facebooka, jednocześnie konkurując z własnym serwisem ogłoszeń online Facebook „Facebook Marketplace”. Komisja bada, czy Facebook mógł dać Facebook Marketplace nieuczciwą przewagę konkurencyjną, wykorzystując dane uzyskane od konkurencyjnych dostawców podczas reklamowania się na Facebooku. 

W formalnym dochodzeniu zostanie również ocenione, czy Facebook łączy swój internetowy serwis ogłoszeń „Facebook Marketplace” ze swoją siecią społecznościową. Komisja zbada, czy sposób, w jaki Facebook Marketplace jest osadzony w sieci społecznościowej, stanowi formę wiązania, która daje mu przewagę w docieraniu do klientów. Jako „rynek społecznościowy” możesz również zobaczyć szersze profile, wspólnych znajomych i czatować za pomocą komunikatora Facebooka, co jest inne niż u innych dostawców.

Komisja zwraca uwagę, że przy prawie trzech miliardach osób korzystających z Facebooka miesięcznie i prawie siedmiu milionach firm reklamujących się, Facebook ma dostęp do ogromnej ilości danych na temat działań użytkowników jego sieci społecznościowej i nie tylko, dzięki czemu może docierać do określonych grup klientów. .

Wiceprzewodnicząca wykonawcza Margrethe Vestager, odpowiedzialna za politykę konkurencji, powiedziała: „Przyjrzymy się szczegółowo, czy Facebook ma nieuzasadnioną przewagę konkurencyjną, w szczególności w sektorze ogłoszeń drobnych online, gdzie ludzie codziennie kupują i sprzedają towary i gdzie Facebook konkuruje również z firmami, od których zbiera dane. W dzisiejszej gospodarce cyfrowej dane nie powinny być wykorzystywane w sposób zakłócający konkurencję”. 

Wielka Brytania: „Będziemy ściśle współpracować z Komisją Europejską”

Brytyjski Urząd ds. Konkurencji i Marketingu (CMA) również wszczął dochodzenie w sprawie działań Facebooka w tym obszarze. Rzeczniczka Komisji ds. konkurencji, Ariana Podesta, powiedziała: „Komisja będzie dążyć do ścisłej współpracy z brytyjskim Urzędem ds. Konkurencji i Rynków w miarę rozwoju niezależnych dochodzeń”.

Andrea Coscelli, dyrektor naczelny CMA, powiedział: „Zamierzamy dokładnie zbadać wykorzystanie danych przez Facebooka, aby ocenić, czy jego praktyki biznesowe dają mu nieuczciwą przewagę w sektorach randek internetowych i ogłoszeń drobnych.

„Każda taka przewaga może utrudnić odniesienie sukcesu konkurencyjnym firmom, w tym nowym i mniejszym firmom, i może ograniczyć wybór klientów.

„Będziemy ściśle współpracować z Komisją Europejską, gdy będziemy badać te problemy, a także będziemy kontynuować naszą koordynację z innymi agencjami w celu rozwiązania tych globalnych problemów”.

CMA podkreśliła, w jaki sposób login do Facebooka, który może być używany do logowania się na innych stronach internetowych, aplikacjach i usługach przy użyciu ich danych logowania na Facebooku, może być wykorzystywany do korzystania z własnych usług Facebooka. CMA podkreśla również „Facebook Dating” – usługę profilowania randek, którą uruchomiono w Europie w 2020 roku.

Niezależnie od tego nowego dochodzenia w sprawie wykorzystania przez Facebook danych rynku reklamy, brytyjska Jednostka Rynków Cyfrowych (DMU) zaczęła przyglądać się, jak kodeksy postępowania mogłyby w praktyce działać w celu regulowania relacji między platformami cyfrowymi i grupami, takimi jak małe firmy, które polegaj na tych platformach, aby dotrzeć do potencjalnych klientów. 

DMU działa w „cieni”, nieustawowej formie, oczekując na uchwalenie ustawodawstwa, które zapewni mu pełnię uprawnień. . Przedtem CMA będzie kontynuować prace promujące konkurencję i interesy konsumentów na rynkach cyfrowych, w tym podejmować w razie potrzeby działania egzekucyjne.

Biznes

Ochrona konkurencji: Komisja wysyła do Apple pisemne zgłoszenie zastrzeżeń dotyczące zasad App Store dotyczących dostawców strumieniowego przesyłania muzyki

Opublikowany

on

Komisja Europejska poinformowała Apple o swoim wstępnym przekonaniu, że zakłóciła konkurencję na rynku strumieniowego przesyłania muzyki, ponieważ nadużywała swojej dominującej pozycji w zakresie dystrybucji aplikacji do strumieniowego przesyłania muzyki za pośrednictwem swojego App Store. Komisja nie zgadza się z obowiązkowym korzystaniem z własnego mechanizmu zakupów w aplikacji, nałożonym na twórców aplikacji do strumieniowego przesyłania muzyki w celu dystrybucji ich aplikacji za pośrednictwem Apple App Store. Komisja obawia się również, że Apple nakłada pewne ograniczenia na twórców aplikacji, uniemożliwiając im informowanie użytkowników iPhone'ów i iPadów o alternatywnych, tańszych możliwościach zakupu.

Zgłoszenie zastrzeżeń dotyczy stosowania tych zasad do wszystkich aplikacji do strumieniowego przesyłania muzyki, które konkurują z aplikacją Apple Music do strumieniowego przesyłania muzyki w Europejskim Obszarze Gospodarczym (EOG). Jest to następstwo skargi złożonej przez Spotify. Wstępny pogląd Komisji jest taki, że zasady Apple zakłócają konkurencję na rynku usług strumieniowego przesyłania muzyki, podnosząc koszty konkurujących twórców aplikacji do strumieniowego przesyłania muzyki. To z kolei prowadzi do wyższych cen dla konsumentów za subskrypcje muzyki w aplikacji na urządzeniach z iOS. Ponadto Apple staje się pośrednikiem we wszystkich transakcjach IAP i przejmuje relacje w zakresie rozliczeń, a także powiązaną komunikację z konkurentami. W przypadku potwierdzenia takie postępowanie naruszyłoby art. 102 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE), który zakazuje nadużywania dominującej pozycji na rynku. Wysłanie pisemnego zgłoszenia zastrzeżeń nie przesądza o wyniku dochodzenia.

Wiceprezes wykonawcza Margrethe Vestager, odpowiedzialna za politykę konkurencji, powiedziała: „Sklepy z aplikacjami odgrywają kluczową rolę w dzisiejszej gospodarce cyfrowej. Możemy teraz robić zakupy, mieć dostęp do wiadomości, muzyki czy filmów za pośrednictwem aplikacji zamiast odwiedzać strony internetowe. Nasze wstępne odkrycie jest takie, że Apple jest strażnikiem dla użytkowników iPhone'ów i iPadów za pośrednictwem App Store. Dzięki Apple Music Apple konkuruje również z dostawcami strumieniowego przesyłania muzyki. Ustalając surowe zasady w sklepie z aplikacjami, które są niekorzystne dla konkurencyjnych usług strumieniowego przesyłania muzyki, Apple pozbawia użytkowników tańszych opcji strumieniowania muzyki i zakłóca konkurencję. Odbywa się to poprzez pobieranie wysokich prowizji za każdą transakcję w App Store dla rywali i zakaz informowania ich klientów o alternatywnych opcjach subskrypcji ”. Dostępna jest pełna informacja prasowa w Internecie.

Kontynuuj czytanie

Konkurs

Vestager oskarża Apple o nadużywanie swojej roli strażnika na rynku strumieniowego przesyłania muzyki

Opublikowany

on

Komisja Europejska zarzuca firmie Apple nadużywanie pozycji strażnika na rynku strumieniowego przesyłania muzyki.

W swoim „piśmie w sprawie przedstawienia zarzutów” Komisja stwierdza, że ​​twórcy aplikacji do strumieniowego przesyłania muzyki, którzy chcą dotrzeć do użytkowników urządzeń Apple (iPhone, iPad), muszą korzystać ze sklepu Apple Store i pobierają prowizję w wysokości 30% od wszystkich subskrypcji. Są również zobowiązani do przestrzegania „przepisów zapobiegających sterowaniu” firmy Apple, które uniemożliwiają programistom informowanie konsumentów o alternatywnych możliwościach zakupu poza aplikacjami. 

Wiceprezes wykonawcza Margrethe Vestager, odpowiedzialna za politykę konkurencji, powiedziała: „Nasze wstępne ustalenia są takie, że Apple jest strażnikiem dla użytkowników iPhone'ów i iPadów za pośrednictwem App Store. Apple Music konkuruje również z dostawcami strumieniowego przesyłania muzyki. Ustalając surowe zasady w sklepie z aplikacjami, które są niekorzystne dla konkurencyjnych usług strumieniowego przesyłania muzyki, Apple pozbawia użytkowników tańszych opcji strumieniowania muzyki i zakłóca konkurencję. Odbywa się to poprzez pobieranie wysokich prowizji od każdej transakcji w App Store dla rywali i zakaz informowania ich klientów o alternatywnych opcjach subskrypcji ”.

Markus Ferber, poseł do Parlamentu Europejskiego, rzecznik ds. Gospodarczych grupy Europejskiej Partii Ludowej, z zadowoleniem przyjął ten rozwój sytuacji: „Zawsze istnieje duże ryzyko nadużyć ze strony operatora platformy, takiego jak Apple, aby dać pierwszeństwo swoim własnym usługom na swojej platformie w porównaniu z konkurencyjnymi usługami. 

„Apple od jakiegoś czasu korzysta ze swojego App Store, aby trzymać konkurentów na dystans, stosując podejrzane klauzule umowne i wygórowane opłaty. Korzystając z tych antykonkurencyjnych praktyk, strażnicy, tacy jak Apple, przede wszystkim zapobiegają pojawieniu się prawdziwej konkurencji ”.

Spóźniona

Ferber nazwał również od dawna spóźnione działanie Komisji: „Unijne organy ds. Konkurencji potrzebowały lat, aby zebrać siły. W międzyczasie konkurenci Apple musieli to zrobić. Musimy pilnie przejść od egzekwowania konkurencji ex post do zapobiegania nadużyciom na rynku ex ante. Ustawa o rynkach cyfrowych może być potężnym narzędziem w tym względzie ”.

Kontynuuj czytanie

Szerokopasmowy

Czas, aby #EuropeanUnion zniwelował długotrwałe luki cyfrowe

Opublikowany

on

Unia Europejska niedawno przedstawiła swój Europejski program umiejętności, ambitny program mający na celu zarówno podnoszenie kwalifikacji, jak i przekwalifikowywanie siły roboczej bloku. Prawo do uczenia się przez całe życie, zapisane w Europejskim filarze praw socjalnych, nabrało nowego znaczenia w następstwie pandemii koronawirusa. Jak wyjaśnił Nicolas Schmit, komisarz ds. Zatrudnienia i praw socjalnych: „Umiejętności naszych pracowników są jedną z naszych głównych odpowiedzi na ożywienie, a zapewnienie ludziom szansy budowania potrzebnych im umiejętności jest kluczem do przygotowania się na zielone i cyfrowe przejścia ”.

Rzeczywiście, podczas gdy blok europejski często pojawiał się na pierwszych stronach gazet w związku ze swoimi inicjatywami środowiskowymi - w szczególności głównym punktem Komisji Von der Leyen, Europejskim Zielonym Ładem - pozwolił cyfryzacji nieco zboczyć z drogi. Szacunki sugerują, że Europa wykorzystuje tylko 12% swojego potencjału cyfrowego. Aby wykorzystać ten zaniedbany obszar, UE musi najpierw zająć się nierównościami cyfrowymi w 27 państwach członkowskich bloku.

Indeks gospodarki cyfrowej i społeczeństwa cyfrowego 2020 (DESI), coroczna zbiorcza ocena podsumowująca cyfrowe wyniki i konkurencyjność Europy, potwierdza to twierdzenie. Najnowszy raport DESI, opublikowany w czerwcu, ilustruje zakłócenia równowagi, które sprawiły, że UE stoi w obliczu niejednolitej cyfrowej przyszłości. Surowe podziały ujawnione przez dane DESI - podziały między jednym państwem członkowskim a kolejnym, między obszarami wiejskimi i miejskimi, między małymi i dużymi firmami lub między mężczyznami i kobietami - wyraźnie pokazują, że chociaż niektóre części UE są przygotowane na następne generacji technologii, inni pozostają znacznie w tyle.

Ziewająca przepaść cyfrowa?

DESI ocenia pięć głównych elementów cyfryzacji - łączność, kapitał ludzki, wykorzystanie usług internetowych, integrację technologii cyfrowych przez firmy oraz dostępność cyfrowych usług publicznych. We wszystkich tych pięciu kategoriach otwiera się wyraźna przepaść między krajami o najlepszych wynikach a tymi, które znajdują się na samym dole stawki. Finlandia, Malta, Irlandia i Holandia wyróżniają się jako gwiazdy z niezwykle zaawansowanymi gospodarkami cyfrowymi, podczas gdy Włochy, Rumunia, Grecja i Bułgaria mają wiele do nadrobienia.

Ogólny obraz powiększającej się luki pod względem cyfryzacji potwierdzają szczegółowe sekcje raportu dotyczące każdej z tych pięciu kategorii. Na przykład aspekty takie jak zasięg szerokopasmowy, prędkość internetu i możliwości dostępu nowej generacji mają kluczowe znaczenie dla osobistego i zawodowego wykorzystania cyfrowego - jednak w niektórych częściach Europy brakuje tych wszystkich obszarów.

Ogromnie zróżnicowany dostęp do łączy szerokopasmowych

Zasięg szerokopasmowy na obszarach wiejskich pozostaje szczególnym wyzwaniem - 10% gospodarstw domowych na obszarach wiejskich Europy nadal nie jest objętych żadną siecią stacjonarną, podczas gdy 41% domów wiejskich nie jest objętych technologią dostępu nowej generacji. Nic więc dziwnego, że znacznie mniej Europejczyków mieszkających na obszarach wiejskich posiada podstawowe umiejętności cyfrowe, których potrzebują, w porównaniu z ich rodakami w większych miastach.

Chociaż te luki w łączności na obszarach wiejskich są niepokojące, zwłaszcza biorąc pod uwagę, jak ważne będą rozwiązania cyfrowe, takie jak rolnictwo precyzyjne, dla uczynienia europejskiego sektora rolnictwa bardziej zrównoważonym, problemy nie ograniczają się do obszarów wiejskich. UE postawiła sobie za cel, aby co najmniej 50% gospodarstw domowych posiadało abonamenty na ultraszybkie łącza szerokopasmowe (100 Mb / s lub szybsze) do końca 2020 r. Jednak według indeksu DESI 2020 UE jest daleko w tyle: tylko 26 % europejskich gospodarstw domowych subskrybuje takie szybkie usługi szerokopasmowe. Jest to raczej problem z korzystaniem niż z infrastrukturą - 66.5% europejskich gospodarstw domowych jest objętych siecią zapewniającą łącze szerokopasmowe o przepustowości co najmniej 100 Mb / s.

Po raz kolejny istnieje radykalna rozbieżność między liderami a maruderami w cyfrowym wyścigu na kontynencie. W Szwecji ponad 60% gospodarstw domowych wykupiło abonament na ultraszybkie łącze szerokopasmowe, podczas gdy w Grecji, na Cyprze i Chorwacji mniej niż 10% gospodarstw domowych ma taką szybką usługę.

MŚP pozostają w tyle

Podobna historia trapi europejskie małe i średnie przedsiębiorstwa (MŚP), które stanowią 99% wszystkich przedsiębiorstw w UE. Zaledwie 17% tych firm korzysta z usług w chmurze, a tylko 12% korzysta z analityki dużych zbiorów danych. Przy tak niskim wskaźniku przyjęcia tych ważnych narzędzi cyfrowych europejskie MŚP ryzykują, że pozostaną w tyle nie tylko w innych krajach - na przykład 74% MŚP w Singapurze uznało przetwarzanie w chmurze za jedną z inwestycji o najbardziej wymiernym wpływie na swojej działalności - ale tracąc pozycję w stosunku do większych firm z UE.

Większe przedsiębiorstwa w przeważającej mierze przyćmiewają MŚP integracją technologii cyfrowej - około 38.5% dużych firm już czerpie korzyści z zaawansowanych usług w chmurze, podczas gdy 32.7% polega na analizie dużych zbiorów danych. Ponieważ MŚP są uważane za kręgosłup europejskiej gospodarki, nie można sobie wyobrazić udanej transformacji cyfrowej w Europie bez mniejszych firm, które zwiększą tempo.

Przepaść cyfrowa między obywatelami

Nawet jeśli Europie uda się zlikwidować te luki w infrastrukturze cyfrowej, to niewiele to znaczy
bez kapitału ludzkiego na jego wsparcie. Około 61% Europejczyków ma przynajmniej podstawowe umiejętności cyfrowe, chociaż w niektórych państwach członkowskich liczba ta jest niepokojąco niska - na przykład w Bułgarii zaledwie 31% obywateli ma nawet najbardziej podstawowe umiejętności w zakresie obsługi oprogramowania.

UE nadal ma problemy z wyposażeniem swoich obywateli w ponadpodstawowe umiejętności, które w coraz większym stopniu stają się warunkiem wstępnym do wykonywania wielu różnych zadań zawodowych. Obecnie tylko 33% Europejczyków posiada bardziej zaawansowane umiejętności cyfrowe. Tymczasem specjaliści w dziedzinie technologii informacyjnych i komunikacyjnych (ICT) stanowią zaledwie 3.4% całkowitej siły roboczej w UE - a tylko 1 na 6 to kobiety. Nic dziwnego, że spowodowało to trudności dla MŚP walczących o zatrudnienie tych bardzo poszukiwanych specjalistów. Około 80% firm w Rumunii i Czechach zgłosiło problemy z obsadzeniem stanowisk dla specjalistów ICT, co niewątpliwie spowolni cyfrową transformację tych krajów.

Najnowszy raport DESI wyraźnie pokazuje skrajne rozbieżności, które będą przeszkadzać cyfrowej przyszłości Europy, dopóki nie zostaną rozwiązane. Europejski program na rzecz umiejętności i inne programy mające na celu przygotowanie UE do rozwoju cyfrowego to mile widziane kroki we właściwym kierunku, ale europejscy decydenci powinni opracować kompleksowy plan, aby przyspieszyć cały blok. Mają też doskonałą okazję, by to zrobić - 750 miliardów euro funduszu na odbudowę, który ma pomóc blokowi europejskiemu stanąć na nogi po pandemii koronawirusa. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen podkreśliła już, że ta bezprecedensowa inwestycja musi uwzględniać postanowienia dotyczące cyfryzacji Europy: raport DESI wyjaśnił, które luki cyfrowe należy najpierw wyeliminować.

Kontynuuj czytanie

Twitter

Facebook

Trendy